soldado pisze:boga nie ma i nigdy tutaj nie było
BRAWO Soldado

A teraz zrób następny krok w swoich wnioskach. I może dojdziesz do tych samych wniosków co ja

soldado pisze:I on na to pozwala, bo co? Bo cieszy go cierpienie innych? [...] Być może ten tchórz jest gdzieś indzie, ale nie tutaj.
soldado pisze:Jeżeli rzeczywiście istnieje, to jest dla mnie masochistą, cieszącym się z cierpienia innych.
agnieszkag pisze:Dlaczego wojny?
Dlaczego dzieci umieraja w meczarniach na skutek np.nowotworow?
Co mysleli wiezniowie w Oswiecimiu?
Matki od ktorych oddzielono dzieci?
Ludzie widzacy dymiace kominy krematoryjne.
Ze to taka karma?
A jezeli Boga nie ma to kim zatem jestesmy?
Dokad zmierzamy?
Wszystko co sie dzieje jest wynikiem parszywego losu wyciagnietego na loterii zycia czy jack?
Powiedz chociaz ze nie zwatpiles w zycie po smierci. ..
Ciągle myślicie, że Bóg jest podobny do ludzi. Ma ludzkie cechy, ludzkie uczucia i ludzkie zalety i wady.

A Bóg nie jest człowiekiem, nigdy nim nie był, nie jest i nigdy nie będzie

Bóg nie ma uczuć, jakie mu przypisujecie: nie kocha i nie nienawidzi. Nie jest masochistą, sadystą, ani miłosiernym dziadkiem.

Cthulhu od kiedy ty tak naukowo piszesz??

Ale fakt faktem, według mnie Bóg to właśnie energia. Ani dobra, ani zła. Choć samo słowo "energia" też nie oddaje tego czym dla mnie jest Bóg: Informacją, wiedzą, energią.
agnieszkag pisze:Ale spojrz, jesli Go nie ma , to wszystko jest bez sensu.
Mozemy krasc, klamac , rabowac, robic krzywde bliznim....
Kto nas osadzi w godzine smierci?
Po co byc zatem dobrym czlowiekiem , jesli wszystko jest dziełem jakiegos przypadku?
Możesz kraść, kłamać, rabować, robić krzywdę innym. I zapewniam, że jeśli zdecydujesz się tak postępować, to żadna siła ci w tym nie przeszkodzi. To, co cię powstrzymuje przed takim zachowaniem, to tylko i wyłącznie twoje sumienie. Ty go słuchasz, inni go olewają. I między innymi przez tych co nie słuchają swojego sumienia jest tyle cierpienia na ziemi (wojny).
Pytasz po co być zatem dobrym człowiekiem. Po to by zdobywać wiedzę. Po to by móc wyrzec się wszelkich doczesnych, materialnych dóbr. Po to by móc przestać myśleć o sobie i swoich potrzebach. Po to by móc stać się pierwotną energią, do której wszyscy dążymy. Jak to ładnie katolicy mówią: by zespolić się z Bogiem

Mirek pisze:Jeżeli będziesz myślał, że Boga nie ma, to Twoje życie będzie Go pozbawione i odwrotnie.
Mirku, jeśli życie jest możliwe bez Boga, to po co nam Bóg?

Mirek pisze:Życie będzie pozbawione sensu.
A jeśli ktoś wierzy w samego siebie i we własne możliwości, ale nie wierzy w Boga, to według ciebie to życie ma sens, czy nie ma?

Konrado73 pisze:To co Drogi Mirku , mam być wdzięczny Bogu , za takie wspaniałe doświadczenie z jakim muszę się zmierzać każdego dnia , pewnie ktoś zaraz napisze , że cierpienie uszlachetnia
Cierpienie nie uszlachetnia i nigdy nie uszlachetniało. Cierpienie daje wiedzę i pozwala na rozwój osobisty. Cierpienie nas zmienia, dokształca. Czy ty byłbyś taki czuły na doświadczenia innych, gdybyś sam tego nie doświadczył? Czy byłbyś taki tolerancyjny dla wątpiących, gdybyś sam nie miał wątpliwości?
Cierpienie nie uszlachetnia, cierpienie to lekcja życiowa i tylko od ciebie zależy co z tej lekcji wyciągniesz.
Konrado73 pisze:bo nic mi w życiu łatwo nie przychodziło
Nie przychodziło i dawałeś radę, łatwo nie było, często coś działo się nie tak jak chciałeś i jak myślałeś, że będzie się działo. Ale sobie poradziłeś. Teraz też sobie poradzisz. I to nie jest wiara z mojej strony, ale wiedza.