632. Czy człowiek będąc wprowadzonym w błąd, nie mógłby pomylić się w rozróżnianiu dobra od zła i sądzić, że robi dobrze choć
w rzeczywistości czyni zło?
"Jezus powiedział wam: czyńcie tak, jak chcielibyście, aby wam
uczyniono: w tej zasadzie zawiera się wszystko. Stosując ją, nigdy nie
popełnicie błędu".
Duch powołuje się na zasadę poznaną dosłownie dopiero za czasów Jezusa. Ona jest zrozumiała dla nas. A jakiego argumentu użyć, cofając się w czasy bardziej odległe?
Łatwo jest się powoływać na coś znanego. Ludzkość istniała już dużo wcześniej i co ją miało uświadamiać? Duch, jak to często bywało, poszedł na skróty i ograniczył swoje wizje do czasów Jezusa, które my także znamy. Nie powiedział nic nadzwyczajnego. Czasy Jezusa są już historią ale historia człowieka nie zaczęła się w pierwszym wieku naszej ery. Czy błędy popełniane w czasach dawnych znacznie się różnią od tych współczesnych, począwszy od narodzin chrześcijaństwa? Chciałbym dowiedzieć się co kształtowało osobowość i moralność wcześniejsze pokolenia. W dziełach Kardec’a nie wymienia się dziesięciu przykazań, bo on sam przedstawił je według swego konceptu. Czy dekalog Mojżesza jest anachronizmem i nie uwzględnia się go w naukach spirytyzmu? A może nie spełnia jego oczekiwań? Gdyby tak było, to atuty Bożych praw sprzed naszej ery staną się wyblakłe i przestaną mieć odpowiednią siłę oddziaływania.
