Xsenia pisze:Dla mnie to trochę nadinterpretacja. Splątanie kwantowe jak sama nazwa wskazuje dzieje sie tylko i wyłącznie w rozmiarze mikro. Żaden atom, a tym bardziej zbiór atomów nie wykazuje takiej cechy, jak splątanie kwantowe. Wyciągnięcie wniosku, że czary wudu działają na zasadzie splątania kwantowego, to jak tłumaczenie wędrówek mrówek na zasadzie lotów airbusami. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
Nie znam sie w tym temacie zupelnie , ale na moj prosty rozum wszystko jest informacja, mysl, wierzenia itd. Informacja dociera do odbiorcy na zasadzie fal radiowych ja to tak pojmuje na przykladzie przesylania energi np. uzdrawiajacej. Mimo ze jest wszedzie i dla wszystkich dostepna ludzie choruja, jesli znajdzie sie odpowiedni nadajnik(jakis uzdrowiciel czy bioenergoterapeuta) nie wazne jak zwal tak zwal
to taka osoba potrafi pokierowac ta energie(informacje bezposrednio do chorej osoby) i ta informacja trafia tylko do niej.
To samo jest z woo doo czy inna magia. Osoba wysyla po prostu ukierunkowana informacje.
Nie zajmuje sie woo doo czy czarami ale mialam kiedys podobna sytuacje....Mojej mamy szefowa podbierala utarg oskarzajac mame i kazac jej zwracac pieniadze, trwalo to pare miesiecy, ktoregos razu mama miala dosc i skonfrontowala sie z szefowa, mnie nie bylo przy tej rozmowie. W czasie tej rozmowy szefowa powiedziala do mojej mamy cyt. jesli to ja robie to jak boga kocham niech pokarze moja corke.
Na drugi dzien w rozmowie z mama , opowiedziala mi o tej sytuacji, ja wtedy nie zrobilam nic innego jak uchwycilam sie slow mamy szefowej i zmienila tylko koncowke zdania, ze skoro ona to robi to niech ona zostanie pokarana a nie niewinne dziecko. W ciagu tygodnia szefowa mamy powaznie zachorowala, dostala bezwlad nog trafila do szpitala, lekarze nie potrafili zdiagnozowac przyczyny.
Ta szefowa miala przyjaciolke bioenergoterapeutke ktora probowala jej pomoc, zauwazyla ze to "robota z zewnatrz, ona to nazwala klatwa" a to nie byla zadna klatwa ,zlapalam ja tylko za slowo....Po 3 tyg. odpuscilam jej stwierdzajac ze dostala nauczke, po czym jak reka odjol wrocila do zdrowia....wiem to bylo zle , bylam wtedy bardzo mloda lecz do dzisiaj mam wyrzuty sumienia...Nie robilam zadnych czary mary, uchwycilam tylko ja za slowo.