Ależ jest to pokrętnie wytłumaczone z tym drugim policzkiem.

Ok. nie wolno nam odpowiadać tym samym, nienawiścią na nienawiść, jednak nie wolno kochać zła, bo to dopiero wręcz wsadza nas w jego szpony. Zapomniałeś, że podobne łączy się z podobnym i w ten sposób tworzy jakąś całość. Jaką całość będzie tworzyć miłość, której nienawiść wciąż będzie przeszkadzać i syzyfowo burzyć to co ona chciałaby zbudować? Ze swojego i innych doświadczenia widzę jak miłość do złego człowieka niszczy tego miłującego a wzmacnia tego złego, bo przecież
zło karmi się cudzą miłością. Zatem jaki pożytek przynieść ma wzmacnianie zła w tych bytach i jakąż to dla sprawiedliwych ochronę? W innym miejscu Jezus pięknie ukazuje ten podział- odejdźcie od nich, możecie napominać ileś razy, że czynią zło, ale gdy i to nie poskutkuje -
odejdźcie. A to "nadstaw drugi policzek" to piękna postawa - możesz mnie bić, ale ja i tak nie przejdę na złą stronę, bohaterstwo, nie ugięcie i nie poddanie się takim samym jak tego bijącego emocjom, pokazanie swojego zachowania nie z jego kategorii. Takie zachowanie może też zdumieć narwanego i uświadomić mu, że źle postępuje, gdyż jego agresji nie napędza odbijanie piłeczki.