Becia66 pisze:Soldado i Danutbardzo Wam dziękuję za rady i wskazówki. Czytam powoli wszystkie wasze posty i zagłębiam się coraz bardziej. Wszystko to jest tak niesamowite aż mało realne. Chociaż sama z boku uczestniczę to nadal czuje się jakbym czytała scenariusz do filmu.
Idą pomóc koleżance w poradni ( pracuję w szpitalu) zauważyłam w piwnicy siedzącą na podłodze zapłakaną młoda dziewczynę. Znając siebie nie mogłam przejść obojętnie. Pochyliłam się nad nią i zapytałam czy potrzebuje pomocy. Pierwszy odruch jej był agresywny ale jak podniosła głowę i spojrzała na mnie to spokojnie ale płacząc powiedziała mi że nikt już jej nie może pomóc. Że jej życie to pasmo samych nieszczęść I że nie ma już sił żyć i skończy ze sobą. Przeraziłam się jej słów ale nadal nalegałam spokojnie że może spróbuję tylko musi mi zaufać. Otworzyła się przede mną I opowiedziała po krótce swoje życie z ciągłym bóle fizycznym, brakiem wsparcia, leczeniem w zakładzie psychiatrycznym I brakiem sił. A na dodatek lekarz nie chciał jej przyjąć bo miał za dużo pacjentów.
Ten mały szczegół ostatni przelał jej szale goryczy. Obiecałam, że w tym ostatnim problemie spróbuje jej pomóc. Poszłam więc do gabinetu obleganego przez pacjentów I poprosiłam lekarza aby jednak zmienił zdanie pomimo tylu ludzi. Wymigiwał się ale nie poddałam się. Powiedziałam mu tylko, że to do niego kiedyś wróci. Aby potraktował innych tak jak sam by chciał być traktowany. Uśmiechnął się tylko I zgodził się a ja mu w zamian dałam lizaka![]()
. Po wizycie przyszła do mnie ta dziewczyna I podziękowała. Dodała tylko to że obiecuje wrócić na studia.
Dzisiaj zajechała do mnie po drodze jadąc na cmentarz. Unikała ostatnio tego miejsca ale dzisiaj poczuła taką potrzebę. Opowiedziała mi że śniło się jej dzisiaj że umiera I miała straszny uscisk w klatce piersiowej. Przebudziła się ze strasznym bólem gardła, bólem brzucha I biegunką. I pyta się -mamo co mam robić od czego zacząć. . Modlę się codziennie co mam jeszcze zrobić? Powiedziałam jej tylko aby zajrzała w głąb siebie I zaakceptowała. Zabrakło mi słów.
I właśnie taki jest ten nasz scenariusz zycia
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 0 gości