Czy zło zawsze rodzi zło?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Czy zło zawsze rodzi zło?

Postautor: cthulhu87 » 05 sie 2017, 09:14

Mirek pisze:
Nikita pisze:A co z wyrodnymi ojcami? takich tez wielu....tylko na matkach sie tutaj wyzywacie...matka tez czlowiek i nie zawsze stanie na wysokosci zadania...

Wyrodne matki i wyrodnych ojców dostają dzieci, które w poprzednich wcieleniach ubóstwiali, któregoś z rodziców i był dla nich jak Bóg.


A skąd wiesz? :)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Czy zło zawsze rodzi zło?

Postautor: Mirek » 05 sie 2017, 11:05

A wiem. :) "Wszystko, co stawiamy ponad Boga, zostanie nam odebrane."
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Czy zło zawsze rodzi zło?

Postautor: Krzysztoff » 05 sie 2017, 21:20

Mirek pisze:A wiem. :) "Wszystko, co stawiamy ponad Boga, zostanie nam odebrane."

To jest chyba ta koncepcja Boga - zazdrosnego - starotestamentowa. Nie podzielam.

Wracając do tematu głównego - czyli złe drzewa wydają złe owoce i na odwrót

Spirytyzm, zgodnie z nauką Jezusa wskazuje na tą kwestię, złe myśli , złe intencje takie jak nienawiść , pogarda, pycha, negatywne myśli, chęć dominacji, chęć narzucania swojej woli - powodują w swojej konsekwencji złe czyny - agresję, przemoc , gwałty itd. - co z kolei powoduje cierpienie u ofiar

Przytoczony tutaj przykład - czy gwałt może dać rezultat - dobry. Czyli matka rodzi dziecko , efekt gwałtu i potem rodzi się miłość czyli końcowy efekt jest dobry.

Należy jednak zauważyć że sam gwałt - tworzy wielkie cierpienie u ofiary, natomiast to decyzja matki oraz jej miłość tworzą dalsze pozytywne konsekwencje
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czy zło zawsze rodzi zło?

Postautor: Mirek » 08 sie 2017, 10:44

To nie jest koncepcja Boga zazdrosnego Krzysztofie. To jest koncepcja duszy, która zawsze dąży do Boga. Wszystko co jej zaczyna przeszkadzać w tym dążeniu lub odsuwa ją od tego dążenia jest usuwane dla jej ratowania. Jeżeli w danym wcieleniu jedynym ratunkiem była śmierć ciała, to w następnym wcieleniu dusza zaczyna swoje dążenie z bardziej drastycznego punktu aby po raz kolejny umysł jej nie przeszkadzał.
Ponadto jak dusza jest na ścieżce podążającej ku zjednoczeniu z Bogiem nie blokuje swoich kanałów pobierania Boskiej energii potrzebnej jej do życia.
Po ludzku trudno to nam zrozumieć. Jedyna droga do zrozumienia to przyjmowanie wszystkiego co nas w życiu spotyka jako łaski od Boga i akceptacja tego. Nauczyć się odczytywać te zdarzenia aby wyciągać z nich lekcje i spełniać pragnienia duszy, a nie ciała i umysłu.
Każde cierpienie, nie związane z materializmem, jest oczyszczeniem dla duszy. Taki, np. gwałt, może być leczeniem zgwałconej kobiety z pychy, zadufania w sobie. Każde zdarzenie dlatego należy rozpatrywać wielopłaszczyznowo.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Czy zło zawsze rodzi zło?

Postautor: Krzysztoff » 09 sie 2017, 21:48

Mirek pisze:To nie jest koncepcja Boga zazdrosnego Krzysztofie. To jest koncepcja duszy, która zawsze dąży do Boga.

Tu się zgadzamy , dusza (czyli Duch wcielony czyli my) dąży do Boga .
My jesteśmy tym duchem/duszą ; nie ma podziału pomiędzy umysłem , duchem , ego; to są tylko terminy; świadomość jest jedna która może występować w różnych stanach
Duch dąży do Boga poprzez niezliczoną ilość lekcji (wcieleń) w których uczy się , doświadcza , rozwija swoją świadomość, moralność i inteligencję

Mirek pisze:Wszystko co jej zaczyna przeszkadzać w tym dążeniu lub odsuwa ją od tego dążenia jest usuwane dla jej ratowania.


Z tym twierdzeniem trudno się zgodzić . Gdyby tak było to alkoholikowi zabierany był by alkohol , bogaczowi zatracającemu się w materializmie - majątek itd. a tak nie jest.
Na tym świecie działają prozaiczne zasady przyczyny i skutku oraz wolnej woli - chcesz się zatracać w używkach - to będziesz się zatracał do czasu aż doświadczysz wszystkich konsekwencji , teraz i w kolejnych życiach, itd.


Mirek pisze:Po ludzku trudno to nam zrozumieć. Jedyna droga do zrozumienia to przyjmowanie wszystkiego co nas w życiu spotyka jako łaski od Boga i akceptacja tego. Nauczyć się odczytywać te zdarzenia aby wyciągać z nich lekcje i spełniać pragnienia duszy, a nie ciała i umysłu.

Myślę że spirytyzm dosyć jasno to tłumaczy - zbliżamy się do Boga poprzez ciągłą naukę - tu i teraz w życiu codziennym , nie poprzez jakieś mistyczne kontemplacje i wielbienie Boga ale przez miłosierdzie okazywane codziennie sobie i bliźniemu. Bez miłosierdzia nie ma zbawienia, czy jak głosi "pieśń o miłości" - a choć byś miał wiarę która góry przenosi a miłości byś nie miał - był byś niczym
św. Augustyn powiedział "Kochaj i rób co chcesz"

Poza tym , ciało i umysł też są ważne - w zdrowym ciele zdrowy duch mówili starożytni a rozwój intelektualny pozwala nam lepiej zrozumieć także istotę dobra i zła oraz rozwijać cywilizację

Mirek pisze:Każde cierpienie, nie związane z materializmem, jest oczyszczeniem dla duszy. Taki, np. gwałt, może być leczeniem zgwałconej kobiety z pychy, zadufania w sobie. Każde zdarzenie dlatego należy rozpatrywać wielopłaszczyznowo.

Bardziej do mnie przemawia taki przykład że ofiara gwałtu była w poprzednim życiu mężczyzną który gwałcił i pogardzał kobietami - żeby w tym życiu doświadczył takiego samego traktowania i uświadomił sobie jak być po 2-giej stronie. To samo z uchodźcami , ci co dzisiaj pogardzają i źle traktują - jutro będą w podobnej sytuacji (nie żebym straszył) .

myślę że czasami cierpienie może być (po prostu) efektem ubocznym czyjejś decyzji (wolnej woli) - więc zawsze popełniający błąd ponosi konsekwencje
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czy zło zawsze rodzi zło?

Postautor: cthulhu87 » 10 sie 2017, 08:14

Krzysztoff pisze:
Mirek pisze:Każde cierpienie, nie związane z materializmem, jest oczyszczeniem dla duszy. Taki, np. gwałt, może być leczeniem zgwałconej kobiety z pychy, zadufania w sobie. Każde zdarzenie dlatego należy rozpatrywać wielopłaszczyznowo.

Bardziej do mnie przemawia taki przykład że ofiara gwałtu była w poprzednim życiu mężczyzną który gwałcił i pogardzał kobietami - żeby w tym życiu doświadczył takiego samego traktowania i uświadomił sobie jak być po 2-giej stronie.


Ja bym się w tym miejscu zatrzymał. Myślę, że zarówno pierwsza jak i druga interpretacja jest tylko waszym gdybaniem. Skoro tego nie wiemy, nie mamy wglądu w przeszłość tych ludzi, nie ma sensu wydawanie takich ocen.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Czy zło zawsze rodzi zło?

Postautor: Mirek » 10 sie 2017, 13:55

Krzysztoff pisze:
Mirek pisze:To nie jest koncepcja Boga zazdrosnego Krzysztofie. To jest koncepcja duszy, która zawsze dąży do Boga.

Tu się zgadzamy , dusza (czyli Duch wcielony czyli my) dąży do Boga.


Krzysztoff pisze:My jesteśmy tym duchem/duszą ; nie ma podziału pomiędzy umysłem , duchem , ego; to są tylko terminy; świadomość jest jedna która może występować w różnych stanach
Duch dąży do Boga poprzez niezliczoną ilość lekcji (wcieleń) w których uczy się , doświadcza , rozwija swoją świadomość, moralność i inteligencję

I tu się nie zgadzamy. Dusza to nie człowiek. Człowiek, to Ciało, Umysł i Dusza. Trójca (triada). Wszystko razem to człowiek, stanowiący jedno w w trzech odrębnych postaciach. Dusza to Boski pierwiastek w nas, umysł to zarządca w ciałem i procesami myślowymi, a ciało to organizm realizujący zamierzenia duszy i umysłu. Dusza nie ma możliwości w bezpośredni sposób wpływać na ciało zawsze umysł ma ostateczne pole decyzyjne. Dlatego tak ważne jest aby człowiek nauczył się współdziałania duszy z umysłem, by pragnienia duszy nie były sabotowane przez umysł.

Krzysztoff pisze:
Mirek pisze:Wszystko co jej zaczyna przeszkadzać w tym dążeniu lub odsuwa ją od tego dążenia jest usuwane dla jej ratowania.


Z tym twierdzeniem trudno się zgodzić . Gdyby tak było to alkoholikowi zabierany był by alkohol , bogaczowi zatracającemu się w materializmie - majątek itd. a tak nie jest.
Na tym świecie działają prozaiczne zasady przyczyny i skutku oraz wolnej woli - chcesz się zatracać w używkach - to będziesz się zatracał do czasu aż doświadczysz wszystkich konsekwencji , teraz i w kolejnych życiach, itd.

Alkoholizm jest narzędziem mającym odciągnąć umysł od destrukcyjnej postawy wobec duszy. Przykład. Ktoś ma w sobie wiele zazdrości w stosunku do swojej ukochanej, nie potrafi znieść, że rozmawia z innym facetem, zaczyna po woli się upijać z tzw. rozpaczy. Alkohol sprawia, że oddziaływanie umysłu zostaje mocno osłabione. Wtedy do głosu ma szansę dojść dusza. Trudno to w jednym zdaniu wytłumaczyć.


Krzysztoff pisze:
Mirek pisze:Po ludzku trudno to nam zrozumieć. Jedyna droga do zrozumienia to przyjmowanie wszystkiego co nas w życiu spotyka jako łaski od Boga i akceptacja tego. Nauczyć się odczytywać te zdarzenia aby wyciągać z nich lekcje i spełniać pragnienia duszy, a nie ciała i umysłu.

Myślę że spirytyzm dosyć jasno to tłumaczy - zbliżamy się do Boga poprzez ciągłą naukę - tu i teraz w życiu codziennym , nie poprzez jakieś mistyczne kontemplacje i wielbienie Boga ale przez miłosierdzie okazywane codziennie sobie i bliźniemu. Bez miłosierdzia nie ma zbawienia, czy jak głosi "pieśń o miłości" - a choć byś miał wiarę która góry przenosi a miłości byś nie miał - był byś niczym
św. Augustyn powiedział "Kochaj i rób co chcesz"

Poza tym , ciało i umysł też są ważne - w zdrowym ciele zdrowy duch mówili starożytni a rozwój intelektualny pozwala nam lepiej zrozumieć także istotę dobra i zła oraz rozwijać cywilizację

Do Boga zbliżamy się realizując pragnienia duszy, które są zgodne z pragnieniami Boga. Przez naukę nie zbliżamy się do Boga. Można się uczyć zabijać i dojść w tym do perfekcji i co, zbliżymy się przez to do Boga?

Krzysztoff pisze:
Mirek pisze:Każde cierpienie, nie związane z materializmem, jest oczyszczeniem dla duszy. Taki, np. gwałt, może być leczeniem zgwałconej kobiety z pychy, zadufania w sobie. Każde zdarzenie dlatego należy rozpatrywać wielopłaszczyznowo.

Bardziej do mnie przemawia taki przykład że ofiara gwałtu była w poprzednim życiu mężczyzną który gwałcił i pogardzał kobietami - żeby w tym życiu doświadczył takiego samego traktowania i uświadomił sobie jak być po 2-giej stronie. To samo z uchodźcami , ci co dzisiaj pogardzają i źle traktują - jutro będą w podobnej sytuacji (nie żebym straszył) .

myślę że czasami cierpienie może być (po prostu) efektem ubocznym czyjejś decyzji (wolnej woli) - więc zawsze popełniający błąd ponosi konsekwencje

Jedno nie wyklucza drugiego. W obu przypadkach cierpienie spowodowane gwałtem oczyszcza duszę ofiary.
Cierpienie zawsze jest "efektem ubocznym" nie właściwego postępowania z tą tylko różnicą, że jedno oczyszcza duszę, a inne jak w przypadku materializmu ją zabrudza.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Czy zło zawsze rodzi zło?

Postautor: czarnyMag » 12 sie 2017, 00:29

Czy zło zawsze rodzi zło?
Tak zło zawsze rodzi zło a cierpienie nie oczyszcza bo jest konsekwencją zła!
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Czy zło zawsze rodzi zło?

Postautor: Mirek » 12 sie 2017, 06:17

czarnyMag pisze:Czy zło zawsze rodzi zło?
Tak zło zawsze rodzi zło a cierpienie nie oczyszcza bo jest konsekwencją zła!

A co z powiedzeniem: "Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło."? ;)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Czy zło zawsze rodzi zło?

Postautor: czarnyMag » 14 sie 2017, 00:09

Mirek pisze:
czarnyMag pisze:Czy zło zawsze rodzi zło?
Tak zło zawsze rodzi zło a cierpienie nie oczyszcza bo jest konsekwencją zła!

A co z powiedzeniem: "Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło."? ;)


Daj przykład dobra które uczyniło zło, dobra które jest konsekwencją zła! Ale nie mniejszego zła tylko hiper dobra
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość