danut pisze:Zło jest dopuszczone do istnienia, dlatego że potrafi niejako zdopingować drugiego do nie czynienia tak jak ono, opamiętać kogoś przez odczucie jego skutków. Tylko to działa w obie strony, nie opamięta się ten co czyni źle, gdy wszystko uchodzić mu będzie płazem i sam na własnej skórze działania zła nie odczuje. Haseł o bezsensownym wybaczaniu wszystkim wszystkiego i nieograniczonej miłości do wszystkiego i wszystkich nigdy nie głosił Jezus. Mówił' nie sądź nie będziesz sądzony" ale to przecież tyczy się pochopnych, niesprawiedliwych osądów i tyczy się tych co "dopatrują się źdźbła w oku bliźniego a w swoim oku belki nie widzą". Nie tyczy się powinności odróżniania dobra od zła. Gdyby w tym chodziło o ocenę, tyczyło by się tak samo oceniania dobrego - nie mógłbyś powiedzieć wtedy również, że ktoś jest dobrym człowiekiem, bo czyni dobro. Jeśli ktoś się opamiętuje i zmienia swoją naturę oraz kierunek swojej ścieżki, to przecież idzie to dostrzec i chyba nikt go za to winił nie będzie,no chyba że przestępcy gdyby odłączył się od nich i o to mieliby mieć do niego żal.Choć i to nie jest regułą,bo może mieć dobry wpływ i na innych w grupie- bo skoro jemu się udało odbić od dna to może i drugiemu od nich się też uda i pójdzie za przykładem. I jeszcze o tej miłości do świata i tym odpuszczaniu, ponieważ cały dzień podejmuję ten temat -zapytam ogólnie może ktoś odpowie -czy jeśli ktoś morduje komuś bliską osobę, to według tej bezgranicznej miłości ten ktoś mówi do zabójcy - "idź wolno odpuszczam ci bo mogłeś tak uczynić, nie mnie cię oceniać? Może wywołam Ankę -Aniu co wtedy byś uczyniła? Dzwonisz na policję, czy puszczasz go wolno? I dlaczego wymiar sprawiedliwości ziemskiej kojarzy Wam się z zawiścią i czynieniem tak jemu, jak on tobie? To jakiś żart? Jesteśmy różni, nie jesteśmy wszyscy sobie równi i siebie warci. Nie wolno tylko stawiać siebie na pozycji boskiej i skazywać innych na piekła, męczarnie po śmierci i tym bardziej nie powinno się mówić "ja ciebie nie ukarze bo bóg cię ukarze" mając na myśli takie piekielne męki"-bo w takim pojmowaniu to dopiero przejawia się złorzeczenie bliźniemu, a gdzie ta miłość?
danut pisze:Chcę zwrócić tylko Waszą uwagę na to, że nie ma czegoś takiego jak bezwzględna miłość i nie ma bezwzględnego darowanie komuś winy. Sama piszesz" Nie wiem co bym zrobiła,bo nie byłam w takiej sytuacji". Dlatego jeśli istnieje jakiś opiekun z wyższą świadomością od przeciętnej na Ziemi....
danut pisze:To jest piękne, że odzywają się do nas dusze z przyszłości. Oznacza to, że nie zginęliśmy,idziemy w dobrym kierunku, przemy naprzód w swoim rozwoju, jeśli tak można powiedzieć w obliczu nieliniowego czasu, bądź zataczamy szerszy krąg,będzie trafniejszym tu określeniem. Zastanawiam się co zatrzymuje niektórych ludzi, że odzywa sie do nich tylko przeszłość?
danut pisze:Głównie nierozwiązanie spraw przeszłości. A ona jest żywa i dokąd nie zostanie odplątana, będzie się o to upominać.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość