4)Czy powinniśmy najpierw przejść etap wyłącznej pracy nad sobą, by dopiero móc pomagać i pracować nad innymi? Jeżeli tak, to jak powinien wyglądać ten etap?
Z psychologicznego punktu widzenia nie (a ta prawdziwa psychologia jest wbrew pozorom bardzo wierna spirytyzmowi!
Ale zależy co rozumiesz poprzez "pracować nad innymi". To trochę tak jakby było założenie, że na Ziemi jest ten lepszy od innych co może nauczać i formować tych gorszych. Owszem, są ludzie bardziej lub mniej rozwinięci. Ale wydaje mi się, że rozwój na Ziemi poprzez relacje z innymi ludźmi polega raczej na obustronnej interakcji. Ktoś uznawany za ideał moralności może uczyć się od nastolatka ze slumsów. I na odwrót. Tutaj "praca nad innymi" polega chyba po prostu na szeroko pojętym dialogu.
5)Czy spirytysta powinien ewangelizować, niczym pierwsi apostołowie Jezusa, lub świadkowie Jehowy ()?
To chyba indywidualna sprawa każdego spirytysty, prawda?
Moim zdaniem chodzenie po domach i pukanie do każdych drzwi jest raczej nie najlepszą metodą (aczkolwiek nie jest tak bardzo pozbawiona sensu xD). Ale na tablicy ogłoszeń zawsze można wywiesić plakat z reklamą wykładu Divaldo, opowiedzieć co nieco o spirytyzmie ludzi z którymi się spotykamy (mam na myśli raczej znajomych niż szefa podczas rozmowy kwalifikacyjnej) itp.
6)Jak powinno przebiegać kształtowanie charakteru? Jakie metody wykorzystać do tego celu?
To pytanie trzeba zadać sobie samemu. Bo każdy z nas jest inny. Na każdego zadziała co innego, czyż nie? Ale chyba uniwersalnym mianownikiem jest poszerzenia swojej wiedzy. Aczkolwiek i tu można się zastanowić, bo wg niektórych badań ludzie bardziej świadomi wcale nie są szczęśliwsi (np. pary o wiele częściej rozwodzą się po terapiach małżeńskich - bo są bardziej świadome swojego związku, jego perspektyw oraz oczekiwań własnych i partnera).
8)Czy aby pokochać innych należy pokochać siebie? Jeżeli tak, to w jaki sposób?
Ey, fajne te Twoje pytania xD
Sądzę, że tak. Chcesz zmieniać świat? Zacznij od siebie.
Żeby siebie pokochać trzeba się chyba trochę znać, prawda? (Mówili o tym starożytni gdyż o ile mnie nie myli pamięć jest na ten temat nawet ładna sentencja łacińska) A to proces długi i żmudny. Żeby móc siebie poznać trzeba mieć odpowiednie warunki i nastawienie. Mam na myśli BEZWARUNKOWĄ akceptację samego siebie (jestem fajny dlatego, bo jestem - nie dlatego, że ładnie wyglądam czy mam tytuł magistra) bezwarunkową akceptacją innych (inni też są fajni, ponieważ istnieją - po prostu czasami irytuje mnie ich zachowanie, ale zachowanie to nie to samo co człowiek) oraz bezwarunkową akceptacją sytuacji (znowu odrzucono moje CV, jestem na to bardzo zły, ale muszę próbować dalej). Więcej o tym można znaleźć w książkach A. Ellisa
9)Czy spirytysta powinien się w określony sposób ubierać?
Podobno ubiór nie jest dla nas samych, tylko dla innych. Bo to Adam zasłaniał przed Ewą intymne miejsce (i na odwrót). Przed Ewą, a nie dlatego, że ładniej mu było z liśćmi w kroczu. Dlatego też należałoby respektować pewne normy jak np. to, że na pogrzeb nie pójdziemy z różowym piórem na głowie i lateksową spódniczka zakrywającą tylko i wyłącznie pupę. Z drugiej też strony w dzisiejszych czasach wygląd jest jednym z środków komunikacji. Nie chodzi o wartościowanie poprzez cool adidasy od reeboka czy modny garnitur od Armaniego, ale o to, że jak widzimy pana w czystym garniturze z dobrze dobranym krawatem to wiemy, że ma on mieszkanie, pracę i jest w jakimś stopniu zainteresowany otoczeniem w którym przebywa.
10)Czy spirytysta powinien wystrzegać się spożywania określonego pokarmu czy używek?
Też się nad tym zastanawiam. Od początku zastanawiam się nad ideą wegetarianizmu (z jednej strony jakie mamy prawo wyjadać faunę, z drugiej są osoby, które POTRZEBUJĄ mięsa bo taki mają organizm i nie zamienią tego na codzienne pochłanianie wiadra fasoli). A jeśli chodzi o używki - nie szkodzić sobie i nie szkodzić innym. Nie masz pewności co do konsekwencji? Nie musisz próbować, masz wolną wolę.
A resztę w innym czasie, bo to już nie ta godzina xD A niektóre pytania są na tyle fajne, że można się rozpisać i ho hoo. (Aczkolwiek niektóre zbyt ogólne - jak np. pyt. nr 1)
Jestem pod wrażeniem. Nareszcie znalazły się pytania na które konrad nie psioczył a odpowiedzi zdobyły wyrazy uznania i zadowoliły wielkie grono forumowiczów!
Wnioski? Trzeba brać przykład
