Bóg, jak udowodnił to Arystoteles, to myśl, gdyż świat nie mógł powstać z czegoś, bo i to coś musiałby ktoś stworzyć, idąc dalej tym tropem, skoro jesteśmy, jak wierzymy na wzór i podobieństwo ... sami kreujemy nasz świat.
Myśl jest wieczna, jak Bóg, który jest myślą.
Czy jaźń, myśl może nadal trwać po naszej śmierci, może chociaż bez formy.
Tak mnie "naszło" że się wtrąciłem.