autor: cthulhu87 » 14 lip 2010, 12:27
Cześć Charondas:)
Jeśli chodzi o pomoc, dobrze byłoby, żebyś uściślił nieco problem, bo np. w jednym przypadku wystarczy modlitwa (istotne jest, żeby była szczera, niekoniecznie ubrana w słowa - duch odczuwa, że nakierowujesz na niego swoje myśli, w sytuacjach trudnych można go w ten sposób wesprzeć). To trochę tak, jak w sytuacji, gdy jest nam ciężko i mamy jakiś problem, ale otrzymujemy list od kogoś bliskiego, ze słowami otuchy i wsparcia. Fakt, że ten ktoś mieszka np. za Atlantykiem, albo w Australii, i nie możemy się z nim widzieć, nie świadczy o tym, że list nie dotarł, albo że jest bez znaczenia.
Są oczywiście konkretne problemy, które dotyczą tak zmarłych, jak i żywych, np. w przypadku uciążliwych manifestacji, grupa spirytystyczna rozmawia z Duchem, którego sprawa dotyczy, dąży do wyjaśnienia takich czy innych zachowań i do rozwiązania problemu, ew. prosi o interwencję Duchy Wyższe. Problem tak sformułowany jest wieloaspektowy, więc pewnie i działania można podjąć różnorakie.
ad. 2 Palenie świeczek na grobach zawsze ma sens, jeśli jest wyrazem pamięci, tęsknoty czy innego uczucia, skierowanego wobec zmarłego. Podobnie jest z odwiedzaniem grobów bliskich. Sam fakt, że ciało leży w takim czy innym grobie niewiele znaczy, podobnie jak jakikolwiek pusty gest, ale za to bardzo istotne są nasze zachowania w połączeniu z intencjami i uczuciami, które temu towarzyszą. Szacunek, pamięć, okazywanie przywiązania czy miłości na grobach bliskich, tęsknota, w świetle tego czego uczy spirytyzm, zawsze docierają do adresata, niezależnie od tego gdzie jesteśmy i co robimy.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl