Ambiwalencja uczuć do zmarłego brata... Jak pomóc?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Ambiwalencja uczuć do zmarłego brata... Jak pomóc?

Postautor: annahdz » 02 lip 2016, 18:55

Witam pierwszy raz na forum. Piszę powodowana ostatnimi przykrymi wydarzeniami w mojej rodzinie. Był to impuls by Was odnaleźć, choć sprawy duchowości są w niewytłumaczalny dla mnie sposób dość bliskie...

5.06 dwa dni przed swoimi 31 urodzinami zmarł mój jedyny młodszy brat. Był on moim upragnionym braciszkiem i bardzo wyczekiwanym dzieckiem. Mam z nim wspaniałe dziecięce wspomnienia. Choć dalismy koty jako dzieciaki to byliśmy niesamowicie zżyci... Do czasu. Oddaliliśmy sie i nie wchodząc teraz w szczegóły nad nim władze wzięły narkotyki... Zaczęło sie niewinna marihuana a jak teraz sie okazało skończyło na heroinie. Przez ostatnie 10 lat jak okazało sie po jego śmierci bez uczuć okłamywał cała rodzine, handlował narkotykami ... Okazuje sie ze był bardzo złym człowiekiem i to całkiem innym niż nam sie kreował. Co prawda widzieliśmy sie ostatni raz 3 lata temu lecz niemal codziennie do dnia śmierci mielismy kontakt telefoniczny przez rożne messengery dzwonił do mamy, taty do mnie... Pięknie opowiadał o swoim życiu. Wierzyliśmy ze dojrzał ze poukładał swoje sprawy. Był taki autentyczny w swoich planach... Wszystko było jednym kłamstwem bo jego życie było wielkim bałaganem.

Jego smierć była dla nas szokiem. W wyniku kilku wydarzeń wiemy ze jest przy nas teraz, probuje w rożny sposób cos przekazać - szczególnie mamie (która poczuła jego obecnosc w chwili śmierci) choć dziś ja będąc z mama byłam tez świadkiem niewytłumaczalnego zjawiska...

Wiem ze potrzebuje on teraz modlitwy i pozytywnych myśli lecz jak mamy to rozrobić ? Rodzice są zrozpaczeni, obwiniają siebie jałowo analizując kiedy i jak mogli mu pomoc. Tata bluzni na Boga i całkowicie sie załamał... Z drugiej strony gdy dociera do nich jak perfidnie i do ostatniego dnia kłamał są wściekli i zawiedzeni...

Ja natomiast co mnie przeraża, choć tęsknie i jest mi strasznie przykro ze go nie usłyszę nie przytule więcej, to czuje ulgę ... Więcej nie skrzywdzi rodziny, innych dzieciaków sprzedając narkotyki, a jego dusza przechodząc tu piekło ma teraz szanse na oczyszczenie... Mama mówi ze tez ma takie myśli.

Lecz jak moge mu pomoc jesli wciąż mysle o złu które tu robił?

Jakie znaczenie dla jego duszy ma tez fakt ze dwa dni po jego śmierci w dniu jego urodzin, jego długoletnia partnerka dowiedziała sie ze jest z nim w ciąży... ?Umarł nie wiedząc ze dał życie ....

Dziękuje ze przeczytaliście skrót historii. Jesli to istotne pisze jakie znaki daje nam by czuć jego obecność.
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 18:21

Re: Ambiwalencja uczuć do zmarłego brata... Jak pomóc?

Postautor: Darel » 02 lip 2016, 19:57

Przede wszystkim witaj na forum :)
To co nam piszesz, to kolejne świadectwo, piękne świadectwo tego, że śmierć tak na prawdę nie istnieje. Jest to tylko zmiana formy, porzucenie ciała, które jest niewolą dla Ducha. Myślę, że najważniejsze to wybaczyć - mimo wszystkich przykrych sytuacji jakie Was spotkały powinniście Mu wybaczyć i pomóc mu poprzez modlitwy dobrze "przejść" do świata duchowego. Same modlitwy, ich treści nie są tak istotne jak intencje które wyrażacie i ładunek energetyczny jaki nimi przekazujecie. Fajnie byłoby gdybyś zapoznała rodziców, zwłaszcza tatę z Księgą Duchów, Ewangelią wd Spirytyzmu. Przeczytanie tych dzieł wiele by Wam wyjaśniło.
Ja również jestem przekonany, że na naszym forum znajdą się dobre duchy, które otoczą Was modlitwą.

Pozdrawiam i zostań z nami! :)
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Darel
 
Posty: 175
Rejestracja: 22 mar 2014, 16:12

Re: Ambiwalencja uczuć do zmarłego brata... Jak pomóc?

Postautor: Nikita » 03 lip 2016, 08:19

Za to co zrobil bedzie musial poniesc tego konsekwencje. Prawo przyczyny i skutku zawsze dziala. Wy mozecie go wesprzec modlitwami . Prawdopodobnie teraz zrozumial swoj blad i probuje od Was uzyskac wybaczenie. Lpeiej jest wybaczyc i miec zrozumienie dla slabosci ludzkich. Kazdy z nas jedzei na tym samym wozku i kazdy z nas popelnia bledy. Dlatego lepiej jest nie osadzac ale wybaczyc i odpuscic. Jemu beduze lzej i pomoze mu to w zrozumieniu swoich bledow.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Ambiwalencja uczuć do zmarłego brata... Jak pomóc?

Postautor: annahdz » 03 lip 2016, 09:11

Dziękuje za odpowiedzi Wasze słowa są bardzo ważne i motywują do dobrych myśli. Bardzo go kocham i nieumiejąc pomoc mu tu na ziemi, bo wszelkie próby skutecznie odrzucał bardzo pragnę go wesprzeć duchowo. Pracuje nad tym by moje pozytywne myśli były szczere bo wciąż czuje ze głęboko przebija sie ogromny żal do niego ....

Nie wiem tez czemu ale od kilku dni mam tez paniczny strach przed nim. Dał mi juz niezbity dowód ze słyszy nas i jest przy nas. Bardzo mnie cieszy myśl ze mamy szanse kiedyś sie spotkać lecz czuje i boje sie czegoś złego ... Pewnie podświadomość plata mi figle. Póki co czytam Wasze forum i znajduje duże ukojenie i cos czego od dawna szukałam bo czułam moje życie niepełne (w sensie duchowym).


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 18:21

Re: Ambiwalencja uczuć do zmarłego brata... Jak pomóc?

Postautor: Darel » 03 lip 2016, 10:44

Dobre Duchy podsunęły mi właśnie piękny fragment "Ewangelii według spirytyzmu" - dedykuję go Tobie, aby pomóc Ci wybaczyć wszystko złe co było.

"Wybaczać można na dwa różne sposoby - można przebaczać ustami i przebaczać sercem. Wielu ludzi mówi "Wybaczam mu" a jednocześnie odczuwają skrytą radość, gdy dzieje się z nim coś złego i mówią, że spotyka go tylko to, na co zasłużył. Ilu z nich mówi" "Wybaczam - dodając jednak - ale nigdy się z nim nie pogodzę; nie chcę już go więcej widzieć". Czy na tym polega akt przebaczenia, który znamy z Ewangelii? Nie - prawdziwe przebaczenie, przebaczenie chrześcijańskie, to takie, w którym przeszłość znika za zasłoną. To ono jedynie znajduje uznanie u Boga, którego nie interesują pozory, ponieważ patrzy na to, co trzymamy w głębi serca i bada nasze ukryte myśli. Całkowite i pełne zapomnienie krzywd charakteryzuje wielkie dusze. Uraza to zawsze znak niższości i słabości. Nie zapomnijcie, że prawdziwy akt przebaczenia rozpoznaje się po czynach, a nie po słowach" (Paweł Apostoł, Lyon, 1896)

Twój brat jest blisko Was z kilku powodów. Pamiętajmy, że w czasie stosunkowo niedługim po śmierci, Duch czuje się jeszcze w pewien sposób związany z materią, ciężko mu zerwać wszystkie więzy łączące go z naszą planetą. To właśnie w tym okresie musimy starać się im jak najbardziej pomóc
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Darel
 
Posty: 175
Rejestracja: 22 mar 2014, 16:12

Re: Ambiwalencja uczuć do zmarłego brata... Jak pomóc?

Postautor: Nikita » 03 lip 2016, 13:30

Brat na pewno teraz jest jeszcze blisko Ziemi bo jego smierc byla chyba przedwczesna...z powodu narkotykow. Ale nie boj sie go. Zrob sobie oslone poprzez pozytywne mysli i modlitwe...popros swojego Opiekuna o opieke i ochrone...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Ambiwalencja uczuć do zmarłego brata... Jak pomóc?

Postautor: annahdz » 03 lip 2016, 18:58

Nikita dziękuję. Tak umarł za szybko. Eksperymentował i niespodziewanie organizm odmówił poslusznosci. Zasnął i sie nie obudził, choć nie miał takiego zamiaru bo zawsze gdy rozmawialiśmy to bał sie śmierci...

Proszę mojego Stróża o sile i opiekę i z jednej strony boje sie a z drugiej pragnę bardzo czuć ze jest mu lepiej...


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 18:21


Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości