Zawiłości spirytyzmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 09 sie 2010, 15:37

Loxlei pisze:Vin , wiesz co , myślałem , że jak człowiekowi podaje się pomocną dłoń to ten ją chwyta. A Ty tylko odpychasz. W żaden deseń nie można Ci dopasować , a sam tylko siedzisz na tyłku i mielesz ozorem.

To chyba przez to, że niedowidzę na jedno oko. A może dłoń jest za mała i moje czujniki ruchu nie wyłapują jej? Przeprowadzałem próby poza miastem. I co? Tira "widzi" ale komar mnie kłuł ile wlezie. Do dzisiaj leczę się z alergii i opuchlizny.
A swoją drogą jak taka pomocna ręka wygląda i w czym mianowicie jest tak użyteczna?
Życie nauczyło mnie obywać się bez pomocy, bo tak naprawdę nie ma na kogo liczyć. Gdy ktoś nalewa na talerz zupę, to czy wiadomo dla kogo jest przeznaczona? Zazwyczaj dla tego który napełnił talerz. Pomoc nie jest zupą ale też pomaga wzmocnić się.
Deklarujesz pomoc o której dowiaduję się z tego postu. Jesteśmy na dwóch różnych biegunach a z takiej odległości nic nie widzę. Być może specjalizujesz się w pomaganiu w sposób niedostrzegalny, z ukrycia. Niestety, szczegóły są mi nieznane.
Zapoznałem się już z sztuką pomagania przerośniętymi obietnicami. Moda na słowa trwa nieprzerwanie i widać ją na każdym kroku.
Słowo słowu nierówne. Duchy także posługują się słowami z tym że jedne mówią prawdę a drugie kłamią. Ludzie są na tyle bystrzy, że rozpoznają w 100% paskudnych oszustów.
Aż dziw bierze, że między ludźmi ta wąska specjalizacja zawodzi. Co innego, gdy do akcji wkraczają Duchy, niewidzialne byty. Wtedy człowiek pewny siebie od razu zatwierdza łechcące ucho słowa. Doświadczeni spirytyści jak zawodowi poławiacze pereł z tłumu Duchów wyławiają prawdzie skarby. Poławiacz posługuje się wzrokiem a spirytyści nadstawiają ucha i na drodze doskonałej selekcji znajdują to czego oczekują. Może ktoś wyjaśni mi na czym polega fenomen odróżniania prawdy i fałszu istot niewidzialnych, a nie udaje się tego osiągnąć na tym samym poziomie pomiędzy istotami materialnymi? Przecież wśród ludzi z wcielonymi Duchami są relacje podobne. Na czym polega magia słowa Ducha wolnego niewidzialnego a Ducha wcielonego w cielesnej skorupie? Dlaczego jedne słowa przekonują ale te same słowa wśród ludzi nie są im równe? Czy nie jest to zbiorowy subiektywizm, szczególny rodzaj stronniczości? A może to słabość do rzeczy niewidzialnych tak urzeka, że zaczyna się wierzyć w doniesienia mniej wiarygodne? Ile na tym forum pada mów obronnych, które nadzwyczaj malowniczo pochlebiają Duchom. Ludzie na Ziemi są dalecy od doskonałości ale Duchy wyzbyły się tego i potrafią oczarować słuchaczy. Konrad podważa moje twierdzenie , że Kardec korzystał z życzliwości Duchów kiedyś żyjących na Ziemi. Moim wstępnym argumentem, mimo że konrad zapobiegliwie je wyliczył, są imiona i znajomość rodzaju ludzkiego w czasie przeszłym i teraźniejszym. A co ma przekonać mnie, że tak nie jest, bo nie doszukałem się wyjaśnienia?
Nawet Loxlei zalicza słowa do produktów ozora. Ciekawi mnie, które do nich się nie zaliczają.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: forrest » 09 sie 2010, 21:42

Zawsze jak ktoś mówi rzeczy, które kwestionują zasadność moich przekonań, to zatrzymuję się nad nimi - myślę o nich, konfrontując je z moją obecną wiedzą (z tym, co wg mnie odpowiada rzeczywistości). Zdarzało mi się, że takie odmienne poglądy, zmieniły moje poglądy - zawsze takie zmiany zwiększają dystans do wielu rzeczy, tak, że po raz drugi już się nie zaufa niczemu, co ma w sobie jakieś choćby podobne niedociągnięcia... .

Konrad, ban dla vinitora. W tym zasypywaniu forum wpisami nie popartymi żadną wiedzą na temat kontaktów z zaświatami, dostrzegam szyderstwo. Nie odpowiada mi „poetycki” styl tych wpisów – uważam, że tylko zaśmiecają forum, niczego nie wnosząc.
"Spirytyzm będzie naukowy albo nie będzie go wcale." - Allan Kardec
Awatar użytkownika
forrest
 
Posty: 457
Rejestracja: 10 sty 2009, 23:25
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Loxlei » 09 sie 2010, 22:40

No i rebelia się zaczyna xD Przypominam , że człowieczeństwo polega na szanowaniu zdań innych osób - obojętne czy się z nimi zgadzamy , czy też nie. Poza tym , nie można tak mówić o ludziach Forreście. Vinitor jest uparty i tyle. Ja wiem , że jego wypowiedzi moga być irytujące , ale z drugiej strony , widać , że nie jest ślepym baranem idącym gdzie mu wskażą. Możemy sobie tu dywagować ile chcemy , jak chcemy i o czym chcemy , ale póki nie potwierdzimy naszych celów - nie mamy prawa wydawać osądów. Pamiętajmy , to czynienie dobra i szlachetność serca jest kryterium oceny. Po to dumnie nazywamy się spirytystami. Przyświeca nam taka ideologia , która pomaga w spełnieniu założenia , jakim jest kontakt z drugim światem. Nie robimy tego w złych celach- przeciwnie , bo w jak najlepszych.


Brata można krytykować , lecz nie pochopnie skazywać...
Loxlei
 
Posty: 48
Rejestracja: 03 sie 2010, 01:01

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Luperci Faviani » 10 sie 2010, 11:11

Loxlei pisze:Brata można krytykować , lecz nie pochopnie skazywać...
Przyjacielu, długo jestem na tym forum i całkowicie zgadzam się z Forrestem - Vinitor przegina!
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: methyl » 10 sie 2010, 11:36

"Ten, kto jest zdolny zrozumieć, nie potrzebuje wyjaśnień, a jakiekolwiek by były wyjaśnienia, ten który nie jest zdolny zrozumieć, nie zrozumie"
Alexandra David-Neel
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Sebastian » 10 sie 2010, 22:20

Konrad, ban dla vinitora. W tym zasypywaniu forum wpisami nie popartymi żadną wiedzą na temat [...] Brata można krytykować , lecz nie pochopnie skazywać... [...] Przyjacielu, długo jestem na tym forum i całkowicie zgadzam się z Forrestem - Vinitor przegina! [...] "Ten, kto jest zdolny zrozumieć, nie potrzebuje wyjaśnień, a jakiekolwiek by były wyjaśnienia, ten który nie jest zdolny zrozumieć, nie zrozumie"
Alexandra David-Neel

Zgadzam się z przedmówcami. Moim zdaniem Vinitor niejednokrotnie już "przegiął" (i nie ma to nic wspólnego z tym, że się z nami nie zgadza - jest paru takich użytkowników na forum, a jednak nikt nic nie mówił o ich banowaniu). Ale chyba ban to nie ta droga (prawda Loxlei?).

Zaznaczyłem też jeszcze jeden fragment - o "zasypywaniu forum". Wydaje mi się, że problem nie leży w samej obecności i działalności Vinitora, a w organizacji forum. Zamiast iść na skróty (nieprzemyślane moim zdaniem) i dawać komukolwiek bana, lepiej ustalić pewne reguły. Dla przykładu - dla mnie to co najmniej dziwne, że istnieje taki grzybek na forum jak 50-stronicowy temat, z którego absolutnie nic nie wynika i którego prawie nikt nie czyta (poza autorem zapewne). Jeśliby ustalić pewne zasady (pisanie w miarę na temat, nie pisania postu pod postem gromadząc kolejne strony wątku itp.), które ograniczałyby (albo nawet uniemożliwiały) "zasypywanie forum", to może nikt by o banie nie krzyczał (co, przepraszam, wydaje mi się dosyć nieprofesjonalne). Po części też sygnalizowałem już taki problem w poniższym temacie, gdyż przeczuwałem właśnie podobne zamieszanie. Nie tyle te pomysły to moje widzimisię (aczkolwiek po części tak xD), ale po prostu... by żyło się lepiej.

viewtopic.php?f=28&t=460
Awatar użytkownika
Sebastian
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 499
Rejestracja: 14 sty 2010, 22:46
Lokalizacja: Łódź

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Loxlei » 10 sie 2010, 22:32

Prawda Sebastianie , prawda. Vinitor to nasz rodzynek :D
Loxlei
 
Posty: 48
Rejestracja: 03 sie 2010, 01:01

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: konrad » 10 sie 2010, 22:47

Myślę, że to, jak będzie wyglądało forum zależy wyłącznie od nas. Są różne metody administrowania. Ja wybrałem taką bardziej łagodną, która z jednej strony daje ludziom spore możliwości wypowiedzi (nie usuwam postów tylko dlatego, że ktoś napisał je w złym temacie; nie usuwam offtopów, bo czasem przeradzają się w bardzo ciekawe dyskusje itp.), ale wiem, że ryzykiem jest wtargnięcie się pewnego chaosu... Chyba zawsze gdzieś trzeba szukać pewnej równowagi.

Sebastian pisze: Dla przykładu - dla mnie to co najmniej dziwne, że istnieje taki grzybek na forum jak 50-stronicowy temat, z którego absolutnie nic nie wynika i którego prawie nikt nie czyta (poza autorem zapewne).


Ok, co w takim razie zrobić? Zamknąć temat i poczekać, aż jego autor utworzy kolejny? W ten sposób pojawić się może ze dwadzieścia "Zawiłości spirytyzmu"... Co wówczas? Nie ma tu łatwej odpowiedzi.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Sebastian » 10 sie 2010, 23:00

Ok, co w takim razie zrobić? Zamknąć temat i poczekać, aż jego autor utworzy kolejny?

Tak. Jeśli powstanie klon obecnego temat to usunąć i poczekać aż pojawi się konkret. Tzn. np. "Sytuacja bliźniąt syjamskich" i tutaj poruszone to zagadnienie. Może to dla kogoś wydać się sztuczne itp. ale moim zdaniem tak będzie efektywniej. Będziemy wspólnie analizować dane zagadnienie (i skupimy się na jednym, a nie na wszystkich masowo wypluwanych zawiłościach) i pewnie uda nam się znaleźć jakieś odpowiedzi. Natomiast w "Zawiłościach..." jest masa pytań pozostawionych bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Co autorowi kompletnie nie przeszkadza i szuka dalej, a poprzednie porzuca w niepamięć, jakby kompletnie mu nie zależało. Jeśli takie tematy by się usuwało/kasowało to w końcu użytkownik będzie musiał coś zmienić - albo przestanie być aktywny albo usystematyzuje swoje wypowiedzi (i jednocześnie pewnie wybierze te najistotniejsze - bo teraz będzie trzeba się dłużej zastanowić nad tym o co zapytać i jaki wystawić temat). Tak sądzę przynajmniej.

Są różne metody administrowania. Ja wybrałem taką bardziej łagodną, która z jednej strony daje ludziom spore możliwości wypowiedzi (nie usuwam postów tylko dlatego, że ktoś napisał je w złym temacie; nie usuwam offtopów, bo czasem przeradzają się w bardzo ciekawe dyskusje itp.), ale wiem, że ryzykiem jest wtargnięcie się pewnego chaosu...

To już kwestia egzekwowania takiego regulaminu. A tutaj można dać sobie spoore luzy. Bo owszem, w części wątków taki off-top jest naprawdę ciekawy i przydatny.
Awatar użytkownika
Sebastian
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 499
Rejestracja: 14 sty 2010, 22:46
Lokalizacja: Łódź

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 11 sie 2010, 06:02

Piszę nie na temat. Co jest nie na temat nikt nie podał nawet przykładu z moich postów. Bana domaga się ten, który także niewiele wniósł do spirytyzmu. Mamy się licytować? Jeżeli nikt nie ma ochoty na odpowiedzi, to mam założyć ręce i czekać aż jakaś dusza zbudzi się z letargu?

Każdy ma swój rozum. Powód do dumy? Pomimo tej znanej indywidualności zawiązują się grupy, które stawiają przed sobą odpowiednio różne cele. Spirytyści tworzą jedną z nich. Swoje rozumy mają nastawione na odbiór stacji nastrojonej przez Kardec’a. Na fali tej, jak przystało na zawodowców, nadawane są programy o treści ściśle odpowiadające zawartości uzyskanej dzięki sitom Kardec’a.
Mając swój rozum usiłuję odbierać audycje stacji „Spirytyzm”. Wolontariusze tej rozgłośni w roli spikerów dwoją się i troją lecz ponieważ używają języka dla mnie nie całkiem zrozumiałego, często piszę do nich na forum, żeby mi wytłumaczyli to i owo, Niektórzy (nie wskazuję palcem) od czasu do czasu starają się przetłumaczyć niektóre (drogą losową?) wypowiedzi na w miarę zrozumiałe dla mnie, obcokrajowca w krainie spirytyzmu.. Nie powiem, że im to świetnie wychodzi. Poczynione wysiłki przypominają masło maślane, czyli tłumaczenie zjawiska własnymi słowami posługując się dalej językiem nieprzystępnym/. Przychodzi mi na myśl słownik języka obcego, gdzie znaczenie słów podane jest w tym samym języku obcym
Spirytysta myśli po swojemu i w żaden sposób nie potrafi wyobrazić siebie na miejscu słuchacza zapoznającego się z dorobkiem redakcji stacji „Spirytyzm”. Kłopot z nie dostosowywaniem się do mentalności rozmówcy (odbiorcy) prowadzi do nieporozumień a w dalszej kolejności do całkowitego odrzucenia innego stylu rozumowania, bo zastosowane przez Kardec’a sita zdecydowanie nie przepuszczają innego sposobu widzenia kwestii opisanych przez Duchy. Nieprzejednane stanowisko spirytystów w problematyce zaznaczonej moimi postami ma mnie przekonać, że prezentowana nauka jest całkowicie bezbłędna.
Spośród niezliczonych nauk i teorii właśnie młody wiekiem spirytyzm zdaje się mieć największe prawa być uznanym za najbardziej niezawodne dzieło ludzkiej myśli, inteligencji i intelektu, wspieranego dodatkowo przez wysoko rozwinięte Duchy Pełnią one tutaj funkcję języczka u wagi, którego widoczność jest tym lepsza, im bliższe prawdy są ich doniesienia. Zwolennicy tego kierunku nie dostrzegają żadnej usterki w doktrynie a wypięta z powagą pierś nie mieści się w dostępnych rozmiarach. Głęboka wiara (nie ma trafniejszego określenia) w nieomylność ideologicznego opracowania nie tylko fascynuje ale zmusza do zastanowienia się dlaczego, mimo że jest tak dobrze, jest równocześnie tak źle. Dobrze, bo nie ma sobie równych; źle, bo w mocy przyciągania plasuje się w statystycznych dołach. Jak to, mając swój rozum, nie popierają tych którzy to widzą? Czy są aż tak niedorozwinięci, że dążenia do ideału ich nie dotyczą? Widocznie nie mają pociągu i odcinają się od oferowanego przez spirytyzm rozwoju.
Mieć rację i znać prawdę są pojęciami bardzo znanymi i popularnymi. A czym się kierować? Nie opracowano dotąd równie powszechnej i jednoznacznej definicji, aby raz na zawsze było wiadomo, że racja jest taka a nie inna, że prawda jest jedna i innej nie ma.
Każdy ma swój rozum. Rozwijając tego zwrotu pełniejsze znaczenie, daje się zauważyć dalsze następstwa czy też naturalne związki rozumu i zachowywania się. Efekty te objawiają się posiadaniem własnej racji i własnej prawdy. Czy mnogości występujących racji i prawd da się ujednolicić, aby stały się jednym z osobna, nie powodując zgubnych konfliktów i zatargów? Wydaje się, że spirytyzm jako jedyny uporał się z syndromem kłamstwa i począł sycić spragnionych miksturą dojrzałej i pożywnej prawdy, która zadomowiła się w sercach i umysłach jego przedstawicieli na dobre. Kłamstwo wyparowało i stało się niewidzialnym punkcikiem w życiu każdego z udziałowców futurystycznego myślenia. Z wielkiej wdzięczności postanowiono nie odstępować jej na krok. Niczym królewscy heroldowie głoszą na cztery strony świata o spójności i logiczności przedstawionej w publikacjach poświęconych spirytyzmowi. Niezbita prawda potwierdza i umacnia wiarę w nieomylność twierdzeń.
Ja jakoś nie ulegam euforii prawdziwości przedstawionych tez. Żyjąc wśród ludzi mam przesyt przeciwności ale, o dziwo, wkraczając na arenę świata Duchów, nagle mam we wszystko uwierzyć, nie traktując doniesień i szeregu wniosków jako bajek i fantazji. To, co proponuje i objawia spirytyzm mam przyjąć jako nie podlegający dyskusji pewnik i fakty niepodważalne. Czy jest on absolutną prawdą i czy takowa istnieje? A może jest to opinia uległych jego niepospolitemu czarowi?

To, że nie muszę wierzyć, choćby i częściowo, jest tylko połowicznym rozwiązaniem, bo mogę się wszakże mylić lub argumenty oraz wyjaśnienia, o ile takie są, do końca mnie nie przekonują. Ucieczka przed konfrontacją, polemiką na nie jasny dla mnie temat z mojej strony jest niedopuszczalna, więc takie omijające sedno sprawy sugestie nie sprawiają mi przyjemności. Przeszkody konstrukcyjne nie mogą stać się pretekstem do wycofywania się z podjętego zadania.
Spirytyzm nie jest radiowym konkursem, gdzie odpowiadający może pominąć pytanie słowem „dalej”, nie zamartwiając się nieznajomością pewnej zmiennej konkursu.
Da się żyć z fragmentaryczną wiedzą w zakresie niejednej nauki lecz to nie pozwala rozwinąć skrzydeł.
Przyjmując przestrzeń pomiędzy niebem a ziemią za pełnię życia, przed chwilą podane okoliczności ograniczają to życie do najniższych warstw. Mam więc oczywisty powód, żeby odrzucać pójście na łatwiznę i zrezygnowanie z dowiedzenia się jak najwięcej nie tylko z książek ale i od ludzi, aby wykazując taką wolę byli zdeterminowani do udzielania każdego rodzaju pomocy.
+
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości