autor: konrad » 25 maja 2010, 21:57
Wydaje mi się, że niestety problemem jest samo słowo "religia", które zawiera w sobie zbyt wiele znaczeń. Jeśli jako religię rozumiesz filozofię lub spojrzenie na świat, które wykracza poza istnienie materii, mówi o istnieniu duszy, życiu po śmierci, istnieniu Boga-Stwórcy itp., to rzeczywiście możemy być postrzegani jako religia. Ale również jako religię można postrzegać filozofię Sokratesa, Platona i wielu filozofów.
Gdy jednak jako religię postrzegamy ruch dogmatyczny oparty na świętych pismach, w którym istnieją rytuały, zorganizowana forma kultu itp. to religią nie jesteśmy.
Równie dobrze można zapytać się, czym jest np. buddyzm. Czy jest religią? Czasem niektóre sprawy wymykają się pojęciom naszego języka.
Najlepiej będzie, jeśli porównamy spirytyzm do jakiejś religii - najlepiej do kościoła katolickiego, który jest zapewne większości z nas najbliższy. Żeby było ciekawiej, dorzucę również punkt widzenia tradycyjnej nauki.
Oto kilka pytań i odpowiedzi zależnych od danego spojrzenia (S= spirytyzm, KK = kościół katolicki, N = nauka):
1) Skąd bierze się teoria wyjaśniająca świat i nasze miejsce na Ziemi?
KK - wiedza bierze się z ksiąg uznawanych za przekazane przez Boga, a także z interpretacji tychże ksiąg dokonanych przez ojców kościoła i teologów
N - wiedza bierze się z badań, których wyniki muszą być powtarzalne i sprawdzalne; często budowana jest na podstawie teorii naukowych i paradygmatów, które trwają, dopóki nie pojawi się paradygmat lepiej wyjaśniający prawa rządzące naszym światem (np. teoria Newtona była takim paradygmatem, który musiał być nieco zweryfikowany pod wpływem teorii względności i fizyki kwantowej).
S - wiedza bierze się z analizy zjawisk i wypowiedzi, które badacze przypisują duszom zmarłych; przypisanie ich tymże duszom nie wynika z czyjejś decyzji, ale z faktu, że jedynie takie wyjaśnienie odpowiada temu, co obserwujemy. W spirytyzmie nie ma świętej księgi, choć niektóre np. dzieła Kardeca traktowane są jako te, które zawierają podstawy teorii. Gdy jednak, któreś z zawartych tam praw, okaże się błędne, spirytyzm je zweryfikuje. Nie jest więc zbiorem niepowtarzalnych dogmatów, ale teorii opisujących świat, które mają formę paradygmatu
2) Jaka jest struktura w danym ruchu?
KK - struktura oparta na hierarchii, w której osoby znajdujące się na jej wyższym szczeblu mają prawo narzucać swoje zdanie podwładnym, a nawet decydować o kanonie wiary
N - struktura w pewnym sensie również oparta na hierarchii, choć raczej takiej, którą łatwo jest przełamać
S - struktura wertykalna; pomimo istnienia instytucji koordynujących prace ruchu spirytystycznego, nikt nikomu nie narzuca swojego zdania. Najlepszym przykładem jest MRS, która co najwyżej sugeruje jakieś pomysły i rozwiązania, ale do zastosowania żadnego z nich nikogo nie zmusza.
3) Czy istnieje kult religijny, rytuały?
KK - tak; począwszy od sakramentów, którym towarzyszy forma symboliczna; członkowie kościoła zobowiązani są do przyjmowania sakramentów, w przeciwnym przypadku są przez KK w pewnym stopniu odrzucani
N - można przyjąć, że istnieją jedynie rytuały wynikające z tradycji uniwersyteckich, ale nie są one bezpośrednio związane z samym światem nauki
S - nie ma rytuałów, nie ma form kultu itp.
4) Czy ma swoich proroków? (za słownikiem języka polskiego, prorok to: przywódca lub reformator religijny, któremu przypisuje się szczególne posłannictwo boże i zdolność przepowiadania przyszłości)
KK - tak
N - nie
S - nie; Allan Kardec był co najwyżej badaczem, którego wnioski można uznawać za błędne albo właściwe, jednakże do proroka mu daleko.
5) W jaki sposób przyjmowane są poszczególne punkty teorii przez wiernych/zwolenników itp.?
KK - muszą w nie uwierzyć
N - po analizie, choć i tak większość przyjmuje je na zasadzie autorytetu (jakiś mądry naukowiec tak stwierdził, opisał badania, których ja sam nie przeprowadziłem, ale uznaję je za wiarygodne, więc je przyjmuję)
S - po analizie poszczególnych punktów teorii w oparciu o swoje doświadczenia, badania i logikę samych stwierdzeń
Innymi słowy, spirytyzmowi bliżej jest do nauki niż do religii...
Wracając jednak do początku. Problemem jest to, że w naszym języku słowo religia zawiera w sobie wiele znaczeń, z których większość nie odpowiada temu, czym jest spirytyzm. Gdy ktoś pyta się mnie więc, czy spirytyzm jest religią, mówię, że nie, ponieważ nie ma w nim ani dogmatów, które trzeba przyjmować "na wiarę", ani świętych pism, ani rytuałów itp. Jeśli ktoś nie uznaje naukowej strony spirytyzmu, wydaje mi się, że o wiele słuszniejszym będzie porównanie spirytyzmu do filozofii. W filozofii również istnieją teorie, przedstawia się wizje kosmologiczne, brak w niej jednak rytuałów, dogmatów itp. Każdy punkt można dyskutować, w żaden nie trzeba wierzyć.
To tyle z mojej strony.