Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: czarnyMag » 09 maja 2017, 10:59

Hansel pisze:A jak należy rozumieć ten cytat ,,Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć»,,


Że nie jesteś przypisany odgórnie do jednego miejsca? Że wieczność jest twoim przeznaczeniem? Że w końcu dusze zwierząt to dusze zwierząt a ty jesteś duszą z duszy i nigdzie poza startem nie zagrzejesz miejsca?
:twisted:
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: philosophus » 18 lip 2017, 16:41

Xsenia pisze:
philosophus pisze:Ja bym chętnie zobaczył dowody na to, ze ten Jezus faktycznie istniał i wskrzeszał umarłych.

Jezus istniał faktycznie, to już udowodniono :) Jedyne czego nie udowodniono, to tego, że był to syn Boga :) Według mnie miał normalne DNA, a nie boskie, ale w sumie co ja tam wiem, biologiem nie jestem :)

Buahahha, nigdy nie udowodniono istnienia Jezusa.
Jeśli istniał proszę o dowody inne niż księgi religijne, które nie są źródłem historycznym.
Inaczej mogę sobie wierzyć w 40 tys bóstw z mitologii indyjskiej, bo tez o nich pisano.


philosophus pisze:Swoja droga ciekawe, czyżby te dusze mogły sobie wracać z powrotem do martwych, na poły zgniłych, ciał?

Hm najwidoczniej nie czytasz zbyt dużo :) Poczytaj, to dowiesz się, że zmartwychwstanie wcale nie jest takie nienormalne i rzadko spotykane :)
http://strefatajemnic.onet.pl/extra/nie ... rtwi/3hs76
Zresztą co roku kilka osób budzi się w prosektorium lub w domu pogrzebowym.[/quote]

To nie zmartwychwstanie.
Przeleżenie w prosektorium kilka dni, wskutek błędu medycznego stwierdzającego zgon, a zmartwychwstanie po śmierci i ciele już w rozkładzie to są inne skale problemu.
Czekam dalej na dowód gdzie koleś w stanie rozkładu sobie zmartwychwstaje i wraca do ciała.
Awatar użytkownika
philosophus
 
Posty: 103
Rejestracja: 15 gru 2015, 15:35

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: philosophus » 18 lip 2017, 16:42

Xsenia pisze:
philosophus pisze:Ja bym chętnie zobaczył dowody na to, ze ten Jezus faktycznie istniał i wskrzeszał umarłych.

Jezus istniał faktycznie, to już udowodniono :) Jedyne czego nie udowodniono, to tego, że był to syn Boga :) Według mnie miał normalne DNA, a nie boskie, ale w sumie co ja tam wiem, biologiem nie jestem :)

Buahahha, nigdy nie udowodniono istnienia Jezusa.
Jeśli istniał proszę o dowody inne niż księgi religijne, które nie są źródłem historycznym.
Inaczej mogę sobie wierzyć w 40 tys bóstw z mitologii indyjskiej, bo tez o nich pisano.

Xsenia pisze:
philosophus pisze:Swoja droga ciekawe, czyżby te dusze mogły sobie wracać z powrotem do martwych, na poły zgniłych, ciał?

Hm najwidoczniej nie czytasz zbyt dużo :) Poczytaj, to dowiesz się, że zmartwychwstanie wcale nie jest takie nienormalne i rzadko spotykane :)
http://strefatajemnic.onet.pl/extra/nie ... rtwi/3hs76
Zresztą co roku kilka osób budzi się w prosektorium lub w domu pogrzebowym.


To nie zmartwychwstanie.
Przeleżenie w prosektorium kilka dni, wskutek błędu medycznego stwierdzającego zgon, a zmartwychwstanie po śmierci i ciele już w rozkładzie to są inne skale problemu.
Czekam dalej na dowód gdzie koleś w stanie rozkładu sobie zmartwychwstaje i wraca do ciała.
Awatar użytkownika
philosophus
 
Posty: 103
Rejestracja: 15 gru 2015, 15:35

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: Pawełek » 19 lip 2017, 12:06

philosophus pisze:Buahahha, nigdy nie udowodniono istnienia Jezusa.
Jeśli istniał proszę o dowody inne niż księgi religijne, które nie są źródłem historycznym.
Inaczej mogę sobie wierzyć w 40 tys bóstw z mitologii indyjskiej, bo tez o nich pisano.

Z tego co się orientuje, to są podejrzenia jakoby istniała postać historyczna będąca Jezusem.
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1941
Rejestracja: 27 kwie 2015, 21:36
Lokalizacja: Śląsk

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: cthulhu87 » 19 lip 2017, 14:42

Pawełek pisze:
philosophus pisze:Buahahha, nigdy nie udowodniono istnienia Jezusa.
Jeśli istniał proszę o dowody inne niż księgi religijne, które nie są źródłem historycznym.
Inaczej mogę sobie wierzyć w 40 tys bóstw z mitologii indyjskiej, bo tez o nich pisano.

Z tego co się orientuje, to są podejrzenia jakoby istniała postać historyczna będąca Jezusem.


Historycy czasami wskazują, że argumentem na rzecz historyczności Jezusa jest sam fakt pojawienia się i szybkiego rozwoju chrześcijaństwa. Jest więc bardzo prawdopodobne, że musiał istnieć charyzmatyczny przywódca religijny, który to zainicjował. Oczywiście daleko stąd do uznania wszystkich podań na jego temat jako rzeczy wiarygodnych.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: Pawełek » 19 lip 2017, 18:02

cthulhu87 pisze:Historycy czasami wskazują, że argumentem na rzecz historyczności Jezusa jest sam fakt pojawienia się i szybkiego rozwoju chrześcijaństwa. Jest więc bardzo prawdopodobne, że musiał istnieć charyzmatyczny przywódca religijny, który to zainicjował. Oczywiście daleko stąd do uznania wszystkich podań na jego temat jako rzeczy wiarygodnych.

Podoba mi się ten argument, nigdy o takim nie słyszałem.
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1941
Rejestracja: 27 kwie 2015, 21:36
Lokalizacja: Śląsk

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: czarnyMag » 20 lip 2017, 09:44

philosophus pisze:Buahahha, nigdy nie udowodniono istnienia Jezusa.
Jeśli istniał proszę o dowody inne niż księgi religijne, które nie są źródłem historycznym.
Inaczej mogę sobie wierzyć w 40 tys bóstw z mitologii indyjskiej, bo tez o nich pisano..


Proszę bardzo - Powiedz to sam przed Nim gdzie sobie tylko życzysz :twisted: Ale wyślij taką myśl w...powietrze, że ty chcesz zadośćuczynienia! bo jest to dla ciebie problem... :twisted: Nooo wyślij taką myśl nie, nie pisz jej na forum ale ją wyślij - WYŚLIJ!!! i zmierz się ze swoją wiarą w niewiarę :lol: :twisted:
Jesteś gotów na to co odbierze twoje ciało? Odbierzesz coś co cię osobiście (tylko ciebie) doprowadzi do odpowiedzi na to żartobliwe pytanie :idea.....i to będzie subiektywne, więc w tym momencie nikogo w oparciu o "tamto" nie przekonasz :!:
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: ole » 26 lip 2017, 15:08

Witam.
Podoba mi się ten temat, daje do myślenia.
Biblia jest bardzo poważną oczyszczającą energią. Wielu ludzi uczyniła pokornymi i pełnymi respektu dla Stworzenia Boskiego. I tego potrzebowali w swoim rozwoju. Poznałem kilku takich prawdziwych studentów Bibli, prywatnie bardzo fajni ludzie !
Jednak jest tam wiele sprzeczności.
Nie ufam większości treści.
Prawdziwe na pewno słowa Jezusa - Kochaj bliźniego swego jak siebie samego !
To na pewno !
A w tym dla mnie jest zawarte wszystko. Więc czy Jezus mógłby się w ogóle na coś złościć ?
Taki kochający ???

To tak na początek :)
Pozdrawiam
ole
 
Posty: 64
Rejestracja: 25 wrz 2015, 11:24

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: cthulhu87 » 26 lip 2017, 16:07

ole pisze:A w tym dla mnie jest zawarte wszystko. Więc czy Jezus mógłby się w ogóle na coś złościć ?
Taki kochający ???
Pozdrawiam


Witaj na forum :)

Też mi złość do Jezusa nie pasuje. Dlatego zawsze mnie zastanawiała scena wygonienia przekupniów z świątyni. Budzi jakąś wewnętrzną niezgodę. Oczywiście nie chodzi o to, że nie zgadzam się na zakaz "kupczenia świętością"... jako spirytyści sami często na to wskazujemy, przestrzegając przed ludźmi, którzy z mediumizmu (jako daru niezależnego od nich) robią zawód, wymagając opłat za korzystanie ze swego pośrednictwa. W Ewangelii według spirytyzmu wspomina się także o niepobieraniu opłat za modlitwy itd. Chodzi mi raczej o pewien kłopot z tym, że Jezus pozwolił sobie na gniew, a więc na chwilę został wyprowadzony z równowagi. Stąd poczucie pewnego niedopasowania tej sceny do reszty opowieści o Jezusie.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: Pawełek » 26 lip 2017, 17:41

"Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. 16 Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: "Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska!" (J.2 13-17)"

... :?:
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1941
Rejestracja: 27 kwie 2015, 21:36
Lokalizacja: Śląsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości