Proste pytanie: po co tu Jesteś?
Korzystając z jakiegoś nagrania dotyczącego przeszłych wcieleń dotarłem do wspomnienia z wcielenia w Indii. W czasie śmierci stwierdziłem że zmarnowałem życie rozwijając się duchowo. Mogłem się bawić. W tym wcieleniu mam ciągoty do różnorakich rozrywek, głównie tych związanych z komputerami. Być może to była tylko moja wyobraźnia, być może rzeczywiście mym celem w tym życiu jest zabawa. Doradzał mi to też rzekomy wcielony przewodnik duchowy, który co prawda jest fałszywym guru, ale jego rady są raczej celne.
Mimo to przeciwstawiam się temu i próbuję medytować. Obecnie tylko 11 minut na sesję ale będę zwiększał ilość minut co tydzień lub dwa by dojść do godziny lub dwóch godzin. Oświecenie warte jest poświęcenia czasu. W przeszłości doświadczyłem dwóch głębszych stanów medytacyjnych które pokazały mi że warto medytować.
