Zawiłości spirytyzmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 10 cze 2010, 21:09

Luperci Faviani pisze:ale doceniam, że spirytyści nie są tu monotematyczni.


Jak mam rozumieć że nie są "monotematyczni"?
Moim zdaniem spirytyzm ma szerokie spektrum tematyczne i wymyślanie wątków odbiegających od zasadniczego trzonu jest stratą czasu. Stron w internecie poświęconych rzeczywistemu spirytyzmowi jest bardzo mało. O wielu sprawach wyciąganych na tym forum poczytać i uczestniczyć w pogawędkach można na dziesiątkach innych. Nie twierdzę, że należy być tak rygorystycznym jak ŚJ lecz jakiś umiar obowiązuje, a jeśli nie obowiązuje, to chociaż jest zalecany. Być może są smakosze grochu z kapustą lecz w takim układzie należy otworzyć nową salę konsumpcyjną, gdzie będą wyżywać się do woli, stosownie do posiadanych gustów.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Luperci Faviani » 11 cze 2010, 12:04

Jeżeli nie odpowiadają Ci niektóre tematy, ignoruj je. Jest tu niewiele wątków, które w ogóle nie ocierają się o spirytyzm.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 12 cze 2010, 15:39

Luperci Faviani pisze:Jeżeli nie odpowiadają Ci niektóre tematy, ignoruj je. Jest tu niewiele wątków, które w ogóle nie ocierają się o spirytyzm.


Wiem na czym polega zwrot, że 'nie ocierają się o spirytyzm'. Na upartego każdy ma coś z nim wspólnego, tylko problematyczne są proporcje. Tematów można nawet nie wymyślać, tylko tworzyć je na drodze losowań. Potem do pisanego tekstu wciska się parę zaczarowanych słówek z słownika chociażby Kardec'a i post gotowy. Jest podobnie jak z komponowaniem utworu muzycznego. Nuty na pięciolinii dają mniej lub bardziej udane dzieła. Słuchanie (czytanie) mniej wartościowych kompozycji nie rozwija i nie sprawia przyjemności. Tematu z góry odrzucić się nie da, dopiero zapoznanie się z treścią ( a jednak!) pozwala na werdykt. Niestety, kryteria szacowania są bardzo rozbieżne....
A gdzie samokrytycyzm?

Właściwie to nawet nie wiem czy pisanie tego ma sens. Źle rozumiana wolność i wolna wola potrafią zburzyć najpiękniejsze idee. Bryluje zasada: Wolnoć Tomku w swoim domku.
Poruszanie tematów istotnych urasta do rangi gordyjskiego węzła.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 14 cze 2010, 08:08

Luperci Faviani pisze:Jeżeli nie odpowiadają Ci niektóre tematy, ignoruj je. Jest tu niewiele wątków, które w ogóle nie ocierają się o spirytyzm.


Powtórzyłem ten cytat ponieważ bardzo mi się spodobał, a w szczególności owo ocieranie się o spirytyzm. Uświadomiłem sobie, iż gdyby ktoś miał jakieś trudności w znalezieniu związków z naczelnym tematem, zawsze może odwołać się do badań laboratoryjnych, które niechybnie wykażą nawet i śladowe cząstki wspólne. Ot, postęp jak dobry przyjaciel, wspiera najbardziej marginalne poczynania adeptów o zacięciu ezoterycznym.
Francja – elegancja, czyli coś z szykiem i pompą. Wielotematyczność fascynuje a najbardziej skakanie po tematycznych łebkach, co zaczyna przypominać filtr grzebieniowy z powyłamywanymi ząbkami. Grzebieniowa fala różności staje się podstawowym daniem konsumpcyjnym forum. Kombinacje ozdób zdumiewają i zarazem dumnie, niczym poczty sztandarowe, łopocą na spirytystycznym portalu. Para-psychologia ma wzięcie. Taką parą jest przykładowo wegetarianizm i patriotyzm – kluczowe podzespoły spirytystycznej maszynerii. Nie ma się czym martwić. Ludzkość rozwija się w szalonym tempie. Uspokaja mnie myśl, że skoro przeżyliśmy ciężki okres czasu od łuczywa do nowoczesnych źródeł iluminacji, przyjdzie też moment rozkwitu dla uwięzionych w lodowcach około tematycznych czystego spirytyzmu. Teraz warto rozejrzeć się za markowym pucybutem, który będzie odświeżał przykurzone realia świata pozagrobowego. Przy dźwiękach muzyki urzekającej wyłącznie elitarne grono spirytystycznego ciała, rozpocznie się bezpardonowa walka o jak najwyższą pozycję startową w następnym życiu. Nieprzebrane fale miłości na kształt tsunami zaleją wyschnięte koryta doskonałości, poskręcanych w upale namiętności szczerych i głębokich uczuć. Tymczasem mocno wieje i żyzna gleba dostarczona przez dobrotliwe Duchy wysusza się w upalnym słońcu niekończącej się sjesty profesjonalistów spirytyzmu. Próby ratowania zagrożonych plonów metodą kropelkowego nawadniania nie zdają egzaminu. Niektórzy wpadają w wiry wodolejstwa ale wyniki ani trochę nie są lepsze. Kryzys zagląda przez okna i wykrzywia się w ironicznym uśmieszku.
Ogłaszam nieoficjalny przetarg nieograniczony na remont portalowego gmachu. Potrzebny jest tylko stempel dzienny z grupy naczelnych i nadzieja, że wszystko dobrze się skończy a odnowione forum rozpocznie przyciągać swym światłem coś więcej niż drobne latające stwory. Już widzę jak z potężnego drzewa sięgającego korzeniami spirytyzmu, na rewelacyjnie nowoczesną scenę poczną opadać VIPowskie szyszki. Sławne postacie świata biznesu pojawią się na modernistycznym forum, wygłaszając okazjonalne mowy inspirowane wykładem Divaldo Franco.
Jak długo przyjdzie na to czekać? Czy jak w najbliższą zimę zapadnę w sen zimowy, to na wiosnę spotka mnie długo oczekiwana niespodzianka i przez portalowe wierzeje walić będą tłumy żądne cudownego eliksiru reinkarnacji?
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 26 lip 2010, 18:45

„Zawiłości spirytyzmu" trawi tropikalna gorączka. Teraz ukryte w cieniu postowych tyłów przeprowadzają intensywną kurację uzdrawiającą. Czują się znacznie lepiej i już nic im nie zagraża.
Nie od dziś wiadomo, że na forum wciąż pojawiają się nowi. I co z tego? Ano statystyczny wskaźnik portalu wykazuje wzrost zainteresowania się Duchami.
A jak jest naprawdę? Zasoby ludzkie portalu pęcznieją, to niezbita prawda, lecz tematyczny przełyk wykazuje chorobliwy skurcz i miast orzeźwiających nowości, jakich zazwyczaj dostarcza ciekawość, jestem świadkiem okołotematycznych rytmów twórczych. Zwolennikiem tego rodzaju atrakcji wychodzących poza kręgi spirytyzmu jest skądinąd LF. Orzeźwiające strumienie zainteresowań bez charakterystycznego trzepotu skrzydeł Duchów zamienia się w podróż do wnętrza Ziemi w poszukiwaniu śladów dzieł człowieka pierwotnego.
Domyślam się, że całoroczne studium spirytystyczne na poziomie uniwersyteckim, połączone z intensywnym czatowaniem, bynajmniej nie dające szans na wyjście z zapaści, rozwieje otaczające mroki niewiedzy i wydatnie przyczyni się do rozwoju teorii Kardec’a. Wyszkoleni adepci mediumicznej sztuki nie dadzą sobie w kaszę dmuchać i wskażą miejsca, gdzie raki zimują. Obecnie, jak mniemam, czas tematycznej swobody ma być rozrywką, rodzajem relaksu spirytystycznego bractwa przed mogącymi wyłonić się nieoczekiwanie zza węgła trudami w przyszłości. Mając solidne podstawy naukowej teorii, łatwiej będzie odpierać ataki niedoświadczonych poszukiwaczy zaświatowej prawdy. Jakość fantazji ma wzrastać odpowiednio do intelektualnego rozwoju znawców współczesnego spirytyzmu. Oprócz obrazu z martwych mrówek oczom krytyków mają się ukazać artystyczne perełki będące wynikiem iluzorycznej ekspansji niematerialnego świata.
Zaznaczają się niezwykłe trendy: Już nie ma potrzeby kontaktowania się z Duchami, bowiem zostaną dopracowane szczegóły życia pozagrobowego metodą czysto chałupniczą. Rzemieślnik – spirytysta na podstawie analizy stosów tematycznej literatury nie będzie musiał zanudzać przepracowane Duchy tysiącami nowych pytań. Jako intelektualista pierwszej wody migiem upora się z każdym, najbardziej niewiarygodnym pytaniem. Korzystając z tak modernistycznej metody wykaże postęp i spełni wymogi czasów. Zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach niemożliwe są do zrealizowania wyprawy badawcze do niewidzialnej strefy. W związku z powyższym muszą być wyszkoleni specjaliści od zdalnej eksploracji niebotycznych obszarów krainy Duchów. Penetrowanie umysłem jest nie lada sztuką. Opisywanie świata niewidzialnego na podstawie relacji Duchów jest zadaniem dla profesjonalistów.
Podobnie jak badacze Pisma św. widzą i opisują Królestwo Boże, odsłaniają tajniki niebiańskie na podstawie słowa pisanego, tak i spirytyści będąc w posiadaniu powiększających się zasobów literatury fachowej, z coraz większą śmiałością i swadą będą kreślić wizje tamtego świata. I któż odważy się zarzucić jakieś nieścisłości lub brak rozeznania oraz realizmu? Oni doskonale wiedzą, że nikt osobiście nie jest w stanie dostarczyć jakichkolwiek dowodów z wymiaru opanowanego przez istoty nie cielesne. Przewaga wybranych Ziemian, czyli przyobleczonych w powłokę Duchów, jest w konkretnej sprawie druzgocąca. Wszak sam Kardec swoim przeciwnikom kazał dostarczyć materiał dowodowy, który żaden śmiertelnik przenigdy nie zdobędzie. Kojarzy mi się to z techniką stosowaną przez średniowieczną jurysdykcję, gdy obwiniony miał wykazać swoją niewinność na drodze absurdalnych prób. Biblia zawiera przypadki cudownych interwencji Boga ale są to tylko słowa nie poparte żadnymi zapiskami kronik historycznych. Możliwości słów są przeogromne. Dla głęboko wierzących, i tych mniej wystarczy, że tak jest napisane i na tym dyskusja się kończy. Plagi rzucane na Egipt w czasach Mojżesza nie pozwalają nawet ustalić za jakiego faraona się to wydarzyło. Były tak przerażające, że nie powinny umknąć uwadze krajów ościennych.
Tak to już jest, że podważający jakąś teorię i to skutecznie ( z wierzeniami jest jeszcze gorzej ), musi dysponować nieprzeciętnym umiejętnościami i siłą przekonywania. Kiedy sprawa dotyczy rzeczy powiązanych z Bogiem i mocami niedostępnymi dla śmiertelnych tego świata, musiałby koniecznie mieć wsparcie samego Boga, co praktycznie jest nieosiągalne.
Obietnice, fakty oparte na słowach, mają ograniczonych odbiorców i sceptyka nie przekonają. Dowody fizyczne, namacalne, dające się zarejestrować naukowo, są wykluczone w dziedzinie wykraczającej poza ludzkie zdolności. Ten rodzaj bezradności wykorzystuje się z powodzeniem także w spirytyzmie a nie tylko w religiach świata, ponieważ żadne moce ziemskie nie zdołają przeciwstawić się faktom stworzonym w miejscach do których nie ma dostępu.
Podam przykład znajdujący potwierdzenie w życiu, bez potrzeby uciekania się do niematerialnych przestrzeni. Gdy do lekarza zgłasza się pacjent i mówi że ma zawroty, to czy lekarz zdoła zakwestionować ten objaw? Niektórzy z powodzeniem wykorzystują medyczną lukę i często dzięki temu zdobywają zaplanowane świadczenia. Tak więc nie każdą mistyfikację udaje się wykryć. Spirytyzm w wielu miejscach prezentuje się jak ów pacjent z wymyślonymi symptomami.
Zdobycie autentycznej wiedzy i wyczerpujących odpowiedzi z dziedziny spirytyzmu jest poważnym problemem. Zafascynowani nim, jak pod wpływem środków odurzających, czerpią garściami wyczytane i usłyszane nowinki i twierdzą, że to święta prawda.
Zdaniem jednych poszukujący wyjaśnień powinien sam, nie licząc na pomoc bliźniego, znaleźć odpowiedzi w dostępnych księgozbiorach. Są także zwolennicy, między innymi nasz nieoceniony konrad, tzw. systemu wymiennego. Wiedza kosztuje i nie ma lekko. Przytoczę cytat z postu zamieszczonego w wątku „Co ma but do spirytyzmu”:


No więc proszę. Odpowiedz na pytanie: "Dlaczego ludzie trafiają do więzienia" w sposób, który by nie ogłupiał. Zapraszam.

I informuję, że nie będę już odpowiadał Ci w tym temacie, dopóki nie udzielisz na powyższe pytanie "nie bałamutnej", "nie głupiej" i "nie opartej na 'albo, albo' odpowiedzi"


Czcigodny konrad znudzony wałkowaniem jednego pytania dla zmylenia przeciwnika wytoczył kolubrynę kryminalnych pokus i słabości Osaczony przez nie człowiek nie poczciwy ulega im i trafia na forum sprawiedliwości.
Przedwczesna śmierć dziecka to kara dla Ducha lub próba dla rodziców. Myślę, że wina może leżeć także po obydwu stronach. Zastanawia mnie dla kogo te informacje są potrzebne, kto i kiedy ma to wydedukować, jaki jest ich cel. W grze bierze udział Duch dziecka i Duchy (dusze) rodziców. Na ziemskim padole dochodzenie w tej sprawie nie ma sensu. Czy błędne rozpoznanie przyczyn śmierci dziecka i potraktowanie przez nich całego zdarzenia jako próby spowoduje uniewinnienie prawdziwego winowajcy? Jedyne rozstrzygnięcie, to obciążenie winą obydwie strony ale jest to sprzeczne z oświadczeniem Duchów.
Proponuję pogłówkować i coś rozsądnego wymyślić.
Uniwersytet spirytystyczny obdarzony prestiżem Duchów wyższych nie wymaga czesnego ale wyposaży każdego z uczestników w gratisowy zbiór informacji, aby rozumiał i był wstępnie przygotowany do przeżycia przygody z Duchami. Jestem skromnym amatorem, którego omijają szerokim łukiem. Zadziwiające, że dłużnicy też lubują się w omijaniu pożyczkodawcy. Nie sądzę, żeby Duchy były mi coś winne. A zatem dlaczego stronią od demonstracji i swoich sztuczek w dowolnym miejscu tym bardziej, gdy znajduje się chętny do takiej „zabawy”? Mówi się o uzdolnieniach mediumicznych ale „pokazy” Duchów i dostrzeganie tego przez osobę cielesną tych umiejętności nie wymagają.
Rozważam indywidualne przygotowania do egzaminu eksternistycznego. Na razie ten wariant sprawdzianu wiedzy nie wchodzi w rachubę, bo inicjator programu oświatowego go nie wymieniał. Spodziewam się, że nie nastąpi to tak szybko i przed sobą mam kilka, kilkanaście lat samodzielnych studiów. Przez ten czas, a wszystko jest możliwe, Duchy okażą się łaskawsze i zechcą mi złożyć kurtuazyjną wizytę. Oby nie był to legion, bo nie mam na tyle sprzętu...
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 28 lip 2010, 08:51

Oto urywek z poprzedniego postu:
Uniwersytet spirytystyczny obdarzony prestiżem Duchów wyższych nie wymaga czesnego ale wyposaży każdego z uczestników w gratisowy zbiór informacji, aby rozumiał i był wstępnie przygotowany do przeżycia przygody z Duchami. Jestem skromnym amatorem, którego omijają szerokim łukiem. Zadziwiające, że dłużnicy też lubują się w omijaniu pożyczkodawcy. Nie sądzę, żeby Duchy były mi coś winne. A zatem dlaczego stronią od demonstracji i swoich sztuczek w dowolnym miejscu tym bardziej, gdy znajduje się chętny do takiej „zabawy”? Mówi się o uzdolnieniach mediumicznych ale „pokazy” Duchów i dostrzeganie tego przez osobę cielesną tych umiejętności nie wymagają.
Zachowanie się Duchów wolnych, pomimo rozwoju (jak podają źródła spirytystyczne) do złudzenia przypominają reakcje ludzkie. Może będzie się ktoś spierał, że nie ma w tym nic dziwnego lecz ja jestem odmiennego zdania.
A Kardec pisze, że Duch nie wysłuchiwany odchodzi. Moje posty pomijane milczeniem mają skłonić mnie do podjęcia podobnej decyzji. To nie jest mój problem ale tych, co nie chcą widzieć i słyszeć. Ale nie to jest w tym najważniejsze. Martwi mnie, że Duch wysoko rozwinięty przejawia podobne tendencje jak człowiek, który zalicza się przecież w cyklu przemian do znacznie niższego stopnia. Mam nieodparte wrażenie, iż wielość światów stoi w sprzeczności z obrazem jakości wyższej hierarchii Duchów. Dane o innych światach są więcej niż skromne i nie poparte niczym konkretnym.
Językiem Duchów jest myśl, więc nic nie stoi na przeszkodzie porozumiewania się Duchów z różnych poziomów rozwojowych. Dlaczego zatem w doniesieniach Duchów panuje straszliwa pustka i wiedza o innych światach sprowadza się do domysłów, w czym człowiek jest niezrównany. I jeszcze jedno. Duchy czyste, aby osiągnąć ten stopień musiały przejść stadia rozwojowe osiągalne tylko w innych światach. A jednak na przekór tym sugestiom wszystko wskazuje, że informatorami Kardec’a były Duchy z Ziemi. Mało tego, ich poziom rozwoju wcale nie wskazywał na jakieś fenomenalne zdolności i wiedzę znacznie przekraczającą obecną.
Ich prawdomówność była weryfikowane według pewnego klucza ale życie dowodzi, że nie ma metod bez wad. Ciekawi mnie, czy Kardec wiedział z którego szczebla wywodzili się jego rozmówcy i jak przebiegała ich kariera intelektualna.
Nikogo nie dziwi, że u Kardec’a zaznacza się przewaga świętych, a więc tych wywyższonych przez Kościół, a więc instytucję która opiera się na dogmatach, na skłonnościach do władzy, ku wpływom politycznym. Kardec nie był w stanie dotrzeć do tych mniej znanych postaci, które miały pełne prawo osiągnąć wcale nie gorszy rozwój od tych zaproszonych „do stołu”. Interesuje mnie także w jaki sposób Kardec zabezpieczył się przed Duchami niższymi potrafiącymi odgrywać doskonale role Duchów światłości, czyli profesjonalnych oszustów.

Relacja przerażonej została sklasyfikowana jak manifestacja Duchów (Ducha). Czy ktoś zastanawiał się dlaczego, po co i jaką rolę odgrywa w tej historii autorka postu? Zarówno manifestacje, jak i zdarzenia świadczące o prawdziwości reinkarnacji stanowią znikomy procent wśród ogromnej rzeszy ludzkiej zamieszkującej Ziemię. Skąd bierze się to ubóstwo i co hamuje owe demonstracje?

Duże zaangażowanie forumowiczów dotyczyło postów paradox2604. Trudno zając jakieś stanowisko, gdy nie ma się szczegółów związanych z samym szukającym pomocy. Prawidłowe zrozumienie intencji wymaga poznania rodziny, stosunków rodzinnych, środowiska, rzeczywistych związków uczuciowych mających miejsce przed dramatem. Bez tego nie pozna się dokładnie do czego właściwie zmierza piszący ten wątek. Wśród intensywnej wymiany zdań aż roi się od rad. Forumowicze są lub zachowują się jak książkowe mole. Rady są bez wyrazu, uczuć, bardziej szablonowe niż wskazujące na autentyzm wyższych wartości. Proste kopiowanie rad i ostrzeżeń z podręczników spirytyzmu na ogół nie dociera do umysłów poszukujących wiedzy tajemnej lub coś więcej niż wyczytanie wiadomości w codziennym dzienniku. Korespondencja nie jest skuteczna w egzekwowaniu rad i pouczeń. Potrzebne są kontakty bezpośrednie i pomoc bardziej osobista, na co zwraca uwagę także przerażona. Czy zwolennicy spirytyzmu nie powinni rozważyć, traktując to jako pilną potrzebę, utworzenie terenowych punktów spotkań i wzajemnego pomagania sobie i innym? Pomoc portalu i forum jest mocno ograniczona, gdyż niebezpieczeństwo spirytyzmu nie tkwi w stosach książek lecz braku spirytystycznej praktyki, bezpośredniego udziału w czynnościach niosących zagrożenie. Papierkowe rady są tak skuteczne jak napisy na papierosach, że tytoń zabija lub szkodzi tobie i otoczeniu. Szastanie słowami znaczy tyle, co odbijanie piłeczki w stronę najbliższego przechodnia (tą piłeczką są hasła, które w żaden sposób nie asymilują się w umysłach ludzi do których są skierowane). Czy ten rodzaj głupiej i nierozważnej gry mam rozumieć jako efekt spirytystycznego rozwoju społeczeństw?
Gdy został poruszony temat ‘W jakim świecie chcę żyć...’ jakoś nikt nie zareagował, że pragnąłby żyć w świecie bez szkodliwych dla organizmów żywych nałogów. Coraz więcej młodych matek zachłystuje się smrodem palonego tytoniu ale nikogo to nie rusza. Żadne alarmy nie skutkują. Rozum snuje się jak ten dym nad ulicznym brukiem.
O wadach i negatywach opanowujących społeczeństwo trzeba mówić i pisać aż do znudzenia, aż do symbolicznego bólu. Boleję nad faktem, że spirytyści z swoimi przywódcami włącznie, bardzo szybko wypadają z szeregów walczących o lepsze jutro, o lepsze jutro nie tylko w sensie materialnym ale przede wszystkim jakościowym. Znudzenie i znany argument w postaci braku czasu odpowiada paluszkowi i główce w szkolnej wymówce.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: jb3 » 01 sie 2010, 20:20

.
Ostatnio zmieniony 19 mar 2011, 10:49 przez jb3, łącznie zmieniany 1 raz
jb3
 
Posty: 81
Rejestracja: 05 mar 2010, 20:25

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: artur » 01 sie 2010, 20:30

jb3 pisze:Vinitorze, dzięki za kubeł zimnej wody :)
W dziełach Kardeca pada wiele kontrowersyjnych odpowiedzi, znajduje się wiele błędów i niedomówień. Jednym z celów tego forum jest studiowanie spirytyzmu (a może nie ;)).
Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję :D


Jb3 ! nie wierzę abyś przebrnął przez wszystkie wypowiedzi Vinitora...
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 02 sie 2010, 20:35

Urywek z mojego poprzedniego postu:
I jeszcze jedno. Duchy czyste, aby osiągnąć ten stopień musiały przejść stadia rozwojowe osiągalne tylko w innych światach. A jednak na przekór tym sugestiom wszystko wskazuje, że informatorami Kardec’a były Duchy z Ziemi. Mało tego, ich poziom rozwoju wcale nie wskazywał na jakieś fenomenalne zdolności i wiedzę znacznie przekraczającą obecną.
Ich prawdomówność była weryfikowane według pewnego klucza ale życie dowodzi, że nie ma metod bez wad. Ciekawi mnie, czy Kardec wiedział z którego szczebla wywodzili się jego rozmówcy i jak przebiegała ich kariera intelektualna.


Zapytuję:
Gdzie się podziały Duchy czyste z innych światów? U Kardec’a reprezentantami tej grupy są tylko zmarli mieszkańcy Ziemi. Nic nie wiadomo jak wygląda świat stojący nieco wyżej od tego na Ziemi. Nie widzę wytłumaczenia dlaczego brak takich informacji. Dla Duchów dystans nie odgrywa roli i w porozumiewaniu się też nic nie stoi na przeszkodzie. A jednak ciemna zasłona spowija rzekome światy. Jest to o tyle dziwne, że informatorami są jakoby Duchy z wyższych szczebli drabiny. Ta śmietanka towarzyska to rodzaj ziemskiej inteligencji i przedstawiciele wysoko rozwiniętego intelektu. Interesuje mnie jak wyglądałby (powinien wyglądać) świat ziemski na wyższym etapie rozwoju. Należy przypuszczać, iż w tej materii wiedza Duchów nagle kurczy się i żadnych wiadomości na ten temat nie uświadczy się. Co nowego dowiedzieliśmy się z odpowiedzi Duchów? Czy są tam jakieś zaskakujące wieści, których zrozumienie jest całkowicie niemożliwe? Czy świat Duchów przez nie opisywany byłby trudny do stworzenia przez filozofów i ludzi z bogatą wyobraźnią? Co przemawia za tym, że wyłącznymi autorami są w 100 procentach Duchy, których opowieści nie były inspirowane przez pomysły ludzi światłych i zdolnych do opracowania wizji świata, który właściwie jest bardzo podobny do naszego? Czy byłoby to niemożliwe? Wierzyć w Duchy to za mało, aby uwierzyć we wszystkie opowiastki, które mają przekonać o realizmie przedstawionych faktów. Spójrzmy na autorów książek science fiction, Czyż brakuje im polotu i odmiennego spojrzenia na kształtowanie czegoś nieistniejącego? Czy pomysły podsuwają im Duchy, choć to tylko fantazja?
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 03 sie 2010, 15:16

Styl wypowiedzi Duchów nie przejawia żadnych naleciałości innych światów. A przecież każdy z tych światów jest jak inna para butów,
która odciska swoje charakterystyczne piętno. (Przykład z butami zaczerpnąłem z postu LF, będącego odpowiedzią na moje zapytanie.)
Spirytyści, jak widać, niechętnie poddają analizie zależności ulegające obróbce przez nowe okoliczności. Jak zauważyłem wcześniej, doskonalą umiejętności czytania, wypatrują i „połykają” każdą wydawniczą nowość. Biblioteczne zaplecze spirytysty puchnie w oczach, jednakże natłok wiadomości jakoś nie idzie w parze z postępem w myśleniu. Tu i ówdzie roi się od pochwał wyzwalanych dostrzeganiem spójności z spirytyzmem Kardec’a. Ja nie widzę w tym nic dziwnego i zaskakującego. Chwalcy i pracujący nad spirytyzmem dobierają i formatują materiał z tego samego koryta. Bardzo znanym przykładem może być np. dobór ksiąg w biblii katolickiej. Wiele z nich zostało odrzuconych, bo nie były kanoniczne, nie pasowały do obrazu, kształtu i profilu przedsięwzięcia. Spirytyzm w tym względzie wcale nie odbiega od znanych i stosowanych standardów zbierania i opracowywania materiału mniej lub bardziej naukowego. Kardec, tworząc swoje dzieła na podstawie często sprzecznych (rozbieżnych) doniesień Duchów, obrał wytyczne i kierował się ustaloną przez siebie formą i regułami wybranych fragmentów biblii. Nawet autor każdej książki fantastycznej opiera swoją fantazję na stworzonym przez siebie modelu. Kardec nie był początkującym pisarzem i mógł z większą dojrzałością podejść do zagadnienia zainicjowanego przez Duchy i zainteresowanie się nimi przez niego samego. Jego rozmówcami zza zasłony oddzielającej dwa światy były Duchy ludzi żyjących kiedyś na Ziemi. Zrozumiał wówczas, iż tamten świat jest podobny do jego świata. Różnice, co było oczywiste, dotyczyły braku ciała i papierkowej biurokracji. W świecie Duchów na pierwszym miejscu stoją wpływy psychiczne a samego myślenia nie utrudnia środowisko materialne. Praca Duchów sprowadza się zatem do myślenia i stąd odpowiadanie na pytania nie sprawiało im problemu, co nie znaczy, że odpowiedzi były klarowne i sensownie przejrzyste.
U Kardec’a zaznacza się przewaga (umotywowana tendencja), przyjmowania i akceptowania odpowiedzi Duchów z wyżyn drabiny, umownie nazwanych czystymi. Oznacza to, że przyjął za pewnik, iż mające przewagę intelektu są godne zaufania. Sam był wykształcony, pracował jako wychowawca, starał się być autorytetem i nie był skory do samokrytycyzmu.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości