Nikita pisze:Czy ta Duchowa Istota jest Bogiem? Bo mi sie ostanio mocno wydaje, ze Bog nie zajmuje sie nami mrowkami ale ma do tego celu swoich ludzi, ktorzy opiekuja sie Ziemia i tym podobnym planetom….
Dyzia pisze:Soldado, widząc że napisałeś myślałam że raczej odpowiesz na twierdzenie innej osobyBardzo dziękuję ale mam wyrzuty że ktoś (Ty) w nocy jeszcze zaprząta sobie mną głowę.
Chyba wiem że jeśli chodzi o przewodniczenie innym ( mam to gdzieś drogi Soldado z tyłu głowy ale w ciągu dnia nie myślę o tym - robię swoje) NIE trzeba być CHYBA jakaś doskonałą osobą. " W życiu " bym tak o sobie nie pomyślała, bo ani dużej wiedzy nie mam ( jakiś promil w stosunku do Was ) ani nie robię na codzien nic szczególnie szlachetnego.Podziwiam np osoby które pomagają innym charytatywnie, wolontariat, poświęcają życie opiece nad kimś chorym w rodzinie,dzieckiem...
Nie mówiąc o zdolnościach![]()
Owszem niiiiiby można by powiedzieć że prywatnie komuś pomagam ( często komuś coś załatwiam, bezinteresownie i w jak najlepszej intencji ) ale moim zdaniem to śmiech na sali taka pomoc widząc jak pomagają inni
Mój drogi Soldado śmiem nawet powiedzieć że może jakiś chochlik zrobił Ci psikusa i Ci takie rzeczy "nagadal" na mój temati jakiś inny w tym cel.
A wiesz jeszcze jedno Ci napiszę że jakoś właśnie od kilku dni myślałam o tej scenie, teatrze![]()
Baaaaardzo dziękuję za te słowa otuchy i pokrzepienia i za to Soldado że się dzielisz swoją myślą...ta moja pisanina i tak tego nie wyrazi. Wszystkiego dobrego na najbliższe dni !
Dyzia pisze:Jak to dobrze, że ja tutaj trafiłam...
Tylko tyle wykrztusze
Owszem niiiiiby można by powiedzieć że prywatnie komuś pomagam ( często komuś coś załatwiam, bezinteresownie i w jak najlepszej intencji ) ale moim zdaniem to śmiech na sali taka pomoc widząc jak pomagają inni
Nikita pisze:Tak naprawde to nikt z Was nie wie do konca jak to jest a kazdy sie tylko madruje...Jezeli ja potrafie zrozumiec, ze sa sytuacje kiedy czlowiek targa sie na swoje zycie to pewnie doskonaly i milujacy BOG musi tez mniec w sobie wspolczucie…. A ze potem trzeba bedzie powtorzyc lekcje i przerobic te same problemy no to juz inna sprawa...ale nie mozna tego nazwac kara...poprostu dusza dostanie nowa szanse...

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość