Co do wróżek i innych przepowiadaczy przeszłości, przepraszam, że to powiem, ale w znacznej większości są to dla mnie oszuści żerujący na cudzym nieszczęściu. Tu staję nawet u boku grupy INFRA, która stara się wykazać ich manipulacje.
Nie widzę żadnych naukowych dowodów czy jakichkolwiek innych przesłanek, dla których:
1) układ planet mógłby wpływać na nasze życie (może i się one wzajemnie przyciągają, ale niech zwolennicy astrologii powiedzą, jak mogą one wpłynąć np. na moje decyzje, cechy charakteru, sytuacje, które mnie spotykają w życiu itp.)
2) karty mogłyby powiedzieć, jaka mnie przyszłość czeka (a do tego, jak wróżki mówią, nie chodzi o przyszłość, bo niekoniecznie się spełni - przyszłość przecież zależy od nas samych - bzdury)
3) jakiekolwiek inne przedmioty mogłyby pomóc w zrozumieniu przyszłości
Jest zapewne grupka wróżek, które przekonane są do swoich zdolności (no bo przecież kiedyś coś tam się sprawdziło), ale większość oszukuje ludzi. Korzysta przy tym z metod typu "zimny odczyt", "ciepły odczyt" itp. Innymi słowy mówią coś, co na pewno się sprawdzi w oparciu o to, co usłyszeli od danej osoby (np. ktoś pytający się "Kiedy skończą się moje problemy finansowe" daje do zrozumienia, że jest winien ileś tam pieniędzy, zapewne przekłada się to na jego sytuację w domu, bo wiadomo, że z tego typu nieciekawych kłopotów rodzą się kłótnie itp.)
Warto czasem obejrzeć programy TV z wróżkami, żeby zobaczyć, kto tak naprawdę się do nich zgłasza. 50% to ludzie mający kłopoty finansowe, 20% to matki niezadowolone z wyboru narzeczonego/narzeczonej przez swoje dziecko (chcą się dowiedzieć, czy będzie ślub czy nie) itp. itd.
Naprawdę żałuję tylko tego, że przez takich oszustów ludzie myślą, że spirytyzm to bzdury.
Atalio, a żeby z Twoich wydanych pieniędzy był jakiś pożytek, to myślę, że możesz swoje spostrzeżenia opublikować w którymś z kolejnych kwartalników
