autor: atalia » 29 paź 2010, 12:32
Kontaktuję się ze zmarłymi w podobny do Twojego sposób,tzn.kontaktowałam się,ale od chwili gdy dostałam potwierdzenia moich doświadczeń,trochę się przestraszyłam i zaprzestałam tego "procederu".Dopóki nie sprawdzilam wiarygodnosci pzrekazów,traktowałam je niezbyt poważnie.Ale od kiedy mój syn powiedział mi,w którym miejscu w domu mam szukać jego włosów(i były)oraz tego,że jedyna osoba ,której nazwisko otrzymałam,zamieszkuje miejsce,do którego skierował mnie mój Przewodnik,zwątpiłam.Chyba nie byłam przygotowana na takie rewelacje i nieco mnie to przerosło..Oczywiście mój racjonalny,sceptyczny umysł szepce mi do ucha,że to wszystko brednie i fantasmagorie podswiadomosci,ale jaka jest szansa na to,że jedyna o danym imieniu i nazwisku osoba zamieszkuje własnie to,jedyne na świecie miejsce?Chyba jakiś matematyk musiałby to wyliczyć.Nazwisko i imię,które otrzymalam,jest rzadkie i pierwszy raz się z nim zetknęłam.Tych "potwierdzeń wiarygodności"było więcej,ale te dwa były najbardziej spektakularne.