Witam pierwszy raz na forum. Piszę powodowana ostatnimi przykrymi wydarzeniami w mojej rodzinie. Był to impuls by Was odnaleźć, choć sprawy duchowości są w niewytłumaczalny dla mnie sposób dość bliskie...
5.06 dwa dni przed swoimi 31 urodzinami zmarł mój jedyny młodszy brat. Był on moim upragnionym braciszkiem i bardzo wyczekiwanym dzieckiem. Mam z nim wspaniałe dziecięce wspomnienia. Choć dalismy koty jako dzieciaki to byliśmy niesamowicie zżyci... Do czasu. Oddaliliśmy sie i nie wchodząc teraz w szczegóły nad nim władze wzięły narkotyki... Zaczęło sie niewinna marihuana a jak teraz sie okazało skończyło na heroinie. Przez ostatnie 10 lat jak okazało sie po jego śmierci bez uczuć okłamywał cała rodzine, handlował narkotykami ... Okazuje sie ze był bardzo złym człowiekiem i to całkiem innym niż nam sie kreował. Co prawda widzieliśmy sie ostatni raz 3 lata temu lecz niemal codziennie do dnia śmierci mielismy kontakt telefoniczny przez rożne messengery dzwonił do mamy, taty do mnie... Pięknie opowiadał o swoim życiu. Wierzyliśmy ze dojrzał ze poukładał swoje sprawy. Był taki autentyczny w swoich planach... Wszystko było jednym kłamstwem bo jego życie było wielkim bałaganem.
Jego smierć była dla nas szokiem. W wyniku kilku wydarzeń wiemy ze jest przy nas teraz, probuje w rożny sposób cos przekazać - szczególnie mamie (która poczuła jego obecnosc w chwili śmierci) choć dziś ja będąc z mama byłam tez świadkiem niewytłumaczalnego zjawiska...
Wiem ze potrzebuje on teraz modlitwy i pozytywnych myśli lecz jak mamy to rozrobić ? Rodzice są zrozpaczeni, obwiniają siebie jałowo analizując kiedy i jak mogli mu pomoc. Tata bluzni na Boga i całkowicie sie załamał... Z drugiej strony gdy dociera do nich jak perfidnie i do ostatniego dnia kłamał są wściekli i zawiedzeni...
Ja natomiast co mnie przeraża, choć tęsknie i jest mi strasznie przykro ze go nie usłyszę nie przytule więcej, to czuje ulgę ... Więcej nie skrzywdzi rodziny, innych dzieciaków sprzedając narkotyki, a jego dusza przechodząc tu piekło ma teraz szanse na oczyszczenie... Mama mówi ze tez ma takie myśli.
Lecz jak moge mu pomoc jesli wciąż mysle o złu które tu robił?
Jakie znaczenie dla jego duszy ma tez fakt ze dwa dni po jego śmierci w dniu jego urodzin, jego długoletnia partnerka dowiedziała sie ze jest z nim w ciąży... ?Umarł nie wiedząc ze dał życie ....
Dziękuje ze przeczytaliście skrót historii. Jesli to istotne pisze jakie znaki daje nam by czuć jego obecność.