A co do końca
Takie jest przynajmniej moje zdanie.
Xsenia pisze:Hm. "Myślę, więc jestem". Chyba od tego punktu w czasie można uznać, że ludzie zaczynają rozwój. Od uświadomienia sobie, że każdy z nas ma jakieś "Ja", że każdy z nas ma jakiś cel w życiu i to życie ma jakiś sens. Przypuszczam, że ten punkt ludzie osiągają, a potem przez wieki dusza się rozwija. Rozwój nie trwa przez tylko jedno życie.
A co do końcaKoniec rozwoju osiąga się gdy nie można osiągnąć nic więcej, gdy wszystko już się pojmie, zrozumie, przerobi, przeanalizuje i przeżyje
I koniec rozwoju nie osiąga się w tym życiu na Ziemi, ale gdzieś tam w przyszłych Ja.
Takie jest przynajmniej moje zdanie.

danut pisze:w takim ujęciu nie możemy mówić o nieskończonym wiecznym rozwoju, a skończonym, bo miał on początek idzie po linii, lub wspina się po drabinie i osiągnął szczyt/ma koniec drogi.
danut pisze:jednocześnie wszyscy wierzyli i wierzą w życie wieczne.
danut pisze:Dlatego podstawą tu powinno być najpierw rozpatrzone to, czym naprawdę jest nieskończoność. Przypatrzmy się temu poglądowi głębiej.
danut pisze:Bo jaki jest ten szczyt według wielu - jest to zdobycie władzy nad innymi, anielskość, dobrobyt, lenistwo, wszechwiedza i nic nie trzeba już robić, "wszystko wiem, wszystko poznałem, przeżyłem, niczego nie muszę pragnąć, nic zdobywać, ani o nic się martwić" - czyli mamy stagnację, lenistwo, zawieszenie i trwanie w takim stanie już dalej i to w nieskończoność. sory - ale mnie chyba już po miesiącu by ta świętość, oświecenie, anielskość w takim wydaniu zemdliła... I spytałabym- no masz i po co mi to było, to całe staranie?
Anka pisze:1Prawda1 pisze:U Kardeca mówi się że rozwój ma swój kres.
Jeśli ma kres to kiedy ma swój początek? Bo mając kres musi mieć i początek, bowiem rozwijanie się od zawsze mające przy tym kres jest alogiczne. Jak od dzisiaj cała nieskończoność w przód jest bez kresu, tak od dzisiaj cała nieskończoność w tył jest również bez końca. Zatem rozwijanie się od zawsze na zawsze lub rozwijanie się od danego momentu - jakiego? Według spirytyzmu.
Proszę o odpowiedź, nie zostawiajmy tego, przecież to podstawa tej doktryny... Znajdzie czas jakiś spirytysta, by mi odpowiedzieć? Bardzo proszę, nie naciskam.
Nie jestem spirytystka Postaram sie tylko przedstawić moje zdanie
W moim przypadku "kiedy rozwój ma swój początek " U mnie wszystko zaczęło sie odmieniać z dniem kiedy zaakceptowałam wrażliwość jaka została mi dana a co za nią idzie doświadczenia natury duchowej Rozwój z dnia na dzien kiedy zaczęłam sobie uświadamiać ze swiat materialny jest tak mało człowiekowi potrzebny ....
Dusza ktora żyje i sie rozwija jak mięsień serca ktore tłoczy krew. Człowiek ktory bardziej skupia sie na innych niz na własnych potrzebach Nie umiem dobrze odpowiedzieć na twoje pytanie Chyba juz wszyscy zauważyli ze mam problem z układaniem zdań w całość i ze często gubię sens
Mam nadzieje ze bardziej nie pogmatwalam tej konwersacji ...Pozdrawiam
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
soldado pisze:Anka pisze:1Prawda1 pisze:[quote]U Kardeca mówi się że rozwój ma swój kres.
Jeśli ma kres to kiedy ma swój początek? Bo mając kres musi mieć i początek, bowiem rozwijanie się od zawsze mające przy tym kres jest alogiczne. Jak od dzisiaj cała nieskończoność w przód jest bez kresu, tak od dzisiaj cała nieskończoność w tył jest również bez końca. Zatem rozwijanie się od zawsze na zawsze lub rozwijanie się od danego momentu - jakiego? Według spirytyzmu.
Proszę o odpowiedź, nie zostawiajmy tego, przecież to podstawa tej doktryny... Znajdzie czas jakiś spirytysta, by mi odpowiedzieć? Bardzo proszę, nie naciskam.
Nie jestem spirytystka Postaram sie tylko przedstawić moje zdanie
W moim przypadku "kiedy rozwój ma swój początek " U mnie wszystko zaczęło sie odmieniać z dniem kiedy zaakceptowałam wrażliwość jaka została mi dana a co za nią idzie doświadczenia natury duchowej Rozwój z dnia na dzien kiedy zaczęłam sobie uświadamiać ze swiat materialny jest tak mało człowiekowi potrzebny ....
Dusza ktora żyje i sie rozwija jak mięsień serca ktore tłoczy krew. Człowiek ktory bardziej skupia sie na innych niz na własnych potrzebach Nie umiem dobrze odpowiedzieć na twoje pytanie Chyba juz wszyscy zauważyli ze mam problem z układaniem zdań w całość i ze często gubię sens
Mam nadzieje ze bardziej nie pogmatwalam tej konwersacji ...Pozdrawiam
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Dokładnie tak Wrażliwość pozwoliła mi otworzyć sie na drugiego człowieka
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości