Fragment z artykułu ,,Czy świat się wkrótce skończy", całości nie znalazłem w formie elektronicznej.
[...]Miliony ludzi na całym świcie dają się nabrać na stare kłamstwo, zgodnie z którym rzekomo po śmierci naszego ciała od razu przechodzimy w inny świadomy stan, a zmarli mogą się z nami kontaktować i udzielać nam wskazówek. Kłamstwo to propaguje się poprzez tak zwany chaneling, seanse spirytystyczne, ,,duchowych przewodników" i doświadczenia na granicy śmierci. Osoby wierzące, że w sposób przyrodzony nosimy w sobie pierwiastek nieśmiertelności, są bezbronne wobec tego rodzaju zwiedzeń spod znaku New Age.
Słowo Boże jasno uczy, że śmierć to nieświadomy sen. Kiedy Łazarz zmarł, Jezus, skierowawszy się do Betanii, aby go wskrzesić, nie rzekł: ,,Łazarz jest teraz w niebie, ale sprowadzę go z powrotem na ziemię", lecz zamiast tego powiedział: ,,Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić.
Choć manifestacje spirytystyczne i okultystyczne w takiej czy innej postaci towarzyszą człowiekowi niemal od zawsze, w ostatnich latach nastąpiła eksplozja zainteresowana tymi zjawiskami. Telewizja, teatr i kino w pewnym stopniu pomagają propagować oszustwo mówiące, że po śmierci jakoby nadal żyjemy. Klasyczny przykład to hollywoodzki hit kasowy ,,Szósty Zmysł" o chłopcu widzącym duchy zmarłych.
Wokół niektórych manifestacji, podobnie jak wokół przeżyć na granicy śmierci , stworzono otoczkę ,,naukowości". Uczeni badają je i ,,potwierdzają", czyniąc jeszcze bardziej wiarygodnymi w oczach osób nie zaznajomionych z biblijnym poglądem na temat śmierci. niemal wszystkie z tych zwiedzeń mają jedną wspólną cechę. Nie mówią nam wcale prawdy o sytuacji, w jakiej się znajdujemy - czyli tego, że jesteśmy grzesznikami,, że Jezus Chrystus umarł, ponosząc karę za nasze grzechy, oraz że obietnicę życia wiecznego możemy otrzymać tylko przez wiarę w Jezusa i przelaną przezeń krew. A przecież właśnie to powinni wiedzieć wszyscy ludzie na całym świecie[...]
Całość podpisana: Clifford Goldstein, po znaczku kończącym artykuł, sądzę, że jest to przedstawiciel kościoła Adwentystów dnia siódmego.
Hmmmm, Biblię przeczytałem od początku do końca. Wydaje mi się, że brak w niej jakiejkolwiek wiedzy o eterycznym świecie potrzebnej do snucia jakichkolwiek wniosków.
Tekst jest tendencyjny, ograniczony, ma za zadanie przestraszyć potencjalnych zainteresowanych, pseudo przykładami i pokrętną logiką oraz nadinterpretacją. Uważam, że takie teksty są szkodliwe bo nie przedstawiają żadnych rzeczowych dowodów.
Zwracam się z pytaniami do użytkowników forum:
1. Co sądzicie o tego typu artykułach?
2. Czy często spotykacie się z myślą, uczuciem, że spirytyzm to bajka?
3. Czy spirytyzm, rzeczywiście może być próbą omamienia dużej rzeszy zagubionych osób?
4. Czy mimo całej zdobytej przez nas wiedzy, masy przeczytanych materiałów i możliwości osobistego kontaktu powinny pojawiać się wątpliwości?
5. Czy spirytyzm godzi w naukę kościoła katolickiego/innych odłamów chrześcijańskich?
6. Czy zwątpienie u osób takich jak twórca powyższego fragmentu, może być zasługą złych/szkodliwych duchów?
