Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: Xsenia » 27 wrz 2017, 19:09

Hm. "Myślę, więc jestem". Chyba od tego punktu w czasie można uznać, że ludzie zaczynają rozwój. Od uświadomienia sobie, że każdy z nas ma jakieś "Ja", że każdy z nas ma jakiś cel w życiu i to życie ma jakiś sens. Przypuszczam, że ten punkt ludzie osiągają, a potem przez wieki dusza się rozwija. Rozwój nie trwa przez tylko jedno życie.
A co do końca :) Koniec rozwoju osiąga się gdy nie można osiągnąć nic więcej, gdy wszystko już się pojmie, zrozumie, przerobi, przeanalizuje i przeżyje :) I koniec rozwoju nie osiąga się w tym życiu na Ziemi, ale gdzieś tam w przyszłych Ja.
Takie jest przynajmniej moje zdanie.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: 1Prawda1 » 27 wrz 2017, 19:29

No wreszcie! Gasisz pragnienie Xseniu. Dzięki. Użytkownicy mogą dalej rozważać ten temat, ja swoją odpowiedź dostałem.
Bogiem jest niebo, fachowo: Świat Idei
Oto rzecz, która przez nasze ograniczenia potrafi szkodzić, czy będzie, czy nie będzie w określonej chwili używana: wiarygodność
https://www.youtube.com/watch?v=AYPcf2pbrYo
Awatar użytkownika
1Prawda1
 
Posty: 1143
Rejestracja: 31 maja 2015, 23:31

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: Xsenia » 27 wrz 2017, 19:51

Prawdo, ale nie przedstawiłam ci koncepcji Spirytyzmu, tylko swoją własną :) Koncepcję Spirytyzmu może ci przedstawić np. Pawełek, lub Cthulhu :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: danut » 27 wrz 2017, 21:22

Xsenia pisze:Hm. "Myślę, więc jestem". Chyba od tego punktu w czasie można uznać, że ludzie zaczynają rozwój. Od uświadomienia sobie, że każdy z nas ma jakieś "Ja", że każdy z nas ma jakiś cel w życiu i to życie ma jakiś sens. Przypuszczam, że ten punkt ludzie osiągają, a potem przez wieki dusza się rozwija. Rozwój nie trwa przez tylko jedno życie.
A co do końca :) Koniec rozwoju osiąga się gdy nie można osiągnąć nic więcej, gdy wszystko już się pojmie, zrozumie, przerobi, przeanalizuje i przeżyje :) I koniec rozwoju nie osiąga się w tym życiu na Ziemi, ale gdzieś tam w przyszłych Ja.
Takie jest przynajmniej moje zdanie.

Tylko Xseniu w takim ujęciu nie możemy mówić o nieskończonym wiecznym rozwoju, a skończonym, bo miał on początek idzie po linii, lub wspina się po drabinie i osiągnął szczyt/ma koniec drogi. Przez wiele wieków ludzie tak sobie to wyobrażali - religie tak im to obiecywały a jednocześnie wszyscy wierzyli i wierzą w życie wieczne. Dlatego podstawą tu powinno być najpierw rozpatrzone to, czym naprawdę jest nieskończoność. Przypatrzmy się temu poglądowi głębiej. - Taki rozwój jest nakierowany na cel i obietnicę. Nie jest bezinteresowny. A ta obietnica jest krucha jak domek z kart. Bo jaki jest ten szczyt według wielu - jest to zdobycie władzy nad innymi, anielskość, dobrobyt, lenistwo, wszechwiedza i nic nie trzeba już robić, "wszystko wiem, wszystko poznałem, przeżyłem, niczego nie muszę pragnąć, nic zdobywać, ani o nic się martwić" - czyli mamy stagnację, lenistwo, zawieszenie i trwanie w takim stanie już dalej :D i to w nieskończoność. sory - ale mnie chyba już po miesiącu by ta świętość, oświecenie, anielskość w takim wydaniu zemdliła... :D I spytałabym- no masz i po co mi to było, to całe staranie? :)
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: Pawełek » 27 wrz 2017, 21:35

Prawdo, jeśli chodzi o obraz rozwoju w spirytyzmie, to zaczyna się ona już od samego początku gdy jesteśmy stworzeni. Jesteśmy wtedy bardzo prostymi duchami, nieświadomymi bez żadnej wiedzy i doświadczenia. Przypominamy małe dzieci we mglę, które nie są jeszcze niczego świadome i dopiero zdobywają całą wiedzę.

Rozwój kończy się, gdy staniemy się doskonali. Tak bardzo upraszczając... Jednak czas do osiągnięcia takiego stanu może być na tyle długi, że dla nas może to graniczyć z nieskończonym rozwojem.

Mam nadzieję Prawdo, że chociaż troszkę udało mi się Ci rozjaśnić kwestię rozwoju w spirytyzmie.
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1941
Rejestracja: 27 kwie 2015, 21:36
Lokalizacja: Śląsk

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: Xsenia » 27 wrz 2017, 21:40

danut pisze:w takim ujęciu nie możemy mówić o nieskończonym wiecznym rozwoju, a skończonym, bo miał on początek idzie po linii, lub wspina się po drabinie i osiągnął szczyt/ma koniec drogi.

No dokładnie tak jest :) ... według mnie :)

danut pisze:jednocześnie wszyscy wierzyli i wierzą w życie wieczne.

A co dla ciebie jest życiem wiecznym. Czy milion lat to życie wieczne? Milion lat ma początek i ma koniec, ale to ciągle milion lat, który dla większości będzie "wiecznością".

danut pisze:Dlatego podstawą tu powinno być najpierw rozpatrzone to, czym naprawdę jest nieskończoność. Przypatrzmy się temu poglądowi głębiej.

Nie jesteś w stanie zgłębić nieskończoności, bo nie mamy jeszcze wiedzy o całym wszechświecie i o wszystkich prawach nim rządzących. Jeśli o mnie chodzi, "nieskończoność" to pojęcie abstrakcyjne.

danut pisze:Bo jaki jest ten szczyt według wielu - jest to zdobycie władzy nad innymi, anielskość, dobrobyt, lenistwo, wszechwiedza i nic nie trzeba już robić, "wszystko wiem, wszystko poznałem, przeżyłem, niczego nie muszę pragnąć, nic zdobywać, ani o nic się martwić" - czyli mamy stagnację, lenistwo, zawieszenie i trwanie w takim stanie już dalej i to w nieskończoność. sory - ale mnie chyba już po miesiącu by ta świętość, oświecenie, anielskość w takim wydaniu zemdliła... I spytałabym- no masz i po co mi to było, to całe staranie?

Danut kochana :) gdy osiągniesz już wszystko, połączysz sie z Bogiem, to zapewniam cie, że wszystko będzie ci wisieć i powiewać. Bo ile razy można przeżywać ciągle to samo? Ludzie myślą, że uczucia które oni czują czują tylko oni. To nie prawda. Od dziesiątków tysięcy lat ludzie przeżywają dokładnie te same uczucia i doświadczenia. Miłość, zdrada, rodzenie się, śmierć. Każdy to przeżył lub przeżywa. Po milionowej miłostce, milionowej śmierci wierz mi będzie ci wszystko jedno. :) A jeśli nie będzie ci wszystko jedno, to będzie oznaczać, że jeszcze czegoś chcesz, jeszcze masz coś do osiągnięcia, jeszcze masz jakiś cel i jakiś rozwój do przerobienia.
I osiągnięcie wszystkiego, to bynajmniej nie leniuchowanie na obłoczkach nieba i słuchanie chórów anielskich :D

No i Pawełek potwierdził moje domniemywania. Myślę dokładnie tak samo :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: danut » 27 wrz 2017, 22:08

No dobrze, super- nieskończenie to pojęcie abstrakcyjne, zgłębić jej nie jestem w stanie i dlatego wciąż żyję, żyję tu, tam i dalej i jak Syzyf pragnę osiągnąć szczyt, czyli doskonałość, która do osiągnięcia wcale nie jest, bo kamień wypada mi, stacza się znowu niżej, a ja podejmuję wysiłek znów i tak w koło Macieju. I tak można to widzieć, ale zakończenie czy to za milion, czy za biliardy biliardów lat( a nazwy nowe jeszcze można tworzyć i wciąż dodawać zera) i tak będzie zakończeniem. I to zakończeniem istnienia, bo gdy zaprzestanę działania nie będzie już dla mnie nic, stracę poczucie siebie, pojawi się brak sensu życia, skoro wszystko mi "będzie wisieć" rozbiję się na kawałki zapadnę w chaosie i nie będzie mnie. Jednak nic nie ginie bo i z tych kawałków mnie coś może powstać i to z każdego osobno. Naukowcy twierdzą, że Wszechświat się rozszerza, ale w którymś momencie znowu zacznie się kurczyć, znowu może wrócić do punktu zerowego, a energia nigdy nie ginie, więc takie cykle mogą znowu i znowu... się powtarzać, a w najmniejszej części takiego układu odbija się cały układ.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: soldado » 27 wrz 2017, 22:19

Anka pisze:
1Prawda1 pisze:
U Kardeca mówi się że rozwój ma swój kres.


Jeśli ma kres to kiedy ma swój początek? Bo mając kres musi mieć i początek, bowiem rozwijanie się od zawsze mające przy tym kres jest alogiczne. Jak od dzisiaj cała nieskończoność w przód jest bez kresu, tak od dzisiaj cała nieskończoność w tył jest również bez końca. Zatem rozwijanie się od zawsze na zawsze lub rozwijanie się od danego momentu - jakiego? Według spirytyzmu.

Proszę o odpowiedź, nie zostawiajmy tego, przecież to podstawa tej doktryny... Znajdzie czas jakiś spirytysta, by mi odpowiedzieć? Bardzo proszę, nie naciskam.


Nie jestem spirytystka Postaram sie tylko przedstawić moje zdanie

W moim przypadku "kiedy rozwój ma swój początek " U mnie wszystko zaczęło sie odmieniać z dniem kiedy zaakceptowałam wrażliwość jaka została mi dana a co za nią idzie doświadczenia natury duchowej Rozwój z dnia na dzien kiedy zaczęłam sobie uświadamiać ze swiat materialny jest tak mało człowiekowi potrzebny ....
Dusza ktora żyje i sie rozwija jak mięsień serca ktore tłoczy krew. Człowiek ktory bardziej skupia sie na innych niz na własnych potrzebach Nie umiem dobrze odpowiedzieć na twoje pytanie Chyba juz wszyscy zauważyli ze mam problem z układaniem zdań w całość i ze często gubię sens ;-)
Mam nadzieje ze bardziej nie pogmatwalam tej konwersacji ...Pozdrawiam


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Czyli ta wrażliwość, która został Ci dana, spowodowała u Ciebie zwrot o 180 st. w stronę wszystkiego tego co duchowe.
Osobiście też tak miałem. ;)
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: Anka » 27 wrz 2017, 22:27

soldado pisze:
Anka pisze:
1Prawda1 pisze:[quote]U Kardeca mówi się że rozwój ma swój kres.


Jeśli ma kres to kiedy ma swój początek? Bo mając kres musi mieć i początek, bowiem rozwijanie się od zawsze mające przy tym kres jest alogiczne. Jak od dzisiaj cała nieskończoność w przód jest bez kresu, tak od dzisiaj cała nieskończoność w tył jest również bez końca. Zatem rozwijanie się od zawsze na zawsze lub rozwijanie się od danego momentu - jakiego? Według spirytyzmu.

Proszę o odpowiedź, nie zostawiajmy tego, przecież to podstawa tej doktryny... Znajdzie czas jakiś spirytysta, by mi odpowiedzieć? Bardzo proszę, nie naciskam.


Nie jestem spirytystka Postaram sie tylko przedstawić moje zdanie

W moim przypadku "kiedy rozwój ma swój początek " U mnie wszystko zaczęło sie odmieniać z dniem kiedy zaakceptowałam wrażliwość jaka została mi dana a co za nią idzie doświadczenia natury duchowej Rozwój z dnia na dzien kiedy zaczęłam sobie uświadamiać ze swiat materialny jest tak mało człowiekowi potrzebny ....
Dusza ktora żyje i sie rozwija jak mięsień serca ktore tłoczy krew. Człowiek ktory bardziej skupia sie na innych niz na własnych potrzebach Nie umiem dobrze odpowiedzieć na twoje pytanie Chyba juz wszyscy zauważyli ze mam problem z układaniem zdań w całość i ze często gubię sens ;-)
Mam nadzieje ze bardziej nie pogmatwalam tej konwersacji ...Pozdrawiam


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Czyli ta wrażliwość, która został Ci dana, spowodowała u Ciebie zwrot o 180 st. w stronę wszystkiego tego co duchowe.
Osobiście też tak miałem. ;)[/quote]

Dokładnie tak Wrażliwość pozwoliła mi otworzyć sie na drugiego człowieka

:-)


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Awatar użytkownika
Anka
 
Posty: 226
Rejestracja: 27 paź 2016, 19:22

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: soldado » 27 wrz 2017, 22:30

Dokładnie tak Wrażliwość pozwoliła mi otworzyć sie na drugiego człowieka


... i przewartościować swój dotychczasowy świat.
Nagle to co było bardzo ważne, już takim nie było, a to co z pozoru było mało ważne, było ważne jak chol..... :)
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości