Istotna tez jest duza pokora i swiadomosc, ze jestes tylko mediatorem a te mozliwosci nie powoduja, ze jestes kims lepszym od innych. Nie posiadasz zadnych mocy, dostajesz tylko mozliwosc przede wszystkim do swojego wewnetrznego rozwoju i pracy ze swoim ego. A jesli pojdziesz odpowiednia droga to mozliwe ze i do wspierania tych, ktorzy najbardziej tego potrzebuja.
Pełna zgoda z tym, co napisałeś.
Jeszcze przed narodzinami, planujemy całe swoje życie.
Zgadzamy się na plan, który jest z nim związany.
Zatem zgadzamy się na to, żebyśmy byli takimi mediatorami.
Co zrobić, żeby w tych mediacjach, z tym darem być jak najbardziej skutecznym?
Jeżeli jesteśmy ambitni, to zgadzamy się jeszcze przed wcieleniem, na bardzo trudne życie.
To często w trakcie życia utrata osób ukochanych, utrata pracy, utrata majątku.... itd.
Zgadzamy się na wcielenie, które nie jest usłane różami, a z którego negatywne dla nas doświadczenia, moglibyśmy wziąć i rozdzielić na wiele wcieleń, tak bardzo są one w tym jednym życiu skoncentrowane...
Chcę przez to tylko napisać, że nie ma w życiu przypadków i również w tym jest to robione celowo po to, żebyśmy uzyskali większą wrażliwość, empatię...
Po co to nam?
Można spytać...
Każde bez wyjątku medium, każda osoba z tym darem zgodziła się jeszcze przed wcieleniem na takie życie i te wszystkie problemy, bo wszystkie te osoby aspirują do tego, by w przyszłości stać się Opiekunami.
Czym więcej praktyki, tym bardziej kiedyś będziemy skuteczni w tym, by pomóc naszym podopiecznym...
Jeżeli sami przeżyjemy wcześniej sytuację, w której nasz podopieczny się znajdzie, to bardziej go zrozumiemy i wszystkie emocje, które nim targają i będziemy przez to mogli skutecznie mu pomóc...