To nie jest żaden dowód! To wprawdzie jest "odskocznia" od Biblii dla wątpiących którym się nie podoba prowadzenie kapłanów którzy głoszą co innego a postępują inaczej.
czarnyMag pisze:Bo za dowód drodzy, Państwo nie uważa się stwierdzenia, że prekursor spirytyzmu wiedział bo miał "klucz" na podstawie którego wszystko co sprawdzał mierzył

Pawełek pisze:czarnyMag pisze:Bo za dowód drodzy, Państwo nie uważa się stwierdzenia, że prekursor spirytyzmu wiedział bo miał "klucz" na podstawie którego wszystko co sprawdzał mierzył
Co masz konkretniej na myśli?
1Prawda1 pisze:
Myślę, że pytania o dowody i to nie tylko w spirytyzmie będą pojawiać się dotąd dopóki nie dowiemy się czegoś z Prawdy, która się będzie sprawdzać dla wszystkich ludzi tak jak odkrycie matematyczne na przykład. Dowód matematyczny jest ten sam dla wszystkich ludzi na świecie. Jeżeli coś jest prawdą w jakiejś doktrynie to musi to być coś co jest odgórne (niezbite) - zgodzisz się. I teraz co ma zrobić spirytyzm gdy na przykład na coś ma dowód (nie mówię że na wszystko bo nie wiem ile rzeczy zostało zbadanych w warunkach wiedzy pewnej) ale zdarzyło się to tylko grupie ludzi. To jest rzecz która wiąże się również ze mną. Do końca życia będę miał w sobie coś co mi było dane ujrzeć - jednak tylko dla siebie bo nie da się tego ująć w słowa czy symbole jak na przykład w matematyce. Są rzeczy które nie wszystkim zostały dane (może nie teraz po prostu). Natomiast błąd robi ten kto twierdzi, że ten bez dowodu to człowiek mniemający. Skoro sam nie ma dowodu na fałszywość czyjegoś odkrycia to nie wolno mu twierdzić że jest to liche, bo tylko to co ma dowód automatycznie/szybko - jest bogate. To jest duża wada właśnie w dzisiejszym świecie bo z kolei otwartego na wiarę człowieka nazwą fanatykiem i koło się zamyka. Wiem, że mało to pocieszające, ale ważne że zawsze możemy sami przeanalizować która prawda jest nam intuicyjnie przyjazna.
czarnyMag pisze:Pawełek pisze:czarnyMag pisze:Bo za dowód drodzy, Państwo nie uważa się stwierdzenia, że prekursor spirytyzmu wiedział bo miał "klucz" na podstawie którego wszystko co sprawdzał mierzył
Co masz konkretniej na myśli?
Kardeca który sam wybierał na podstawie swojego rozumu co w przekazów duchów jest prawdą a co fałszem i który duch jest wiarygodny a który nie. Np. św. Ludwik IX i św. Augustyn są wiarygodni bo przed imieniem mają św. ? Ale przecież po pierwsze to wcale nie musieli być oni - to mógł być każdy kto akurat miał kaprys przybyć na wezwanie medium. To mógł być duch inteligentniejszy niż medium, to mógł być zły duch. Po drugie Ludwik IX i Augustyn nie są żadnymi autorytetami dla większości ludzi! Po trzecie Kardec nie był medium! Nie był również wykształcony a więc przygotowany na taki kontakt - nie wiedział tego co wiedzą egzorcyści o duchach i ich pokrętnej naturze.
To na jakiej podstawie jego prywatne wnioski stały się naukowymi twierdzeniami?
Oczywiście współcześni twierdzą w oparciu o własne domniemania że Kardec wszystkie wypowiedzi duchów porównywał z wypowiedziami u innych mediów. Tylko że nie zachowały się żadne dokumenty, notatki, wnioski autora spirytyzmu
To też pozostaje w sferze wiary.

NIC nie ma
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 3 gości