Stara dusza 74 pisze:Witam wszystkich jestem nowa na forum ale ....odkad pamiętam w moim życiu były różne sytuacje których w żaden sposób wytłumaczyć nie potrafiłam i mam w związku z taką jedną właśnie sytuacja a było ich wiele pytanie ....Jakieś 3 lata temu nagle zmarł mój kuzyn miał 34 lata zawsze łączyła nas silna więź byliśmy jak brat z siostrą pomimo różnicy pokrewieństwa ...wychowywaliśmy się właściwie razem u naszej babci a i w życiu dorosłym byliśmy jak papużki nie rozłączki aż mnie to poprostu czasami denerwowało bo przecież miałam też swoje życie rodzinne ...to że umarł było ostatnią rzeczą której się mogłam spodziewać na to potrzebowałam czasu żeby to do mnie dotarło a n dodatek byłam zagranicą i nie miałam możliwości żeby być na jego pogrzebie ....pragnęłam wtedy żeby było mi dane jeszcze choć ten jedyny raz go zobaczyć ,myślałam o tym ze oddałbym wszystko żeby tak się stało i przychodziły mi do głowy te obrazy jak go poprostu poganialam zwyczajnie ze swojego domu bo ,,odczepić ,, się nie chciał a ja przecież nie miałam czasu bo dom i rodzina itd...W końcu wróciłam do Polski była już noc zasnęłam tak myślę że zasnęłam i nagle zobaczyłam jego w ciemnościach usłyszałam jego głos tylko tyle że były to widoczne dla mnie kontury ciała twarz była zupełnie nie widoczna podszedł do mnie do łóżka i chwycił za przedramię uścisk był typowo mocny i męski więc to czułam wyraźnie i usłyszałam jego głos dokładnie jego ...miałam w tym śnie świadomość że on nie żyje i czułam lek ....zadał mi pytanie wtedy ...W którą stronę mam pójść ?????? I sen się skończył ale poczułam taka niesamowita ulgę i czułam się nawet nie wiem jak to opisać poprostu błogo ..i spałam dalej ..a teraz pytanie do Was ...myślicie że to był tylko sen spowodowany przeżyciami w związku ze śmiercią kuzyna....czy może naprawdę przyszedł ....proszę o odpowiedź ...pozdrawiam Ciepło ................Stara Dusza 74
Od tego pierwszego Twojego postu bardzo wyraźnie to wyczuwam.
Masz zdolności mediumiczne, dlatego tak jak piszesz:
odkad pamiętam w moim życiu były różne sytuacje których w żaden sposób wytłumaczyć nie potrafiłam
Nie ma przypadku, on nie istnieje.
W którą stronę mam pójść ?????? I sen się skończył ale poczułam taka niesamowita ulgę i czułam się nawet nie wiem jak to opisać poprostu błogo ..i spałam dalej ..a teraz pytanie do Was ...myślicie że to był tylko sen spowodowany przeżyciami w związku ze śmiercią kuzyna....czy może naprawdę przyszedł
Przyszedł naprawdę.
Odbieram również, że Ty wiele z tego wiesz, albo się domyślasz.
Jesteś tutaj po to, zeby to co jest związane z Tobą potwierdzić.
Czy jest jakaś osoba która mogłaby mi wyjaśnić fakt wychodzenia z ciała podczas snu ale miało to miejsce wyłącznie w wieku jak miałam około 18 lat i nie było to żadnym złudzeniem tylko silnym realnym przeżyciem ...
Spotkałem kiedyś na innym forum osobę, mającą podobne doświadczenia do Twoich.
Miała je spontanicznie, pod wpływem silnego stresu i zmęczenia.
Pisała mi, że wręcz wyturlała się wtedy ze swojego ciała.
To celowe doświadczenia, które ją i Ciebie ma skłonić do refleksji nad tym, kim naprawdę jesteś, po co tutaj jesteś i czym jest dla Ciebie ten świat.
Skoro mamy takie doświadczenia, to widzimy, że nasze ciało jest tylko pojemnikiem na nasza prawdziwe Ja, które jest duchowe.
Krótko pisząc te doświadczenia mają skierować Cię w kierunku szeroko rozumianej Duchowości.
jak myślicie przyśniło mi się raz coś złego a później bałam się zasypiać i przemęczony mózg takie nawpol senne informacje mi przekazywał ....czy moglabyc to prawda ?
Bardzo często Druga Strona przekazuje w snach, bo tak jest jej najłatwiej dotrzeć do adresata.
Twoje ciało Cię ogranicza, a gdy śpisz, jest ono w naturalny sposób wyłączone.
Brak naturalnego ogranicznika daje skuteczny przekaz.
Coś jest jednak na rzeczy i nie pojmuje dlaczego tak jest że widzę w śnie jak ktoś umiera i nie tylko tą osobę ale jakby tu napisać aż zataczające się z radości te osobniki że tak powiem z rogami które aż podskakują z radości na widok umierającej osoby i faktem staje się że następnego dnia ta osoba umiera i to na moich rękach albo że w ostatnim momencie rezygnuje z wspólnego wyjazdu ze znajomymi a oni zaliczają dachowanie i to że skutkiem śmiertelnym co więcej nie świadoma zaistniałej sytuacji dręczą mnie straszne koszmary i wyrazie otwierają się drzwi mojego pokoju .....a gdy pewnego pięknego dnia wpada mi taka myśl do głowy żeby kupić sobie ,,zabawki ,, a chodzi o tarota ,będąc przekonana że u mnie dzieje się to wyłącznie na etapie rozrywkowym kładę karty rodzinie i znajomym jaki jest mój szok gdy dowiaduje się że wszystko się potwierdziło
Jesteś dla Drugiej Strony jak zapalona świeczka w mroku, którą bardzo dobrze widzą.
Widzą je niestety obie strony... ta dobra jak i zła - stąd takie doświadczenia.
Jeśli chodzi o tarota to odbieram, że odbierasz już nieraz odpowiedzi jeszcze przed jego położeniem.
Rozłożenie kart je tylko potwierdza.
....więc wątpię naprawdę że wszystko jest przez przypadek takie dziwne zbiegi okoliczności .....
Nie ma przypadku, on nie istnieje.
Te proprocze sny tak ale dotyczą wyłącznie osób z którymi jestem emocjonalnie związana
Bo doskonale odbierasz ich energie, tak jak ja w tej chwili Twoją.
No dobrze skoro masz taką wiedzę żeby mnie uczyć to za nim odpowiem czy na to się zgadzam to oświeć mnie swą wiedzą i powiedz kim była postać w czarnym zakapturzonym płaszczu która jak tylko pokonałam lek i udało mi przemieścić po za budynek ....to wyraźnie i stanowczo kazała wracać do siebie ...tzn ..do ciała ...hhhhhhhhę?????i co teraz powiesz ?
Była Sztucznym Tworem, który miał sprawić, żebyś zapamiętała dobrze ten sen.
Odbieram, że wcześniejsze sny zapamiętywałaś tylko częściowo, dlatego Druga Strona w ten sposób sprawiła, ze poprzez tą postać, ten sen zapamiętałaś w całości.
....a po nocach kto wie może i przyciągam duchy ....a dlaczego one chcą właśnie do mnie cóż chyba już sobie odpowiedziałam...a potem odejdę w inna rzeczywistość co tu więc zmieniać ?????
Nic.
Jesteś normalną osobą, która poprzez swoje doświadczenia, może w przyszłości pomóc wielu osobom.
I to jest Twój cel w tym obecnym życiu.