nauka, czym ona jest jak nie uczniowską tarczą na fartuszku przypiętą do swojej epoki, do czasu w którym mówisz STOP i odnosisz się do tego co ona zdołala wyrzeźbić
jakie ma ona znaczenie skoro przyślepła i jakby ogłuchła i koślawo idzie w lewo , podczas gdy coś stojąc na końcu tunelu nazywa się wiedzą
i zanim ona ta nauka zdoła się zorientować gdzie stoi, przejeżdża po niej niczym TGV wagonik zapachu wiedzy
i ona zachłyśnięta a może odurzona tym zapachem myśli, że już wie
ale to zaledwie obłok dymu jaki został po wiedzy, która oddaliła się już tak, że nawet zapachu po niej nie ma
wiesz, spójrz na samego siebie
gonisz za czymś czego nawet nie potrafisz nazwać, bo czym to jest ? pokonaniem czego? wytyczeniem jakiego celu wiary w ...?
będziesz miał tylko wiarę bo bez doświadczenia nie masz wiedzy , masz tylko naukowca , który też bez doświadczenia nie będzie
umiał nadać właściwego kursu
za bardzo patrzysz oczami SETI- bezproduktywnego programu, gdzie gra się na czas, nie wiedziałeś o tym jak jesteście robieni w konia?
porzuciłeś wsparcie własnym komputerem dla ich paskudnej idei?
