atalia pisze:dlaczego Duch nie moze rozwijać się wyłącznie na planie duchowym,lecz musi zaznać wcielenia,by ów rozwój osiągnąć
Łatwo to sobie wyobrazić. Wyobraźmy sobie jedna rzecz. Jakiś Duch zostaje stworzony i jego nauczyciel mówi mu co jest dobre a co nie. Jego nauczyciel poświęca WIECZNOŚĆ aby latać za prymitywnym Duchem, którego nieogranicza żadna granica jeśli chodzi o swobodę przemieszczania się w przestrzeni (ewentualnie siła swej woli zmusza go do słuchania co chyba nie byłoby dobrym rozwiązaniem), pokazuje mu tłumaczy i objaśnia co i jak. Mija WIECZNOŚĆ i okazuje się że Duch owszem, teorie przyswoił sobie całkiem nieźle, ale Stwórca oblał go na pierwszym egzaminie praktycznym. Oczywiście jest to przykład znacznie przejaskrawiony.
Nie jestem pewien, ale w KD było chyba coś na temat, że cała nauka Ducha mogłaby sie odbyć w Świecie Ducha i wcielanie się w materię nie byłoby konieczne.
Skoro jest inaczej, należy zadać sobie pytanie DLACZEGO Stwórca obrał tę a nie inna drogę kształcenia Duchów. Cały materialny Wszechświat z niezliczona liczba światów na których egzystują Duchy jest niczym innym, jak DESTYLATOREM DUCHA. Być może taki sposób kształcenia jest o wiele bardziej wydajny i sensowny niż nauka w Świecie Ducha. Będąc wcielonym w materię, Duch zazwyczaj zamieszkuje powierzchnię planet będącą 2-wymiarową płaszczyzną, zatem jego poruszanie ograniczone jest generalnie do 2 wymiarów przestrzennych (w rakiecie do 3-ch, bo może jeszcze w górę lecieć, ale to w tej chwili nieistotne). Siłą rzeczy musi on wchodzić w interakcje z innymi duchami wcielonymi a jako że jest wcielony i materia blokuje jego zdolności telepatyczne może on bez większych problemów nawiązywać z innymi relacje interpersonalne co w świecie ducha nie byłoby możliwe bez pewnych zgrzytów, ponieważ tam każdy po przeczytaniu sobie telepatycznie co o nim sądzą (nie ma ograniczeń w komunikacji telepatycznej) uciekłby do swojej własnej samotni i o żadnych sensownych relacjach pomiędzy Duchami nie byłoby mowy.
atalia pisze:Czyż nowonarodzona dusza nie jest niewinna jak dziecko?
Jest. I jest to sprawiedliwe. Każdy jest równy na starcie.
atalia pisze:Jeśli tak jest,to dlaczego musi zaznać,zanim jeszcze się zabrudzi,potwornych trudów egzystencji ziemskiej
Ponieważ: potworne trudy egzystencji ziemskiej = doświadczenie = rozwój = pojęcie o wszystkim = SZCZĘŚCIE
oraz:
lenistwo i nic nierobienie = brak doświadczenia = brak pojęcia o czymkolwiek = CIERPIENIE
No i czy to nie jest rozsądne?

