Czytając "Księgę Duchów" z zainteresowaniem przeczytałem fragment o samobójstwie umieszczony w rozdziale pierwszym księgi czwartej. Odpowiedzi jednoznacznie potępiają samobójstwo, z jakichkolwiek przyczyn by ono się nie wydarzyło (jakkolwiek kara za samobójstwo jest bardzo różna, w zależności od okoliczności, intencji i stanu uświadomienia zabijającej się jednostki).
Zastanowiła mnie jednak kwestia eutanazji, czyli problem osób nieuleczalnie i ciężko chorych, które skracają sobie życie, w krajach gdzie dozwolona jest ta procedura (między innymi w Szwajcarii czy Holandii). Niedawno obecny premier poruszył publicznie tę kwestię (zapewnie żeby odwrócić uwagę od kryzysu, ale to inna kwestia).
Księga Duchów wprost nie odnosi się nigdzie do problemu eutanazji, pewną pośrednią odpowiedź znalazłem w odpowiedzi 953 (Gdy nie czeka się na termin wyznaczony przez Boga, zawsze jest się winnym. Bo czy można być pewnym, że termin już nadszedł, choć wskazują na to rozmaite okoliczności?). Z drugiej strony wiadomo, że w czasach Kardeca problem eutanazji w ogóle nie istniał, i nie była ona legalna w żadnych krajach Europy.
Czy współczesny spirytyzm także zajmuje negatywne stanowisko wobec samobójstwa w sytuacji śmiertelnej i ciężkiej choroby? Jak myślicie?
