Ja piszę o zachowaniu godności i o odpowiednim wyborze. Zwracam uwagę np. na kapo w obozach koncentracyjnych, gdzie bezwzględni sadyści ratowali swoje życia, czy życia swoich bliskich kosztem innych = zatem kto w ocenie zachowań był godniejszy ci co tam zmarli, czy oni?
Piszę o przypadkach tragicznych pozwalających na sprawdzenie swojego człowieczeństwa i każdy pomimo podobieństw takich sytuacji zachowa się w nich inaczej, gdy np. rzucanie się z motyką na księżyc może spowodować jeszcze większe zagrożenie i nieprzewidywalne skutki. Moja rodzina wyprowadzona była pod ścianę zimą z lufą karabinu na nich skierowaną, z domu na boso z dziećmi 7, 5, 3 lat , spalono wtedy pokazowo sznur domów na przestrzeni 5 km. po kolei. Dziadek był prowadzony do lasu gdzie miano wykonać nad nim egzekucję, od czego gdy usłyszano bombardowanie palonego składu amunicji w innym domu obok - odstąpiono, a tam nikt nie zginał bo wszyscy domownicy ukryli się w lecie, jak miał się zachować rzucić się na jednego z SS-nów, jakie miał szanse by pokonać ich wszystkich i co takie choleryczne bohaterstwo mogłoby spowodować, co wyzwolić w ludziach, którzy na oczach matki zdolni byli roztrzaskać niemowlę o róg domu i to zrobili w okolicy i cóż ta matka mogła pomimo iż nie stała bezczynnie, jaką siłą dysponował wróg przeciwko jej sile ? Kto ma oczy i uszy wybiera właściwie i często dużo zależy od "dobrych, czy złych wiatrów".