Zło nie jest tworem Boga. W prawach boskich zło jest tworem niszczącym dobro - czyli to co Bóg miał/ma w zamiarze tworzyć. Gdy porównamy prawa życia, istnienia świata po to, by życie rozszerzało się i doświadczało wspólnie jako jeden wielki organizm, to zło w nim szybko ujrzymy jako wirusy, lub narośle nowotworowe, które czasami mogą rozrastać się w bardzo szybkim tempie i niszczyć zdrowe komórki.
W 1971 roku Philip Zimbardo zdobył się na bardzo kontrowersyjny eksperyment z udziałem swoich studentów na Uniwersytecie Stanforda w USA w podziemiach, którego założył sztuczne wiezienie. Do eksperymentu psychologicznego wybrano przyszłych psychologów, ludzi przebadanych psychologicznie i bez żadnych odchyleń od normy i grupę 24 studentów podzielono na dwie grupy- strażników więziennych i więźniów. Wystarczyło 6 dni by zaczęło dochodzić tam do strasznych nadużyć, prymitywnych zachowań, strażnicy ludzie dotąd spokojni zaczęli przeobrażać się w bestie, więźniowie czujący zagrożenie dla swojej wolności również, tak bardzo wczuli się w swoje role bo poniekąd ukryto przed nimi sztuczność tych sytuacji. Wszystko działo się jakby naprawdę. Eksperyment ten dowiódł jak wielki wpływ na nasze zachowania, na nasze charaktery, uczucia i czyny ma środowisko, w którym się znajdziemy. To środowisko warunkuje nasze życia i kształtuje nas samych. Profesor 30 lat później napisał książkę "Efekt Lucyfera". Wyjaśnia w niej skąd naprawdę bierze się zło. Jest znikomy procent ludzi złych z natury, złych od środka, toksycznych, ale jednak większość zła rozrasta się w ludziach przez tzw. przynależności i podział na grupy, autorytety, hasła, manipulacje naszym postrzeganiem. Ogólny trend wykształcony przez jakiegoś gurru, narzucone przekonanie i działanie automatyczne tak, że bardzo łatwo jest się pogubić w swoich czynach i odczuciach. Kochamy tworzyć sobie sylwetki wrogów - stawiać kogoś poza naszą grupą, dzielić, łączyć i szafować ludźmi jak pionkami-
on jest z nami - on nie jest z nami i w takim tumulcie zaczynają ujawniać się nasze najgorsze cechy, ani się obejrzysz jeden z drugim, a już jesteś/ stałeś się potworem dla tych według ciebie gorszych. Największą rolę w tym odgrywa tworzenie przekonań, a jeszcze łatwiej rozprzestrzenia się i ujawnia na stronach internetowych, na których mówimy otwarcie o tych naszych przekonaniach. Dane mi było to zauważyć i odczuć - niestety
My spirytyści- ty nic nie wiesz nie jesteś spirytystą - Mój Boże, ja wróżka ty medium, a jeszcze inni wielcy mają kontakt z kosmitami i co chcesz podskoczyć?
A ja na to - Wpadliście w szpony zła, jesteście tacy jak ono! Tylko mówicie pokrętnie inaczej, co bardzo ułatwia ukrycie się za ekranem - To nie o nas, oni są źli ja/ my nie i udajecie tę swoją dobroć, która aż od tego udawania kipi. Taka jest natura zła, gdy dobrze jej się przyjrzysz. A szczytem wybielania czarnego jest postawienie go na szali po drugiej stronie dobra, jak robi to teoria chaosu i Buddyzm.