Śmierć kliniczna a Umbral

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: czarnyMag » 17 sie 2016, 13:58

danut pisze:Pewność i znaczenie każdej rzeczy nadaje nasza świadomość. Najpierw musisz mieć wgrane w nią komponenty pozwalające na logiczne łączenia i skojarzenia. Zatem i tu rzeczywistość zależeć będzie od nas, a nasze pojmowania określą nam drogę. Amulet zadziała, gdy w niego uwierzysz.


Świadomość?... Nie wiem co to jest "świadomość" :) A nasze pojmowanie...? Uwierzę...?

No więc tak - ja nie wierzyłem w cud gdy moja ukochana dostała raka który się nie poddaje chemii i naświetleniom!
Ja - człowiek z rodziny "ustosunkowanej :) " nie wierzyłem w nic jak dyrektor szpitala onkologicznego w Krakowie do którego poprzez znajomości mej rodziny się dostałem na konsultację, powiedział ...że nie odbiera nadziei! A jako były szatanista nie spodziewałem się happy endu.
I zrobiłem jedyną rzecz jaka przyszła mi do głowy - klęknąłem przed krzyżem i zaproponowałem jako żyd - przechrzta (handel - moje życie za nią! I nie przyjąłem odmowy - czyli z jednej strony się modliłem do Boga a z drugiej :) ważyłem, mierzyłem i gdyby Bóg miał się nagle okazać wymysłem ludzkim - przygotowywałem sobie "narzędzie" swojego unicestwienia - i przyszedł do mnie duch - duch czysty - święta według mego pojmowania i zatrzymał tą farsę :) Zatrzymał mówiąc: "ja się wstawię a ty chodź za mną" i żona przeżyła chodź z naukowego (lekarskiego punktu widzenia) powinna umrzeć! Rak (nowotwór złośliwy się zatrzymał - w y p a r o w a ł !). Bo rak wraca a od tamtej chwili mija już 12 lat - i tylko ja wiem że nie wróci! a niedowiarkom życzę - zrób jak ja i żyj szczęśliwym lub zapalaj znicze na kamieniu aż po Twą śmierć :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: danut » 17 sie 2016, 15:12

Czarny Magu - To nie żadne cuda, wybory tych ważniejszych, wysławienia :D Mój przypadek przeżywa 3% ludzi, którzy po całkowitej nieprzytomności i krwotoku podpajęczynówkowym mózgu wychodzą z tego i w dodatku w tak dobrym stanie. Duch czysty, który zatrzymuje tę farsę to tak naprawdę nasze osobiste decyzje, zgody lub nie na zaistnienie zdarzenia, a w tym również nastanie, lub nie naszej śmierci, która jest niczym innym jak jednym z kroków w wykonywanym przez siebie planie. Piszesz o dyskusji z Bogiem, żydowskich propozycjach z Nim, czyli o targach :D A to jest właśnie tym o czym i ja piszę - wyborem, decyzją, zgodą lub nie na zaistnienie zdarzeń. Moja umowa z tym Wyższym Planem była następująca - miałam połączyć się z kimś po tamtej stronie, gdy wypełnię zadania postawione przede mną w tej rzeczywistości - wychowam dzieci, żeby były w wieku "najmniej po komunii" - i najmłodsza córka była w tym wieku - W 4 klasie szkoły podstawowej, dokładnie tak jak spotkałam ją na ćwierć wieku wcześniej w swojej podróży do przyszłości, w momencie przecięcia się tych dwóch rzeczywistości. Wtedy miałam umrzeć i taki był ten wcześniejszy plan, na który sama się zgodziłam, ale co stało się by się nie ziścił, by go odwrócić i opóźnić? Podjęłam te same środki co Ty - doszło do dyskusji i mojego stanowczego sprzeciwu, znalazłam na to wiele osobistych argumentów dlaczego nie może jednak do tego dojść. "Żydowskim targiem"- nie, ponieważ tu nie można oszukiwać niczym się podstępnie wykupywać, ani wykpić - bo liczy się tylko prawda i stan faktyczny, a ten który tam na mnie czekał musiał to zrozumieć.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: czarnyMag » 18 sie 2016, 01:30

danut pisze:Czarny Magu - To nie żadne cuda, wybory tych ważniejszych, wysławienia :D Mój przypadek przeżywa 3% ludzi, którzy po całkowitej nieprzytomności i krwotoku podpajęczynówkowym mózgu wychodzą z tego i w dodatku w tak dobrym stanie. Duch czysty, który zatrzymuje tę farsę to tak naprawdę nasze osobiste decyzje, zgody lub nie na zaistnienie zdarzenia, a w tym również nastanie, lub nie naszej śmierci, która jest niczym innym jak jednym z kroków w wykonywanym przez siebie planie. Piszesz o dyskusji z Bogiem, żydowskich propozycjach z Nim, czyli o targach :D A to jest właśnie tym o czym i ja piszę - wyborem, decyzją, zgodą lub nie na zaistnienie zdarzeń. Moja umowa z tym Wyższym Planem była następująca - miałam połączyć się z kimś po tamtej stronie, gdy wypełnię zadania postawione przede mną w tej rzeczywistości - wychowam dzieci, żeby były w wieku "najmniej po komunii" - i najmłodsza córka była w tym wieku - W 4 klasie szkoły podstawowej, dokładnie tak jak spotkałam ją na ćwierć wieku wcześniej w swojej podróży do przyszłości, w momencie przecięcia się tych dwóch rzeczywistości. Wtedy miałam umrzeć i taki był ten wcześniejszy plan, na który sama się zgodziłam, ale co stało się by się nie ziścił, by go odwrócić i opóźnić? Podjęłam te same środki co Ty - doszło do dyskusji i mojego stanowczego sprzeciwu, znalazłam na to wiele osobistych argumentów dlaczego nie może jednak do tego dojść. "Żydowskim targiem"- nie, ponieważ tu nie można oszukiwać niczym się podstępnie wykupywać, ani wykpić - bo liczy się tylko prawda i stan faktyczny, a ten który tam na mnie czekał musiał to zrozumieć.


Inna interpretacja tegoż samego. Stanowisz dowód na istnienie Boga.
A co do żydowskiego targu: ilu ludzi, matek gdy umiera ich dziecko mówi przed krzyżem "weź mnie bo nie godzi się przeżyć własne dziecko" a ile jest wysłuchiwanych? Moja została wysłuchana!
Po miesiącu ja wróciłem do całkowitego zdrowia a ona się dowiedziała że ma raka - i umarła.
Więc widzisz sama - różnie bywa. (to jest oczywiście epizod późniejszy do opisywanego przeze mnie powyżej)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: Mirek » 23 sie 2016, 13:06

Magu, to nie sprawka Boga, a nas samych. Dlatego tak ważne jest aby być świadomym o co prosimy, bo może to się spełnić.
Choroba powstaje w jakimś celu, gdy chcemy uzdrowienia tylko ciała, to trzeba się liczyć z tym, że ktoś inny może za to ponieść ofiarę, a my odwleczemy powód do zmiany tylko w czasie. Tak działa odwieczne prawo przyciągania.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: czarnyMag » 24 sie 2016, 01:20

Mirek pisze:Magu, to nie sprawka Boga, a nas samych. Dlatego tak ważne jest aby być świadomym o co prosimy, bo może to się spełnić.
Choroba powstaje w jakimś celu, gdy chcemy uzdrowienia tylko ciała, to trzeba się liczyć z tym, że ktoś inny może za to ponieść ofiarę, a my odwleczemy powód do zmiany tylko w czasie. Tak działa odwieczne prawo przyciągania.


Ile ludzi tyle wierzeń. Spróbuj przekonać Krisa że się myli, spróbuj przekonać Nataszę, Danut że się mylą - nie przekonasz. Każdy ma inną drogę. Ja jak zabrałem się za medytację to we śnie widziałem jak się morduję siedząc w pozycji lotosu i nagle zobaczyłem ducha - wiedziałem że to sen i że to duch a że go znałem to zapytałem co? A on mi odpowiedział: "ale co ty robisz? przecież to nie twoja droga" i jak się rano obudziłem oznajmiłem żonie że ja medytować więcej nie będę bo to nie moja droga :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: Mirek » 24 sie 2016, 12:31

Jeżeli Krisowi dobrze w tej wierze i lubi swoje przekonania, to po co go do czegokolwiek przekonywać? Ma swój świat, nieważne,że oderwany od rzeczywistości, ale jest w nim szczęśliwy. :)
Ja też nie medytuję. Nie jest mi to potrzebne. To wszystko co daje medytacja potrafię osiągać bez niej, więc poco to robić?
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: czarnyMag » 24 sie 2016, 13:55

Mirek pisze:Jeżeli Krisowi dobrze w tej wierze i lubi swoje przekonania, to po co go do czegokolwiek przekonywać? Ma swój świat, nieważne,że oderwany od rzeczywistości, ale jest w nim szczęśliwy. :)
Ja też nie medytuję. Nie jest mi to potrzebne. To wszystko co daje medytacja potrafię osiągać bez niej, więc poco to robić?


Czyli jak ktoś Ci powie jestem Bogiem bo unicestwiam duchy to Ty mu odpowiesz tak, tyś mój pan i bóg by był szczęśliwym? :)
..można i tak..

ps. tylko ja wolę byś mi wytknął wszystko co budzi Twą wątpliwość. Bo wtedy ja podam czemu się tym kieruję a Ty skorygujesz i tak być może zostanę oświecony. A ja wolałbym zostać przekonany niż utwierdzony w błędzie bo tak się nikomu krzywda nie dzieje. Ale się dzieje bo wg. Akaszy które według mej wiary przerabiałem w tym życiu :) ja Cię wskażę jako źródło :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: Mirek » 26 sie 2016, 11:47

czarnyMag pisze:Czyli jak ktoś Ci powie jestem Bogiem bo unicestwiam duchy to Ty mu odpowiesz tak, tyś mój pan i bóg by był szczęśliwym? :)
..można i tak..

Magu to Twoja odpowiedź nie moja ;)
Ja mu powiem: Jeżeli jesteś tego pewien i przez to szczęśliwy to badź sobie bogiem w swoim świecie. Duchów jednak nawet Bóg unicestwić nie może. Jako Bóg powinieneś to wiedzieć? :)

czarnyMag pisze:ps. tylko ja wolę byś mi wytknął wszystko co budzi Twą wątpliwość. Bo wtedy ja podam czemu się tym kieruję a Ty skorygujesz i tak być może zostanę oświecony. A ja wolałbym zostać przekonany niż utwierdzony w błędzie bo tak się nikomu krzywda nie dzieje. Ale się dzieje bo wg. Akaszy które według mej wiary przerabiałem w tym życiu :) ja Cię wskażę jako źródło :)

Moje pytanie powinno go zastanowić, jeżeli będzie chciał oświecenia. Przekonać można tylko kogoś, kto sam z siebie che być przekonany. Aby zobrazować o czym mówię, to przekonaj ŚJ, że jest w błędzie. :D
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: czarnyMag » 26 sie 2016, 12:21

Mirek pisze:Duchów jednak nawet Bóg unicestwić nie może.


Ale bóg Izraela? bóg Islamu bóg chrześcijan? Czy Bóg stworzenia i wszechświata? :twisted: Ten co zapoczątkował to wszystko i te wszystkie karnacje :) Naprawdę? Rozmawiałeś z Nim o tym? I On jest w niemocy? Cóż pewnie ma jeden z tych słabych dni...
Ale jeśli uważasz że dusze same się stworzyły to będzie to niepowtarzalna lekcja pokory dla mnie dlatego słucham. No więc? kontynuuj proszę :D
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: Pawełek » 26 sie 2016, 12:30

Mhm, w sumie myślę, że skoro ten PRAWDZIWY bóg ma być wszechmocny, to na pewno może zniszczyć duszę, ale z tego względu, że byłby nieskończenie miłosierny, to raczej nie miałby powodu by to zrobić :) Poza tym - co taka duszyczka miałaby zrobić przyczynie wszechrzeczy? ;)
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1941
Rejestracja: 27 kwie 2015, 21:36
Lokalizacja: Śląsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości