Spojrzenie na istoty z zaświatów nie przypominające ludzi

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Spojrzenie na istoty z zaświatów nie przypominające ludzi

Postautor: danut » 03 lis 2016, 20:08

Do założenia tego tematu zainspirowały mnie posty z forum. Nie mogę też zgodzić się z głoszonymi i rozpowszechnianymi w nich ideologiami, wszelakimi teoriami spiskowymi pseudo ufologów i sekt, niestety tak mocno próbującymi wpisać się w nasze obecne czasy. A przecież cały ten temat i zjawiska, na których to wszystko się opiera jest znane ludziom od bardzo dawna, lecz to czego ludzie się bali, nazywali demonami, szkodzącymi duchami, siłami nieczystymi, itd. teraz przedstawia się jako podstawę ludzkiej egzystencji, a wszystkim tym istotom nadaje się status boski, uważa się ich za przybyszów z kosmosu poniżając człowieka i jego rolę w świecie i przypisując ją im. Myślę, że wszystko to zaczęło się od fascynacji Aleisterem Crowleyem uznanym na przełomie XIX i XX w za najbardziej zdemoralizowaną postać sprzeciwiającą się Bogu i łamiącą wszelakie wartości moralne człowieka, członka Zakonu Brzasku w którym zdobywał nauki sztuk tajemnych, a adepci tej szkoły na najwyższym szczeblu zdobywać mieli możliwość kontaktu z istotami wyższymi. Magie, którą uprawiał Crowley sam zdefiniował jako "naukę o sztuce wywoływania zmian i przystosowywania otoczenia do swej woli", a istoty z którymi rzekomo się kontaktował za najwyższy stopień zła. Był odrzucany przez społeczeństwa, wypędzony z Włoch. Mówił według tych opinii straszne rzeczy i stanął ponad wszelką dopuszczalną formą dziwaczności. Jego książki zawierają bulwersujące i obrzydliwe sceny erotyczne.
http://strefatajemnic.onet.pl/extra/ale ... rze/hfgfjg

Kim naprawdę według Was są te istoty? Moje zdanie jest takie jak już pisałam, ze jest to skupienie informacji w formę - informacji obrzydliwych zasiedlających ludzkie dusze a nie raz to już same dusze tych najbardziej zabrudzonych istot ludzkich zamieszkujących zaświaty w odpowiednich do swojego stanu, prezencji "wnętrza" miejscach.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Spojrzenie na istoty z zaświatów nie przypominające ludz

Postautor: jaromiko » 03 lis 2016, 23:50

Jest taka ciekawa książka od niej wypadało by zacząć "Wirusy umysłu", konkludując nie zawsze Alister z bytami miał kontakt, niekiedy tylko sam materializował myślokształty.

pozdrawiam
Awatar użytkownika
jaromiko
 
Posty: 5
Rejestracja: 03 lis 2016, 19:21
Lokalizacja: Kraków

Re: Spojrzenie na istoty z zaświatów nie przypominające ludz

Postautor: danut » 04 lis 2016, 13:01

jaromiko pisze:Jest taka ciekawa książka od niej wypadało by zacząć "Wirusy umysłu", konkludując nie zawsze Alister z bytami miał kontakt, niekiedy tylko sam materializował myślokształty.

pozdrawiam

Krótka, ale satysfakcjonująca mnie odpowiedź. Właśnie, czy nie uważasz, ze pora jest rozbić ten twardy orzech i ujawnić to jak on działa, mam bardzo dużo do tego spostrzeżeń. Książki podanej przez Ciebie nie czytałam, ale te "wirusy umysłu" dostrzegłam w trakcie obserwacji otoczenia i tego co się w nim dzieje, nawet na tym forum :).
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Spojrzenie na istoty z zaświatów nie przypominające ludz

Postautor: Nikita » 04 lis 2016, 16:42

Ja nie wierze w te wszytskie dziwne opowiesci...to sa wymysly ludzkie lub mysloksztalty. Niestety takze opowiesci o zolnierzu na przystanku ze swiata rownoleglego tez mnie nie przekonuja...jakos nie moge w to uwierzyc.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Spojrzenie na istoty z zaświatów nie przypominające ludz

Postautor: danut » 04 lis 2016, 17:47

Nikita pisze:Ja nie wierze w te wszytskie dziwne opowiesci...to sa wymysly ludzkie lub mysloksztalty. Niestety takze opowiesci o zolnierzu na przystanku ze swiata rownoleglego tez mnie nie przekonuja...jakos nie moge w to uwierzyc.

Wiesz Nikito samo widzenie czegokowiek i kogokolwiek jakby to było nienaturalne, czy naturalne nie może nikogo do niczego przekonać i nie ma żadnych podstaw do tego by mogło to zrobić. Rozpoznawanie kształtów, określanie ich i nazywanie zależne jest od pracy naszego umysłu, od tego jak on interpretuje dany obiekt, a robi to według własnych skojarzeń i powielanych memów przez naśladownictwo( bo ktoś tak daną rzecz nam wskazał i opisał i wpoił to jak ona ma wyglądać). To co widzisz nie jest jednakowe dla wszystkich istot, nie jest takie, bo my takim to widzimy i już( my posiadający podobne aparaty rozpoznawczo odbiorcze - mózg). Bo to właśnie nasza świadomość dopiero nadaje kształty widzianemu. A polega to na odczycie informacji, które nas atakują i które roznoszone są falami światła na które reagują oczy, tak samo inne zmysły np. dotyku, węchu, smaku przesyłają swoje sygnały do zinterpretowania ich dopiero przez nasz umysł. Uważa się, ze z całego szumu informacyjnego wybieramy do rejestracji to co przyciągnie naszą uwagę, właściwie nie tylko uważa się, bo tak w istocie jest - znajdując się w ruchu np.w ulicznym tłumie widzisz rzeczy i osoby, które przyciągną twoją uwagę, nie możesz objąć swoją rejestracją wszystkiego, cała masa szczegółów, osób, zdarzeń umyka twojemu postrzeganiu, a każda osoba z tego tłumu dostrzega co innego. Zatem wybieramy także to co mamy widzieć i nie tylko wręcz przez przystosowanie się do środowiska i zmanipulowanie przez to środowisko to jak mamy to widzieć. Dajesz tu aluzje do moich spotkań, ale nie podajesz ważnego - gdybym tylko zobaczyła tego żołnierza na przystanku a potem on mi zniknął wzięłabym to za zwid, np. spowodowany jakimś opóźnionym odczytem wcześniej zarejestrowanego obrazu. Podobnie jest z halucynacjami - zjawy pojawiające się w umyśle charakteryzują się tym, biegniesz tam gdzieś za nimi i trafiasz w drzwi i robisz sobie krzywdę :) bo to jest także zwid - uboczny efekt zakłócenia łączenia informacji i odczytu przez mózg. Jakkolwiek by ten twór (myślokształ) nie miał wyglądać i nam się nie zaprezentował - i to też może być kosmita z czerwonymi oczami - bo dlaczego nie, może byc cokolwiek. I jeszcze rozpracowałam to w jaki sposób powstają takie produkty w magi. Tu wróć do początku tego postu gdzie piszę o tym jak działa nasz mechanizm rozpoznawczy i jak często wpisujemy weń gotowe przesłane nam przez inne osoby schematy mające na nasze postrzeganie wpływ. Zaczynasz upodabniać swoje pojmowanie rzeczy do wpajanych ci do głowy cudzych przekazów dotyczących tego pojmowania, wtedy np. przez takie zobrazowanie w filmach lub opowieściach zaczynasz wytwarzać sobie podobny obraz ujawniający się na hasła dające się tobie z tym skojarzyć nie raz do tego stopnia, ze on aż zaczyna ciebie atakować.. Tak do swojego guru przekonują się członkowie sekt, podczas gdy to on kieruje tym co oni mają zobaczyć, choć to jest tylko wymysł czyjejś wyobraźni.. Nikita i jeszcze raz - jak odsiać ziarno od plew, logika, przyczyna, mocny powód spotkania, przekaz i ilość dających się sprawdzić po czasie informacji, które zdobyliśmy tą drogą. Jeśli nie są spełnione te warunki to niestety zmuszeni jesteśmy uznać sprawę za fałsz, odczytanie jakiegoś zaburzonego obrazu, zakłócenia w naszym odbiorze, itp.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Spojrzenie na istoty z zaświatów nie przypominające ludz

Postautor: Natasza » 04 lis 2016, 17:52

przepraszam , że zabiorę głos w Twoim temacie ale pragnę wyrazić tylko jedno:

ja wierzę w pewne historie przekazywane przez danut , wierzę także i uznaję za wiarygodne historie wielu z was
nikt z tu ujawniających się, dzielących własnym czasem ludzi , nie spędza go by pisać dla pisania , ale by przekazać innym swoje doświadczenia
co do tego jak , w jaki sposób dane zjawisko jest wyjaśniane, w jaki sposób podejmowane są próby uzasadnienia ich to już inna historia, która jak widać dzieli a nawet doprowadza do awantur

to wszystko nie zmienia faktu , że żyją ludzie, którzy mają swoje historie bo , to , że ty i ty i ty nie przeszedłeś ich w swojej egzystencji nie wyklucza zaistnienia takich czy innych w życiu twojego brata i twojej siostry

mi osobiście przychodzi lekko i naturalnie akceptowanie najdziwniejszych przekazywanych treści, bo widziałam na tyle, by akceptować to czego nie widziałam

p.s. już znikam z tego tematu papapap
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Spojrzenie na istoty z zaświatów nie przypominające ludz

Postautor: danut » 04 lis 2016, 18:32

Uważam, że moje próby uzasadnienia są bardzo przemyślane i logiczne Nataszo. Nie są to okrzyki - nie bo nie, bo ja się z tym nie zgadzam bez żadnego uzasadnienia na pewno, lub nie bo jakiś Crowley, czy inny idiota - magik powiedział inaczej. Tu dobieram się właśnie do tego medium okultysty "mistrza" i odkryję niektóre karty powszechnie przez jemu podobnych magów z ciemnej strony mocy stosowane. :) Widzisz, dużo odgaduję przez samo przyglądanie się im, a jestem cierpliwa. Dużo wiedzy o nich mam też z przekazów z innej rzeczywistości, która naprawdę zbuntowała się przeciw ich poczynaniom, ponieważ oni nie zdają sobie nawet sprawy z tego, jakie zakłócenia tym swoim wirusowaniem ludzkich umysłów wprowadzają w połączenia pomiędzy rzeczywistościami, w naszą z innymi, z którymi mamy mocne powiązania i istnieją naprawdę. Crowleya oskarża się o zrobienie dziury w czasoprzestrzeni - i to poniekąd jest prawdą, ale nie chodzi w tym o uzyskanie łączności przez nią z inną rzeczywistością, chodzi w tym o umożliwienie przenikania przez nią zdarzeń ( bardzo przykrych dla ludzkości) do naszej rzeczywistości, zdarzeń wcale nie ze źródła a przez dopisanie ich aż do wyższych planów przez szkodliwe - tak można nazwać - demoniczne odwiecznie złe umysły. Podobnie robił przywoływany już tu przez mnie mistrz satanista Jurek z Krakowa z lat 80-tych ( relacje z tv. i te zasłyszane na żywo również posiadam, prawdopodobnie dobry w tym szkodzeniu był również wspomniany przeze mnie jednoroczny nauczyciel z kozią bródką ;) - dlatego nie odpuszczę.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Spojrzenie na istoty z zaświatów nie przypominające ludz

Postautor: Nikita » 05 lis 2016, 09:00

Sorry, ja nie twierdze, ze ktos cos wymysla itd ale ja osobiscie w pewne rzeczy albo moge albo nie moge uwierzyc i niestety wiele opowiesci takze na tym forum wydaja mi sie malo wiarygodne. Troche sceptycyzmu nie zaszkodzi w badaniu zjawisk duchowych. Nie moge uwierzyc w cos tylko dlatego, ze ktos to opisal. Ale nikogo tu nie osadzam...nie kazdy tez musi wierzy w to co ja przezylam.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Spojrzenie na istoty z zaświatów nie przypominające ludz

Postautor: Natasza » 05 lis 2016, 10:11

widzę, że z jakiegoś powodu podczytujesz mimo braku przekonania tematy związane z Istotami innymi niż sama jesteś
w temacie O istotach i Istocie doświadczeń - włączyłaś się w rozmowę poruszającą doświadczenia ludzi mówiąc m.in. że czegoś nie rozumiesz, nie jest dla Ciebie coś jasne; od razu wyszłam z inicjatywą i zapytałam Cię co jest niejasne i chętnie spróbuję wyjasnić- do dzis nie mam odp. z Twojej strony

nie wiem czy zauważyłaś ale są osoby, które pisać mogą o tych zjawiskach znakami interpunkcyjnymi i rozumieją się bez słów
wynika to z tego, że mają wiedzę oraz swoje doświadczenia, które mają wspólny mianownik

to, że wierzysz, nie wierzysz nie ma znaczenia ; wg mnie ważna jest choćby minimalna próba poznania świata
mówisz, że masz swoje doświadczenia i wspaniale, być może to Ci wystarczy do szczęścia ; jednak skoro czytasz innych to też znak, że jesteś otwarta na choćby ciekawość świata, to naprawdę świetna cecha , super!
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Spojrzenie na istoty z zaświatów nie przypominające ludz

Postautor: danut » 05 lis 2016, 13:59

Dla mnie też nie ma znaczenia w co Ty wierzysz Nataszo.
Bo ja tutaj nie dyskutuję o wierze, a rozpatruję to na ile podawane informacje np. przez Ciebie są logiczne. Na tym polega rozważanie a nie na ocenie z góry komu uwierzyć, bo jest ładny, jest dobrze usytuowany w społeczeństwie i jest bogaty - takiego stanowiska nie umiem zrozumieć. Odnoście się do treści, badajcie to co ona zawiera a nie zaczynajcie oceny od tego komu uwierzyć a komu nie. Odnoście się do konkretnej wypowiedzi, do tego o czym ona jest.
Uważasz, że rozumiesz świat? Według mnie zupełnie go nie rozumiesz, podawane interpretacje zjawisk przez Was w temacie o istotach są nielogiczne i jedno drugiemu przeczy. Atakujesz tam religię i wmawiasz mnie z nią związek podkreślając, że ST opiera się o kontakty z istotami z kosmosu, które są złe wykorzystywały i ogłupiały ludzi a jednocześnie to Ty teraz odkrywasz, że te istoty są dobre, mamy się do nich nijak mamy niższy poziom a one pragną tylko zachować i ratować nasze życia. Czegoś tu nie rozumiem, bo coś tu jest przekłamane jak byk. Zatem kto rozumuje świat według pomysłu starożytnych, ja czy Ty?
Ja nie potrzebuje by mechanicznie, technicznie podtrzymywać przy życiu tego swojego ciała, bo wiem, że ono jest tylko informacją, mogąca być jednocześnie falą i cząstką, bo ta cząstka to tylko cześć informacji skupionej w formę przez dobranie elementów. Zatem zachować życie mogę w każdej chwili odtwarzając tę informacje w innym miejscu i czasie. I nie potrzebne mi do tego podtrzymywanie na siłę zużytego materiału technologicznie. Byli tacy ludzie próbujący uświadomić innych by poznali mechanizmy wszechświata, systemu i rzeczywistość. Walczący z odwiecznym wężem starodawnym, plemieniem żmijowym, itp. bogami Olimpu o czym mówili wprost. Jednak system zniewolenia ludzi był tak hermetyczny, ze Prometeusza, czy Jezusa od razu skazywano na śmierć, po to by owa prawda nie wyszła na jaw. Pewne grupy starożytnych ludzi miały bardzo rozwiniętą wiedzę medyczną i technologiczną i psychologiczną. Świadczą o tym odkrycia archeologiczne, ślady skomplikowanej operacji np. transplantacji czaszki, czy operacje na narządach wewnętrznych w tym bardzo trudne z rozcinaniem klatki na sercu i płucach. Ale co z tego, gdy mamy w legendach takie coś jak "miasta bogów" pooddzielane od ludzi i reszty świata bardzo wysokim i niedostępnym murem - podobno oddzielających ich od dzikich plemion. Sami siebie uznali za Bogów, robili wszystko by tej wiedzy strzec i nie przedostała się ona do tych "dzikich", taki mieli charakter. Kłamali i puszczali w obieg bajki o swojej boskości, wymuszali dla siebie posłuszeństwo, siali strach i niezmiernie źle traktowali tych innych. Stało się coś hipotetycznie o czym czytałam, ze jednak to bardzo nie podobało się zwykłym ludziom, całym ich rzeszom i ci zlikwidowali te miasta bogów, to jakże to- wygraliśmy wojnę z bogami z tymi ich nadprzyrodzonymi mocami , to mieli je oni, czy nie mieli, bo byli zwykłymi jak my ludźmi? Choćby i były to resztki pokolenia przedpotopowej cywilizacji, doprowadzającej się do zagłady, o czym historia milczy a znajdujemy o tym w np. mitach chińskich. Pewnie później na ich podobieństwo postępowali faraonowie z Egiptu i cesarzowie rzymscy boscy Klaudiusz, Neron :D itp. Ogłupić naród, nakarmić go kłamstwem, wykorzystać, a wszystko dla podtrzymania swojej władzy.. było i jak widać jest ich hasłem.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości