Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: czarnyMag » 31 sty 2017, 17:34

Hansel pisze:
Pablo diaz pisze:
Hansel pisze:Dla mnie trochę kontrowersyjne jest to że czasami nieszczęścia które widzimy u innych ludzi mogą być karą za ich błędy z poprzednich żyć


Pewien chory człowiek,którego odwiedzam,po miesiacach długich rozmów powiedział :
Bo rzeczą gorszą od ślepoty mieć wzrok ,a nie dostrzegać tego ,co najważniejsze.
Jego świadomość się obudziła ,zrozumiał przyczyne cierpienia,od tego momentu zaczął się proces regulacji
psychicznej.
Dla nas jest wciąż trudnym eksplorowanie rozsądku Bożego.A więc aby zrozumieć prawo akcji i reakcji należy zacząć od wnikliwego badania własnych niedoskonałości.
Nie przypadkowa jest droga w spirytyźmie ,to wielka szansa na resocjalizację i odzyskanie równowagi ,każdego z nas.


Niestety w Indiach takie podejście doprowadziło do licznych wypaczeń https://milujciesie.org.pl/reinkarnacja ... atana.html


Siostra była zbulwersowana - ja ją rozumie i popieram, ale co w Polsce wyprawia ten czołobitny wielbiciel "ubóstwa" ojciec świety - brat Jezusa? To samo :!: Więc zanim się siostra zbulwersuje niech najpierw coś zrobi niech się zastanowi czemu ten Hindus jest taki a nie inny? Może niech siostra porówna dobro swego świętego ojca z Szatanem a następnie odniesie wynik w stosunku do Indii :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: danut » 31 sty 2017, 17:54

Przyjrzyjcie się proszę wyszukanym manipulacjom ludzkim pojmowaniem przez wiodący dogmat wszystkich sekt i religii, jakim jest dążenie do świętości i obiecanie jej. Niby przy okazji towarzyszy temu wyznaczanie tych niby świętych, wybranych a tak naprawdę mających władać i zarządzać tłumem, mieć w garści jego rozum i nakazywać danej grupie wspólne i jedynie słuszne widzenie świata, by oni nie uciekli z przygotowanego mu więzienia i nie zobaczyli jak jest naprawdę, czuli nad sobą bat. Oczywiście w tym kierunku idzie reinkarnacja z karmą tak pojmowaną jak pisze autorka tekstu, ale także piekło i niebo chrześcijańskie, i cały system nagród i kar( o czym już wiele pisałam) dalej pokora dla uniżenia się przed ludzkimi władcami ( tymi jakkolwiek próbującymi się wywyższyć nad innymi) narzucone odgórnie przez nich pojmowania dobra i zła, by nie zrozumieć tego, czym one są naprawdę. Nie pozwólcie więzić swojego rozumu, nie poddajcie się fali.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: Marzyciel » 31 sty 2017, 19:33

Pablo diaz pisze:Rozumiem,że nie aprobujesz koncepcji reinkarnacji i ewentualnego zadosćuczynienia poprzez naprawę niesprawiedliwości,a co za tym idzie kształcenia uczucia miłości do bliźniego ?


Ja mam spore wątpliwości co do tej koncepcji więc ciekawy jestem co o reinkarnacji napisał Kardec w swojej systematyce, ponieważ rozumiem że swój pogląd opierasz o jego dzieła. Przyznam się ze sam nie przebrnąłem przez jego książki, gdyż to trochę archaiczne podejście jest dla mnie "niestrawne". Jako przykład mam
pewne pytanie, które w czasach Kardeca nie miało racji bytu.

Populacja świata podwoiła się w ciągu ostatnich 40 lat, racja? Więc jeśli wierzysz
w pogląd o jednej wiecznej duszy, to masz 50% szans by twoja dusza miała ponad czterdziestkę.
1 do 6 że jest starsza niż 150 lat. Więc jak to jest, czy połowa z nas jest pierwszy raz na ziemi?
Sed fugit interea, fugit irreparabile tempus.
Awatar użytkownika
Marzyciel
 
Posty: 153
Rejestracja: 03 sty 2017, 17:56

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: danut » 31 sty 2017, 20:04

A po drugie jak można kształtować uczucie miłości przez zadawanie cierpienia? Czy Wam to nie przypomina biczowania sługi, by uniżał się przed panem, jego wysławiał ze strachu przed biciem?

W obronie reinkarnacji zaś przedstawia się wspomnienia z innych swoich żywotów, wiele takich relacji różnych ludzi z całego świata. Ja zaś je wytłumaczę ciągłym rozszerzaniem i tworzeniem się życia na wielu płaszczyznach, w wielu fizycznych rzeczywistościach, w wszechświatach równoległych. Z dążeniem by przez doświadczenie i realizację stworzyć najlepszą z możliwych wspólną dla wszystkich rzeczywistość( obiecany Raj). Danie wolnej woli boskiej inteligencji, czyli siłom tworzenia, rozczepianie się ich jak przez światło przepuszczane przez druszlak, w którym każda z fal wciąż się rozdziela na mniejsze indywidualności. Ta droga jest nieskończonym procesem, bo wciąż powstają świadomości pragnące się wyłamać, zanieczyszczające błędem ten program( zło), szukające innych podstępnych sposobów, przeszkadzające współpracy i tracące siły, bo odrywają się od ładującego je "akumulatora". Jena siła i przeciw-siła powstaje i muszą się ze sobą ścierać i mierzyć. dobro i zło, Bóg i Szatan.
Ostatnio zmieniony 31 sty 2017, 20:21 przez danut, łącznie zmieniany 1 raz
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: Pablo diaz » 31 sty 2017, 20:08

Marzyciel pisze:
Pablo diaz pisze:Rozumiem,że nie aprobujesz koncepcji reinkarnacji i ewentualnego zadosćuczynienia poprzez naprawę niesprawiedliwości,a co za tym idzie kształcenia uczucia miłości do bliźniego ?


Ja mam spore wątpliwości co do tej koncepcji więc ciekawy jestem co o reinkarnacji napisał Kardec w swojej systematyce, ponieważ rozumiem że swój pogląd opierasz o jego dzieła. P/quote]

Znaczna większość moich wypowiedzi opiera się na własnym doświadczeniu w tym reinkarnacji.Znam (oczywiście nie szczegłówo) zarys mojego poprzedniego życia oraz jak ustosunkować się i zadośćuczynić niesprawiedliwości w doczesnej wędrówce .Moja egzystencja jest spłatą nazwijmy to ,, długów ,błędów,, z poprzedniej egzystencji inne duchy zamieszkujące tą planetę przechodzą próby.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: Krzysztoff » 31 sty 2017, 23:28

Hansel pisze:Niestety w Indiach takie podejście doprowadziło do licznych wypaczeń https://milujciesie.org.pl/reinkarnacja ... atana.html


Równie dobrze można powiedzieć że nauka Jezusa doprowadziła do wojen krzyżowych , palenia na stosie, inkwizycji, systemu feudalnego (przecież przez wieki uznawanego za danego przez Boga) itd. . Więc ludzie traktują każdą naukę, filozofię - przedmiotowo - dostosowują ją do swoich materialistycznych potrzeb.

Marzyciel pisze:pewne pytanie, które w czasach Kardeca nie miało racji bytu.
Populacja świata podwoiła się w ciągu ostatnich 40 lat, racja? Więc jeśli wierzysz
w pogląd o jednej wiecznej duszy, to masz 50% szans by twoja dusza miała ponad czterdziestkę.
1 do 6 że jest starsza niż 150 lat. Więc jak to jest, czy połowa z nas jest pierwszy raz na ziemi?

Kardec akurat w swoich książkach odpowiadał na ten argument.
Mógł bym zapytać tak - skoro w kinie w tej chwili siedzi 100 osób , czy to znaczy że w całym mieście mieszka 100 osób ?
Czyli jaka liczba dusz zamieszkuje świat duchowy , który zgodnie z przekazami zebranymi przez Kardeca jest naszym prawdziwym pierwotnym światem ?
Jaka liczba dusz zamieszkuje cały wszechświat ?
Dusze mogą reinkarnować w różnych światach, więc to że na przestrzeni wieków , czy lat, ludność ziemi się zwiększyła - oznacza po prostu tyle że więcej dusz inkarnuje na Ziemi.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: Marzyciel » 31 sty 2017, 23:57

To nie odpowiada na pytanie, bo niezależnie od liczby światów, połowa mieszkańców na ziemi
jest pierwszy raz. Jeśli oczywiście uznawać w teorii o reinkarnacji pogląd o jednej wiecznej duszy.

Czyli w mieście mieszka nieokreślona liczba mieszkańców, a do kina poszło stu, więc nawet jak
liczba ta się podwoi, to o ile oczywiście poprzednia setka zostanie, inni będą w kinie pierwszy raz.
A skoro w historii kina liczba uczestników po zsumowaniu nigdy nie przekroczyła obecnej, a tak jest w historii
ziemi, to współczynnik prawdopodobieństwa że jest się duszą powyżej 40 lat jest ciągle ten sam.

Co prawda, jeśli by przyjąć koncepcje reinkarnacji z buddyzmu to problem się rozwiązuję, wtedy powstaje
jednak inne pytanie, ale tak to jest gdy człowiek szuka samego siebie.
Sed fugit interea, fugit irreparabile tempus.
Awatar użytkownika
Marzyciel
 
Posty: 153
Rejestracja: 03 sty 2017, 17:56

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: Krzysztoff » 01 lut 2017, 00:06

Cześć Prawdo, nie do końca zgadzam się z Twoją argumentacją , oczywiście nie bierz tego do siebie
1Prawda1 pisze:
Informacja: Jakakolwiek emanacja zniechęcania i negatywnych emocji jest przeze mnie zniwelowana do zera w poniższym poście.

Jak może istnieć nieskończony rozwój, to jest nie do przyjęcia dla mnie. Świadczy po pierwsze o wiecznej niedojrzałości pełni moralnej ducha, gdyż wynika to z logiki (pełnia moralna istnieje, gdy duch osiąga jedność całym sobą z dobrem i wszystkim co z tym dobrem związane),

Niedojrzałość nie jest zero-jedynkowa. Dążymy jak funkcja logarytmiczna do tej dojrzałości. U Kardeca mówi się że rozwój ma swój kres.


1Prawda1 pisze:po drugie rozwój, który sam się ''napędza'' czyli nie ma swojej idei, ale działa sam przez siebie - prowadzi do błędu, nie posiada on źródła, lecz jedynie pojęcie, które zaczyna i kończy się na definicji słowa ''rozwój'' i używany jest on w czasie rzeczywistym bez jakiegokolwiek wzorca i pewności czy dana droga rozwoju jest tą właściwą. Jak rozwój sam w sobie ma dla mnie jeszcze jakiś sens, choć i tak nazwałbym to inaczej* - tak nieskończony rozwój mija się z rozwojem, po prostu sam sobie szkodzi/przeczy, dlatego, że działa na ślepo - nie posiada wzorca.


No ale rozwój ma wzorzec - sam o tym piszesz , że jest nim dobro. Tego wzorca nikt nie musi pilnować bo dobro po prostu prowadzi w dłuższym okresie do harmonii wewnętrznej i zewnętrznej. Jeżeli istniejesz wystarczająco długo - dojdziesz do wniosku że negatywnie zachowania są bez sensu.


Błędem tym niech będzie na przykład zapętlenie się latami wokół własnego postrzegania dobra, którego konsekwencją będzie swego rodzaju bardzo trudny do opisania rodzaj egoizmu.

Hmmm.... możesz podać jakiś przykład ?



Zatem to, co według mnie można nazwać rozwojem to ''stykanie się'' jakby przy każdym prawdziwym, nowym doświadczeniu dobra - z jego ideą. Idea dobra napędza wszystko co z dobrem jest związane, a człowiek stara się tą ideę naśladować, to bardzo głębokie. Jego wzorcem jest dobro samo w sobie, ale nie w rozumowaniu polegającym na stwierdzeniu, że człowiek, gdy stara się być dobry - zawsze dotyka tego źródła, ponieważ wtedy dotyka tylko jego podobizny. Sięgnięcie całkowitego sensu rozwoju, lub inaczej mówiąc sięgnięcie idei dobra ma możliwość tylko w sytuacji doświadczenia metafizycznego.

Trudno mi się zgodzić z tym poglądem. Matka Teresa była dobra sama z siebie , czyniła dobro a nie mogła przeżyć żadnych metafizycznych przeżyć. No więc ja uważam że nauka Jezusa jest takim wzorcem. Jeżeli kontemplujemy , rozważamy prawdziwie tą naukę - dotykamy żródła , natomiast rozwój wymaga praktyki. Czyli nie tylko czytanie, gadanie, medytowanie ale jeszcze praktyka - czynienie dobra dzień po dniu względem 2-człowieka. Tylko przez naukę oraz praktykę możemy uczynić postęp. Takie jest podejście spirytystyczne

pozdrawiam
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: Krzysztoff » 01 lut 2017, 00:21

Marzyciel pisze:To nie odpowiada na pytanie, bo niezależnie od liczby światów, połowa mieszkańców na ziemi
jest pierwszy raz. Jeśli oczywiście uznawać w teorii o reinkarnacji pogląd o jednej wiecznej duszy.

Czyli w mieście mieszka nieokreślona liczba mieszkańców, a do kina poszło stu, więc nawet jak
liczba ta się podwoi, to o ile oczywiście poprzednia setka zostanie, inni będą w kinie pierwszy raz.
A skoro w historii kina liczba uczestników po zsumowaniu nigdy nie przekroczyła obecnej, a tak jest w historii
ziemi, to współczynnik prawdopodobieństwa że jest się duszą powyżej 40 lat jest ciągle ten sam.

Co prawda, jeśli by przyjąć koncepcje reinkarnacji z buddyzmu to problem się rozwiązuję, wtedy powstaje
jednak inne pytanie, ale tak to jest gdy człowiek szuka samego siebie.

Może niezbyt jasno się wyraziłem , to że człowiek umiera nie oznacza że natychmiast reinkarnuje. Przechodzi do świata duchowego w którym może spędzić N (niektórzy dziesiątki a może i setki, tysiące lat) przed kolejną inkarnacją. Może inkarnować w tym lub innym świecie . Całe wielkie grupy mogą być przenoszone z jednego świata do innego
Więc jak widzisz , te obliczenia nie mają najmniejszego sensu. Ziemia nie jest jedyną planetą we wszechświecie i liczenie populacji jakby wyizolowanego układu nie ma sensu. Musiał byś zrobić taki bilans dla całego wszechświata.

Generalnie jest to ciekawy aspekt - polecam Ci książkę Hellen Wambach "Reliving past lives" niestety tylko w j.angielskim
https://archive.org/stream/relivingpast ... 1/mode/2up

na podstawie "zeznań" z hipnozy regresyjnej wielu tysięcy ludzi - robiła statystyki min. populacji ludzi w różnych historycznych przedziałach czasu - zgodziło się to ze źródłami historycznymi.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kontrowersje filozofi spirytystycznej

Postautor: 1Prawda1 » 01 lut 2017, 14:55

Czesc!

Hmmm.... możesz podać jakiś przykład ?


W samych naukach Jezusa jest mowa o miłości do bliźniego. To o jaką naukę mu chodziło jest nie do opisania, tą miłość osiąga człowiek w sferze metafizycznej. Praktykowanie, które opisujesz jest dążeniem człowieka do dobra, ale to za mało, wzorzec którym dla Ciebie jest dobro jest rozumowany różnie. Wszyscy przeczuwamy czym jest dobro, ale już bardzo różnie je postrzegamy w kwestii jego głębi. Piszesz również, że dobro po dłuższym czasie samo przez siebie się uzupełnia - zobacz jednak jak to się łączy z tym co napisałem przed chwilą, to bardzo głębokie, bardzo trudne. Wiem, że człowiek nie pojmie tego dopóki nie zjednoczy się z Dobrem w trakcie boskiego, metafizycznego doświadczenia tego Dobra. Praktyka, którą opisujesz z czasem prowadzi do polepszenia człowieka, jednak nie sięgnie on istoty rozwoju, lecz będzie jedynie powtarzał w swoim życiu dobro, które w sobie wyuczył. Jest to oczywiście pozytywna rzecz, jednak o rozwoju nie mogę tutaj mówić, to po prostu wyszkolenie siebie na lepszego, ale tylko i wyłącznie według swojej własnej nauki. Rozwój tyczy się wszystkich, więc musi posiadać jedno źródło, a maksymalnym, dostępnym takim źródłem dla człowieka, który nie doznał boskiej głębi Dobra jest przeczuwanie. Praktykujący dobro człowiek, praktykuje je według siebie, ewentualnie według brania przykładu z kogoś innego, jednak ta praktyka jest zbyt niskim wzorem, który ma służyć jako element pojmowania rozwoju.

U Kardeca mówi się że rozwój ma swój kres.


Zatem rozwój jest skończony czy nie ma końca według spirytyzmu? Czy zdania są podzielone?
Ostatnio zmieniony 01 lut 2017, 14:59 przez 1Prawda1, łącznie zmieniany 1 raz
Bogiem jest niebo, fachowo: Świat Idei
Oto rzecz, która przez nasze ograniczenia potrafi szkodzić, czy będzie, czy nie będzie w określonej chwili używana: wiarygodność
https://www.youtube.com/watch?v=AYPcf2pbrYo
Awatar użytkownika
1Prawda1
 
Posty: 1143
Rejestracja: 31 maja 2015, 23:31

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości