Problemy początkującego spirytysty

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Problemy początkującego spirytysty

Postautor: Sebastian » 10 sie 2010, 23:52

4)Czy powinniśmy najpierw przejść etap wyłącznej pracy nad sobą, by dopiero móc pomagać i pracować nad innymi? Jeżeli tak, to jak powinien wyglądać ten etap?

Z psychologicznego punktu widzenia nie (a ta prawdziwa psychologia jest wbrew pozorom bardzo wierna spirytyzmowi! :P). Otóż poznając nowych ludzi, analizując ich problemy etc. człowiek doświadcza nowych sytuacji - a to przecież rozwija.

Ale zależy co rozumiesz poprzez "pracować nad innymi". To trochę tak jakby było założenie, że na Ziemi jest ten lepszy od innych co może nauczać i formować tych gorszych. Owszem, są ludzie bardziej lub mniej rozwinięci. Ale wydaje mi się, że rozwój na Ziemi poprzez relacje z innymi ludźmi polega raczej na obustronnej interakcji. Ktoś uznawany za ideał moralności może uczyć się od nastolatka ze slumsów. I na odwrót. Tutaj "praca nad innymi" polega chyba po prostu na szeroko pojętym dialogu.

5)Czy spirytysta powinien ewangelizować, niczym pierwsi apostołowie Jezusa, lub świadkowie Jehowy ( :lol: )?

To chyba indywidualna sprawa każdego spirytysty, prawda?
Moim zdaniem chodzenie po domach i pukanie do każdych drzwi jest raczej nie najlepszą metodą (aczkolwiek nie jest tak bardzo pozbawiona sensu xD). Ale na tablicy ogłoszeń zawsze można wywiesić plakat z reklamą wykładu Divaldo, opowiedzieć co nieco o spirytyzmie ludzi z którymi się spotykamy (mam na myśli raczej znajomych niż szefa podczas rozmowy kwalifikacyjnej) itp.

6)Jak powinno przebiegać kształtowanie charakteru? Jakie metody wykorzystać do tego celu?

To pytanie trzeba zadać sobie samemu. Bo każdy z nas jest inny. Na każdego zadziała co innego, czyż nie? Ale chyba uniwersalnym mianownikiem jest poszerzenia swojej wiedzy. Aczkolwiek i tu można się zastanowić, bo wg niektórych badań ludzie bardziej świadomi wcale nie są szczęśliwsi (np. pary o wiele częściej rozwodzą się po terapiach małżeńskich - bo są bardziej świadome swojego związku, jego perspektyw oraz oczekiwań własnych i partnera).

8)Czy aby pokochać innych należy pokochać siebie? Jeżeli tak, to w jaki sposób?

Ey, fajne te Twoje pytania xD
Sądzę, że tak. Chcesz zmieniać świat? Zacznij od siebie.
Żeby siebie pokochać trzeba się chyba trochę znać, prawda? (Mówili o tym starożytni gdyż o ile mnie nie myli pamięć jest na ten temat nawet ładna sentencja łacińska) A to proces długi i żmudny. Żeby móc siebie poznać trzeba mieć odpowiednie warunki i nastawienie. Mam na myśli BEZWARUNKOWĄ akceptację samego siebie (jestem fajny dlatego, bo jestem - nie dlatego, że ładnie wyglądam czy mam tytuł magistra) bezwarunkową akceptacją innych (inni też są fajni, ponieważ istnieją - po prostu czasami irytuje mnie ich zachowanie, ale zachowanie to nie to samo co człowiek) oraz bezwarunkową akceptacją sytuacji (znowu odrzucono moje CV, jestem na to bardzo zły, ale muszę próbować dalej). Więcej o tym można znaleźć w książkach A. Ellisa :)

9)Czy spirytysta powinien się w określony sposób ubierać?

Podobno ubiór nie jest dla nas samych, tylko dla innych. Bo to Adam zasłaniał przed Ewą intymne miejsce (i na odwrót). Przed Ewą, a nie dlatego, że ładniej mu było z liśćmi w kroczu. Dlatego też należałoby respektować pewne normy jak np. to, że na pogrzeb nie pójdziemy z różowym piórem na głowie i lateksową spódniczka zakrywającą tylko i wyłącznie pupę. Z drugiej też strony w dzisiejszych czasach wygląd jest jednym z środków komunikacji. Nie chodzi o wartościowanie poprzez cool adidasy od reeboka czy modny garnitur od Armaniego, ale o to, że jak widzimy pana w czystym garniturze z dobrze dobranym krawatem to wiemy, że ma on mieszkanie, pracę i jest w jakimś stopniu zainteresowany otoczeniem w którym przebywa.

10)Czy spirytysta powinien wystrzegać się spożywania określonego pokarmu czy używek?

Też się nad tym zastanawiam. Od początku zastanawiam się nad ideą wegetarianizmu (z jednej strony jakie mamy prawo wyjadać faunę, z drugiej są osoby, które POTRZEBUJĄ mięsa bo taki mają organizm i nie zamienią tego na codzienne pochłanianie wiadra fasoli). A jeśli chodzi o używki - nie szkodzić sobie i nie szkodzić innym. Nie masz pewności co do konsekwencji? Nie musisz próbować, masz wolną wolę.

A resztę w innym czasie, bo to już nie ta godzina xD A niektóre pytania są na tyle fajne, że można się rozpisać i ho hoo. (Aczkolwiek niektóre zbyt ogólne - jak np. pyt. nr 1)

Jestem pod wrażeniem. Nareszcie znalazły się pytania na które konrad nie psioczył a odpowiedzi zdobyły wyrazy uznania i zadowoliły wielkie grono forumowiczów!

Wnioski? Trzeba brać przykład :P
Awatar użytkownika
Sebastian
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 499
Rejestracja: 14 sty 2010, 22:46
Lokalizacja: Łódź

Re: Problemy początkującego spirytysty

Postautor: vinitor » 11 sie 2010, 04:20

Sebastian pisze:Wnioski? Trzeba brać przykład :P

Wnioski są efektem myślenia. Czy powyższe mam odbierać jako wskazówkę porzucenia przemyśleń i bezpretensjonalne zabranie się do brania przykładów?
Idzie tu zapewne o pytania podobające się publiczności i nie sprawiające kłopotów.
Rozwiązanie.
Pytania trudne wrzucamy do lamusa i czekamy aż pokryje je warstwa kurzu, wówczas przestaną być udręką ludzkości.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Problemy początkującego spirytysty

Postautor: jb3 » 11 sie 2010, 17:53

.
Ostatnio zmieniony 19 mar 2011, 10:51 przez jb3, łącznie zmieniany 1 raz
jb3
 
Posty: 81
Rejestracja: 05 mar 2010, 20:25

Re: Problemy początkującego spirytysty

Postautor: Sebastian » 11 sie 2010, 20:29

Wow. Ciszę się, że mogłem pomóc o.O
Co do książki to Głębokie uzdrawianie emocji: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/62068/gl ... nie-emocji Ta lektura jest chyba wystarczającym źródłem. Autor (zmarł trzy lata temu...) spisał tam zasady REBT. Moim skromnym zdaniem powinni o tym uczyć w szkole (w której brakuje zajęć psychologicznych - bo szkoła ma wypuszczać tylko gotowe produkty na rynek pracy).

11)Jakich kryteriów używać do oceny przekazów Duchów?

Chyba przede wszystkim rozumu. Jeśli coś nam się wydaje nielogiczne, natychmiast trzeba szukać sprostowania. Jeśli nie znajdziemy logicznego wytłumaczenia - lepiej odrzucić. To raz, a dwa to fakt powtarzalności. Jeśli w Portugalii, we Francji i w Polsce uzyskano niezależnie od siebie tę samą informację, to jej wiarygodność chyba wzrasta, prawda? :D Kardec dużo o tym napisał we wstępie do Ewangelii.

13)Czym jest dobro, a czym jest zło?

Ło jessu. To baaardzo ogólne pytanie... Napisano o tym tomy. Myślę, że ze spirytyzmu można wyodrębnić ogólną zasadę - dobre to, co przyczynia się do rozwoju.

14)Dlaczego w książkach (dot. spirytyzmu) Kardeca został użyty dualizm dobro-zło?

Wątpię czy do przeciętnego zjadacza chleba dotarłby inny system. A już tym bardziej dwa wieki temu.

15)Jakie pułapki czyhają na poszukiwacza prawdy?

Chyba najgroźniejsze, bo nad nimi można nieświadomie stracić kontrolę, są nasze niefajne pragnienia płynące z takich źródeł jak chora ambicja, egoizm, zazdrość... To cud, że Kardec nie popadł w pychę, nie uznał siebie za wyrocznię i zbawiciela świata.

16)Po czym poznać, że faktycznie mamy do czynienia z manifestacją Ducha/-ów?

Jeśli dostrzeżemy wyraźnie jakąś inteligencję w tych manifestacjach.

18)Jak w praktyce wykorzystywać zdobytą wiedzę spirytystyczną?

Zależy o jakiej wiedzy jest mowa. Ta z KM nastawiona jest na kontakty z duchami, ta z KD na nasze ludzie życie.

21)Jakie cechy powinna mieć skuteczna modlitwa?

Powinna być szczera i przemyślana. Jeśli modlę się, aby pomóc jakiejś zagubionej duszy, to dlatego, że faktycznie chciałbym jej jakoś pomóc. A nie: dla zasady bo jestem spirytystą, z nudów, bo mam widzimisie aby ta osoba żyła lepiej (tzn. tak jak ja uważam, że jest lepiej) itp. itd.

23)Czy ilość słów negatywnie wpływa na przekaz modlitwy?

To chyba nie ma znaczenia. Nie wiem czy zostanę dobrze zrozumiany, ale w modlitwie ważna jest chyba myśl, a nie słowa. Jeśli myślę sobie o tym, że chciałbym poprosić Ducha opiekuna o wsparcie dla przyjaciela i jednocześnie wyobrażam sobie jak sam go np. będę pocieszać to nie muszę tego ubierać w słowa. Po prostu to... powstaje w umyśle. Ale czasami wypowiedzenie na głos myśli i ubranie je w słowa daje czas naszym umysłom do namysłu nad całą sytuacją i może się okazać, że po długiej modlitwie nabierzemy zupełnie innych przekonań.

26)Czy spirytysta powinien zgłębiać swoją wiedzę o informacje zawarte w literaturze ezoterycznej?

Ja powiem tak. Warto poszerzać swoją wiedzę. To jak nauka słówek z języka. Mamy do nauczania się słów takich jak: abażur, naczynie żaroodporne, urząd windykacyjny. Czy przydadzą nam się takie słowa na co dzień? Chyba raczej nie. Ale może w reklamie, ogłoszeniu, w rozmowie z obcokrajowcem padnie takie słowo. My go możemy nie używać, ale ktoś inny tak. Warto wtedy wiedzieć o czym się mówi. I podobnie może być tu. Jeśli przeanalizujemy np. teorie dotyczące czakramów, to po zastanowieniu się znajdziemy wspólne elementy ze spirytyzmem (zakładając spirytyzm jako pewnik) oraz te rozbieżne, nielogiczne. Może znajdziemy takie zakątki ezoteryki, które będziemy mogli wykorzystać w życiu? A jak nie, to dowiemy się jakich haseł mamy unikać, gdyż uznamy je za kompletne bzdety :)

29)Czym jest "ścieżka spirytystyczna"? Jak ona wygląda?

A to można mówić o jakichś ścieżkach, drogach spirytystycznych?

30)Jak rozpoznać w sobie egoizm? Jak się go pozbyć?

To trudne. Tutaj znowu - trzeba znać siebie oraz BEZWARUNKOWO zaakceptować siebie, innych i rzeczywistość. Dlaczego? Wtedy łatwiej nam jest analizować i wyzbywać się niewłaściwych mechanizmów obronnych (nieuświadamianych). Wtedy możemy usiąść i zastanowić się nad sobą. Dla przykładu:

Historia: Ania jest otyła. Jest moją najbliższą przyjaciółką. Grożą jej choroby układu krwionośnego jak nadciśnienie tętnicze przed czym ostrzega ją jej lekarz. Raz się próbowała odchudzać, udało się, ale zaprzestała i pojawił się efekt jo-jo. Ja podsyłam jej broszury o dietach, polecam lekarzy, namawiam może na jakieś terapie u psychologa (gdyby obżarstwo wynikało ze skrzywionej psychiki), kupuje w prezencie Alli i w ogóle cuda wianki. Jestem coraz bardziej wściekły na koleżankę bo jej to wszystko lata i powiewa, twierdzi, że dobrze czuje się ze swoją nadwagą i nie chce się odchudzać, nawet jeśli grożą jej choroby. Wysyłam listy do specjalistycznych czasopism z radą jak pomóc staczającej się na dno przyjaciółce.
Komentarz: W historyjce ewidentnie widać, że problem ma ten, kto chce pomóc, a nie otyła Ania. Ten przyjaciel Ani nie jest w stanie zaakceptować tego, że Ania jest szczęśliwa po swojemu, co nie odpowiada jego wizji. Być może i sam nie do końca akceptuje przyjaciółkę. Stąd nasuwa się pytanie: dlaczego jest on tak uparty i na siłę pomaga Ani? Kieruje nim faktycznie myśl o jej dobru czy może chce zrealizować własne plany?

Nie wiem czy nie pogmatwałem xD

W każdym razie ode mnie to na tyle :)
Awatar użytkownika
Sebastian
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 499
Rejestracja: 14 sty 2010, 22:46
Lokalizacja: Łódź

Re: Problemy początkującego spirytysty

Postautor: vinitor » 12 sie 2010, 09:41

Sebastian pisze:Jeśli w Portugalii, we Francji i w Polsce uzyskano niezależnie od siebie tę samą informację, to jej wiarygodność chyba wzrasta, prawda? :D Kardec dużo o tym napisał we wstępie do Ewangelii.

1. Kardec, jeśli się nie mylę, był człowiekiem a ten nie jest nieomylny. Dowód w rodzaju "Na dwoje babka wróżyła". To nie jest żaden pewnik
2. Te przykładowe trzy źródła mają w rzeczywistości jedno źródło - Duchy o tych samych poglądach, z tym samym poziomem wiedzy. Świat Duchów nie da się podzielić na kawałki (chyba że w sensie drabiny Duchowej) i dlatego pochodzenie informacji jest jedno. Człowiek nie byłby w stanie, co podaję przykładowo, z 10 Duchów ustawionych w jednym rzędzie, wskazać z którym ostatnio miał kontakt, z tej prostej przyczyny, że ich nie widzi i nie wie jak wyglądają. Wydaje mu się, że wymawiane przez niego słowa oddają jego rzeczywisty obraz i nie bierze pod uwagę zwyczajnego qui pro quo.
Żeby poznać człowieka trzeba dużo czasu a Kardec i jemu podobni na podstawie jednej lub kilku rozmów potrafili oszacować Ducha, istotę niewidzialną, której możliwości "twórcze" są niedostępne i niepojęte dla człowieka.
3. Przenoszenie porównań materialistycznych na płaszczyznę duchową nie wchodzi w rachubę. Powielanie się informacji a powtarzalność wyników prac naukowych w różnych miejscach to dwie różne rzeczy i nie należy ich traktować jako równorzędnych. Zdublowanie się jakiejś informacji jest łatwiejsze niż wynalezienie tego samego w dwóch krajach. W przypadku Duchów mamy do czynienia z informacjami.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Problemy początkującego spirytysty

Postautor: cthulhu87 » 12 sie 2010, 10:03

Kardec nie wziął tej metody analizy z kosmosu. Dowód w rodzaju - jak to nazywasz - "na dwoje babka wrożyła" wykorzystuje się chociażby w metodologii historii. Podam przykład: jako ludzie współcześni nie mamy bezpośredniego dostępu do przeszłości, mamy tylko dostep pośredni, np. przez źródła historyczne pisane przez świadków epoki. W tym przypadku mamy zasadniczo oddzieloną od nas rzeczywistość. Podobnie też przekazy od Duchów stanowią dostęp pośredni jedynie do zaświatów, do których nie mamy dostępu, a gdzie te egzystują. Tak jak historyk, badajac jakies zdarzenie, ma poważne podejrzenia co do tego, czy źródło mówi prawdę, kiedy autor jako jedyny podaje jakiś fakt, tak samo jest z weryfikacją przekazów z zaświatów. Kiedy jeden autor pamiętników z początków II Rzeczypospolitej utrzymuje, że Piłsudski zgolił wąsy w 1918, a cała reszta twierdzi inaczej - mamy wszelkie przesłanki ku temu, żeby uwierzyć reszcie. Jeśli media w różnych punktach na świecie, nie znając się nawzajem, otrzymują jakieś informacje, ewidentnie jest to dowód prawdziwości.
Zresztą od dawna już widzę spore podobieństwa między analizą komunikatów w spirytyzmie, a analizą źródeł historycznych (ustalanie tożsamości, charakteru komunikatów, spójności bądź rozbieżności między nimi, poszukiwanie wskazówek w innych dziedzinach wiedzy) - moim zdaniem wynika to po prostu z pewnego podobieństwa materiału i braku bezpośredniego dostępu do badanej rzeczywistości, co absolutnie nie wyklucza możliwości jej poznania drogą pośrednią.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Problemy początkującego spirytysty

Postautor: konrad » 12 sie 2010, 11:06

Myślę, że w rozumowaniu vinitora jest pewien błąd. Zakłada on, że Kardec zebrał parę kartek z przekazami z zaświatów, dodał trzy grosze od siebie i wszystko pięknie połączył w jedną całość. A to nie tak:
- po pierwsze analizował naprawdę wiele przekazów, które otrzymywał z całej Europy, a nawet i spoza niej; dzięki temu miał naprawdę olbrzymi materiał do badań
- po drugie, tak jak pisał cthulhu87, gdy otrzymywał z różnych źródeł identyczne przekazy, uznawał, że opierają się na prawdzie, gdyż zwykły rachunek prawdopodobieństwa to tutaj za mało...

Kolejna sprawa - nikt nie zakłada nieomylności Kardeca. Jemu też zdarzało się mylić, ale chodziło zazwyczaj o drobiazgi, które nie mają wpływu na całość dzieła, które przy jego udziale powstało.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Problemy początkującego spirytysty

Postautor: vinitor » 12 sie 2010, 15:12

Ustalmy wreszcie jasno i dobitnie skąd pochodzą informacje otrzymane przez Kardec'a, rodzaje problemów z weryfikacją ich prawdziwości, co to znaczy potwierdzenie z różnych źródeł i czego dotyczą konkretnie te potwierdzenia. Dotychczasowe wyjaśnienia są mętne i pozbawione przykładów stanowiących uzupełnienie argumentów. Nie wszystko da się oprzeć na ziemskich metodach badawczych i analitycznych człowieka. Jeżeli mam jednak włączyć je do analizy, to - niestety - będę zmuszony wprowadzić poprawkę związaną z talentami ludzkimi dotyczącymi prawdy i kłamstwa lub delikatnie powiedziawszy - błędu. Wprowadzenie metodologii ziemskiej do analizy świata niewidzialnego nie pozwala wykluczyć błędów za którymi stoi niemożliwa do odrzucenia niedoskonałość człowieka. W pracach Kardec'a oprócz Duchów, których wiadomości uważa się za pewniki (przesadne zaufanie?), odnajduje się ślady bezpośredniego udziału jego samego w tworzeniu całej struktury spirytyzmu. Dlaczego spirytyści z tak niewiarygodnym uporem świadczą, że nie ma w nich żadnych poważnych pomyłek. Czy jest on jednym z najdoskonalszych opracowań (nauk, teorii) , gdzie możliwość wystąpienia błędu interpretacji jest bliska zera? W końcu do druku przekazał to Kardec i nie cała treść pochodzi od Duchów. Gdyby ludzkie zdolności w zakresie nauk były pozbawione uchybień, przestałyby istnieć niewiadome. A czy tak jest? Praca nad światem niewidzialnym sprowadza się do relacji Duchów i wkładu umysłowego niedoskonałego człowieka. Prawdopodobieństwo nie jest faktem, przypuszczenie nie jest dowodem. Spirytyzm jest do przyjęcia jako teoria lecz jego entuzjaści uparcie twierdzą że nie ma wad i jest niemalże doskonały. Cała dyskusja jest właśnie taka a nie inna, gdyż Kardec dopuszcza błędy a spirytyści nie. Mało tego, nie wiedzą co może być niedokładne, wątpliwe i wcale tego nie szukają (nie dopatrują się). Gdy coś się zauważy lub inaczej na to spojrzy, to zaraz wytacza się taką artylerię, która zniszczy każde podejrzenie odchyłki nie do przyjęcia. Ja uważam, że w przypadkach niejasnych, zawsze należy z wielką ostrożnością i starannością podchodzić do założeń Kardec'a i raz za razem nie rezygnować z powtórnej analizy posiadanych danych.Ciągle jestem świadkiem nieograniczonego zaufanie do informacji Duchów i docikań Kardec'a.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Problemy początkującego spirytysty

Postautor: Sebastian » 12 sie 2010, 19:33

ziemskich metodach badawczych

Sprostowanie: LUDZKICH metod badawczych. Niby szczegół ale chyba istotny. Problem tkwi w weryfikacji informacji od innych istot. Skoro te istoty były też ludźmi i mają ten sam charakter co my (tzn. myślą, mogą przekazywać na myśli, znają nasze języki, obyczaje, mogą odczuwać emocje, uczyć się, mają wolną wolę itp. itd. czyli wszystkie te cechy, które mają ludzie), to chyba nie ma nic niepoprawnego w wykorzystywaniu ludzkich metod badawczych (np. te same zasady jak badanie informacji spisanych przez innych ludzi na temat historii).

Dlaczego spirytyści z tak niewiarygodnym uporem świadczą, że nie ma w nich żadnych poważnych pomyłek.

Wielokrotnie powtarzano na forum, że jest wręcz przeciwnie. Jeśli coś jest dla Ciebie niewiarygodne możesz to odrzucić i szukać "lepszej" odpowiedzi. A to, że "wszyscy" na forum "ślepo ufają Kardecowi" to inna sprawa, w końcu mają do tego prawo.

Ja uważam, że w przypadkach niejasnych, zawsze należy z wielką ostrożnością i starannością podchodzić do założeń Kardec'a

I tak uważa też wielu spirytystów.

Dlaczego takie ogromne znaczenie ma literatura A. Kardeca? Bo jest ona stworzona na bardzo solidnych podstawach. To była ciężka i długoletnia praca - a nie tak jak np. w Polsce, gdzie szczytem jest przeczytanie wszystkich (tzn. raptem kilku) przeczytanych książek o spirytyzmie. To raz, a dwa, co jest chyba ważniejsze, bez przerwy wiedza zawarta w tych książkach jest potwierdzana przez kolejne osoby. To nie jest jak dogmat kościelny, gdzie np. celibat księży utrzymuje się z zasady, bo taka jest tradycja. Kolejne media, jak Chico Xavier czy Divaldo na własnej empirycznej ścieżce poznają spirytyzm, a to poznanie doprowadza ich do tych samych wniosków, do których doszedł Kardec.

Można się zastanawiać czy duchy, mające kształt ludzki, posiadają ręce i nogi (niematerialne). Ale raczej chyba nikt nie podważy informacji o reinkarnacji duchów.

Konradzie, swoja drogą to czy dysponujesz liczbą np. spisanych przekazów, w których posiadaniu był Kardec? (Tak w przybliżeniu oczywiście) Albo jakieś inne tego typu statystyczne dane?
Awatar użytkownika
Sebastian
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 499
Rejestracja: 14 sty 2010, 22:46
Lokalizacja: Łódź

Re: Problemy początkującego spirytysty

Postautor: konrad » 12 sie 2010, 19:53

vinitor pisze:Ustalmy wreszcie jasno i dobitnie skąd pochodzą informacje otrzymane przez Kardec'a


Tu nie trzeba nic ustalać, tu wystarczy poczytać i dowiedzieć się więcej w temacie. Twój apel brzmi trochę tak, jakbyś wołał: "Ustalmy w końcu, czy siła grawitacji istnieje"...

vinitor pisze:Dotychczasowe wyjaśnienia są mętne i pozbawione przykładów stanowiących uzupełnienie argumentów.


Czy mógłbyś pisać precyzyjniej? Gdzie są mętne, gdzie brak Ci przykładów... Przykładów konkretnych Duchów opowiadających o swoim losie, mnóstwo jest chociażby w "Niebie i Piekle według spirytyzmu"... Bardzo dużo przekazów Kardec dołączał także do "Przeglądu spirytystycznego". To, że nie czytałeś tych książek, nie oznacza, że przykładów nie ma.

vinitor pisze:Dlaczego spirytyści z tak niewiarygodnym uporem świadczą, że nie ma w nich żadnych poważnych pomyłek


O których spirytystach mówisz? Ja sam wielokrotnie pisałem, że znajduję drobiazgi, który wymagałyby poprawy, ale nie znajduję większych błędów, bo ich po prostu nie widzę. Jeśli jakieś "poważne" pomyłki dostrzegasz, proszę podziel się tym z nami, przytaczając jakieś dowody, informacje, które świadczą o tych właśnie pomyłkach. Pisanie: "Wydaje mi się, że tak nie jest", tu nie wystarcza. Musisz wykazać, że albo coś jest absolutnie nielogiczne albo przedstawić wypowiedzi Duchów podważające te informacje, ale nie jedną wypowiedź czy dwie, ale setki, z różnych miejsc świata najlepiej by było.

vinitor pisze:Ja uważam, że w przypadkach niejasnych, zawsze należy z wielką ostrożnością i starannością podchodzić do założeń Kardec'a i raz za razem nie rezygnować z powtórnej analizy posiadanych danych.


To właśnie zaleca spirytyzm.

Sebastian pisze:Konradzie, swoja drogą to czy dysponujesz liczbą np. spisanych przekazów, w których posiadaniu był Kardec? (Tak w przybliżeniu oczywiście) Albo jakieś inne tego typu statystyczne dane?


Musiałbym to sprawdzić. Z tego, co pamiętam, Kardec zaczynał od sporego zbioru przekazów, który otrzymał od znajomych. Tamtejsze przekazy weryfikował dalej we własnym zakresie, a z czasem zaczął otrzymywać przekazy z całej Europy i chyba te szły w tysiące.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość