Zawiłości spirytyzmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 25 kwie 2010, 06:13

viitor pisze:Według mnie przemawia tutaj brak profesjonalizmu (doświadczenia, rutyny), praktycznych umiejętności oddziaływania na medium z zewnątrz, przez Ducha obcego. .



Voldo pisze:1. Umiejętności medium, czy umiejętności Ducha?
Bo nie wiem jak to rozumieć, a więc i jak odpowiedzieć na Twoją wypowiedź.

2. Krótka i prosta odpowiedź - rozpisane jest 10 kategorii Duchów.
Ale kategorii tych jest niezliczona ilość.





Ad 1. Aż tak trudno? Nawet z przecinkiem po „zewnątrz” przedstawiłem jasno. Pisze: ...oddziaływania na medium z zewnątrz, czyli właśnie tego Ducha obcego (nie Ducha medium), który jest na zewnątrz jako Duch obcy.
Wyrażając się krótko nie wszystkie szczegóły są do dyspozycji czytającego, niemniej nie widzę powodów do nie rozumienia.

Ad 2. Ta niezliczona ilość dotyczy różnorodności charakterów i ich kombinacji Duchów „dorosłych”. W ludzkim spisie ludności uwzględnia się także niemowlęta, a więc wszystko żywe stworzenie ludzkie.
U Kardec’a nie ma żadnych danych o tej populacji Duchów prostych a przecież powinno to być uwzględnione. W końcu nie są one nicością i według teorii są narybkiem przeznaczonym w przyszłości do wcielenia.
Patrząc na Duchy jak na rodzinę, nie pomija się żadnego członka tej rodziny. Informator Kardec’a po prostu „zapomniał”.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Voldo » 25 kwie 2010, 11:50

vinitor pisze:
Wyrażając się krótko nie wszystkie szczegóły są do dyspozycji czytającego, niemniej nie widzę powodów do nie rozumienia.


Ty masz czasem powody do nie rozumienia spirytyzmu, a ja zdań. Każdy z nas błądzi w jakiś sposób.
Chciałem się tylko upewnić, aby nie napisać czegoś, co nie byłoby odpowiedzią na pytanie.

A więc...
vinitor pisze:
Zdaniem Kardeka identyfikacja Duchów polega na ocenie zachowania się medium mechanicznego podczas seansu. Gwałtowność ruchów ma dowodzić udziału Ducha niedoskonałego. Może to być prawdą, bowiem Jego niedoskonałość uwidocznia się poprzez chaotyczne i nieskoordynowane ruchy ręki lub akcesoriów. Według mnie przemawia tutaj brak profesjonalizmu (doświadczenia, rutyny), praktycznych umiejętności oddziaływania na medium z zewnątrz, przez Ducha obcego. Nie muszę chyba sięgać po podobne przykłady z ziemskiego ogródka.


Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, ale spróbuje.
Czytałem, że im bardziej Duch zbliża się do doskonałości, tym jego pismo staje się piękniejsze.
A co za tym idzie, ruch ręki musi być bardziej wyszukany.
Analogicznie, im Duch jest dalej od doskonałości, pismo jest coraz bardziej koślawe.
A jak wiadomo, żeby pisać koślawo trzeba chaotycznie poruszać ręką.

Więc podsumowując, to nie doświadczenie czy rutyna są odpowiedzialne za charakter pisma i ruch ręki, a stopień doskonałości danego Ducha.

vinitor pisze:
U Kardec’a nie ma żadnych danych o tej populacji Duchów prostych a przecież powinno to być uwzględnione. W końcu nie są one nicością i według teorii są narybkiem przeznaczonym w przyszłości do wcielenia.
Patrząc na Duchy jak na rodzinę, nie pomija się żadnego członka tej rodziny. Informator Kardec’a po prostu „zapomniał”.


Ja to po prostu odbieram tak, że po prostu nie było sensu pisać o wszystkich rodzajach Duchów.
Nie wiem, czy sprawiłoby mi przyjemność czytanie na temat jednego rodzaju, a chwilę potem tego samego rodzaju tylko ze zmienionym jednym aspektem.
A może to nie informator Kardec'a zapomniał, a to Kardec nie wpisał wszystkich rodzajów, które zostały podane?
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 25 kwie 2010, 16:53

Voldo pisze:Więc podsumowując, to nie doświadczenie czy rutyna są odpowiedzialne za charakter pisma i ruch ręki, a stopień doskonałości danego Ducha.


A co Ci wiadomo o umiejętnościach manualnych, o perfekcji ruchów przechodzących w automatyzm? Z tym można się spotkać na Ziemi i nie trzeba tego ubierać w ramy doskonałości ale sprawności i doświadczenia. Właśnie to miałem na myśli. Mówiąc o doskonałości Ducha bierze się przede wszystkim pod uwagę jego intelekt i moralność a nie precyzję ruchów.


Voldo pisze:A może to nie informator Kardec'a zapomniał, a to Kardec nie wpisał wszystkich rodzajów, które zostały podane?


Zgodnie z informacjami samego Kardec'a wydanie było sprawdzane przez Duchy i jakoś nie dostrzegły uchybień. Poza tym o drabinie pisał często i nie mógł tyle razy przegapić istnienia "młodzieży". Ja mam swoje zapatrywanie na ten przypadek ale pozostawiam to na zaś. Mojego zdania i tak nikt nie traktuje poważnie. Pożyjemy, zobaczymy.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Przepol » 25 kwie 2010, 18:15

Vinitor i tu jest właśnie kłopot bo ja Twoje zdanie traktuje poważnie, spostrzegasz nieraz ciekawe problemy, nie raz nie - to moja opinia. Ale traktuje twoją opinie poważnie. Ale skoro Ty nie traktujesz naszego .... to twoja wolna wola:)
Przepol
 
Posty: 82
Rejestracja: 20 lis 2009, 22:01

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Voldo » 25 kwie 2010, 19:13

vinitor pisze:
A co Ci wiadomo o umiejętnościach manualnych, o perfekcji ruchów przechodzących w automatyzm?


Nic mi nie wiadomo.
Piszę tak, jak myślę.

vinitor pisze:
Zgodnie z informacjami samego Kardec'a wydanie było sprawdzane przez Duchy i jakoś nie dostrzegły uchybień.


A więc i Duchy nie widziały sensu wymieniania wszystkich kategorii.

vinitor pisze:
Mojego zdania i tak nikt nie traktuje poważnie.


Jakbym nie traktował Twojego zdania poważnie to nie poswięcałbym czasu na odpowiadanie.
I to również jest w odniesieniu do innych. Kto Ci odpowiadał ten musiał traktowac Twoje zdanie poważnie.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 25 kwie 2010, 19:25

Przepol pisze:Ale traktuje twoją opinie poważnie. Ale skoro Ty nie traktujesz naszego .... to twoja wolna wola:)


Rzecz w tym, że "naszego" oznacza kurczowe trzymanie się linii wytyczonej przez Kardec'a. Z tego tez powodu uznaję spirytyzm za odłam chrześcijaństwa a słowa pisane w księgach za ich odpowiedniki w biblii. Przekonałem się, że mimo wielu dziwactw doniesienia Duchów są nienaruszalne. Traktuje się je jako najszczerszą prawdę i nikt nie ma prawa cokolwiek widzieć inaczej, licząc przy tym na przychylność wyznawców tego kierunku.
Szczerość i otwartość - jak widać - nie jest mile widziana. Wielu uważających się za dobrych chrześcijan nie jest dobrze obeznanych z naukami Kościoła ale wcale nie usiłuje tego dociekać, bo to i tak nic nie zmieni. Spirytyzm jest podobny i próżno się wysilać. Jest jak jest a życie toczy się dalej.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 26 kwie 2010, 07:13

„Jeśli więc kto uzyskał już
pewien poziom wiedzy w jakiejś dziedzinie, to nie traci już czasu na
powtarzanie jej podstaw”. (św. Ludwik).

Do kogo ta mowa? Aktualne tylko dla śmiertelnika, czyli Ducha wcielonego, którego wcześniej nabyta wiedza nikomu nie służy, bo jest niedostępna. Duch odradza się i zawsze zaczyna od zera, co tyczy się także wiedzy zdobywanej w czasie wcielenia. Ewidentne marnowanie czasu. Dla Ducha wolnego nie przedstawia problemu z racji wieczności a jednak zaliczam to do marnotrawstwa. 1:0 dla Ducha wolnego, który perfekcyjnie doprowadza do straty czasu na powtórkę z rozrywki na ziemskim padole!
I to jest właściwe wykorzystanie krótkiego życia człowieka lub raczej jego animatora? To, że Duch ma podejść do woli, nie odpowiada organizacji zadania na najwyższym poziomie.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Voldo » 26 kwie 2010, 09:14

vinitor pisze:„Jeśli więc kto uzyskał już
pewien poziom wiedzy w jakiejś dziedzinie, to nie traci już czasu na
powtarzanie jej podstaw”. (św. Ludwik).

Do kogo ta mowa? Aktualne tylko dla śmiertelnika, czyli Ducha wcielonego, którego wcześniej nabyta wiedza nikomu nie służy, bo jest niedostępna. Duch odradza się i zawsze zaczyna od zera, co tyczy się także wiedzy zdobywanej w czasie wcielenia.



Patrząc na Twój punkt widzenia, nigdy byśmy nie wyszli z pierwszego stanu, prymitywnego stanu.
Skoro Duch "odradza się i zaczyna od zera".

Np. Dlaczego niektóre dzieci potrafią rysować bardzo dobrze wcale dużo się nie ucząc, a inne choćby się uczyły długo nic nie będą potrafić?
Pierwsze załapały już podstawy w poprzednich wcieleniach, więc nie muszą uczyć się od podstaw.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 26 kwie 2010, 21:07

Voldo pisze:Patrząc na Twój punkt widzenia, nigdy byśmy nie wyszli z pierwszego stanu, prymitywnego stanu.
Skoro Duch "odradza się i zaczyna od zera".


Skomentowałem wypowiedź św. Ludwika.
A to, że Duch wcielony zaczyna od zera jest faktem.


Voldo pisze:Np. Dlaczego niektóre dzieci potrafią rysować bardzo dobrze wcale dużo się nie ucząc, a inne choćby się uczyły długo nic nie będą potrafić?
Pierwsze załapały już podstawy w poprzednich wcieleniach, więc nie muszą uczyć się od podstaw.


Dziecko uczy się pisać i wiedza Ducha jest nieprzydatna, jeśliby nawet w jakiś sposób ją zachował i nią dysponował. Duch - jak podają księgi - w mlodym organizmie ma do dyspozycji słabo rozwinięte organy, więc nie mógłby manifestować swoich możliwości. Jeżeli pisze koślawo, to najlepszy Duch tego nie poprawi. Może dopiero po paru latach ćwiczeń i chęci uda mu się kaligrafować. W końcu do wykazania jakichś specyficznych umiejętności potrzebne są Duchowi "narzędzia". Jak dotąd nie wiadomo jak w rozwoju różnią się organy dzieci cudownych od tych niewyróżniających się spośród setek tysięcy. To, że nie wiadomo, nie musi oznaczać fenomenu przejętego od Ducha. Tak głosi spirytyzm ale ja nie jestem tego pewien.
Wychodzę z założenia, że jeśli obok ustawię setkę ludzi i wskażę im punkt docelowy to okaże się, że nie bedą szli tym samym śladem. Idąc więc tym tropem dochodzę do wniosku, że myślenie setki ludzi też nie musi się pokrywać a mogą dojść do tego samego celu, czyli coś w rodzaju 'wszystkie drogi prowadzą do Rzymu'.
Czasem warto poluzować więzy krępujace umysł, co bynajmniej nie znaczy, że ja to już wystarczająco uczyniłem.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 28 kwie 2010, 09:16

351. Czy w okresie od zapłodnienia do narodzin Duch w pełni korzysta ze wszystkich swych zdolności?
„Mniej więcej, zależnie od upływu czasu, bowiem Duch nie jest
jeszcze wcielony, lecz tylko połączony. Od chwili zapłodnienia Duch
zaczyna doświadczać zaburzeń, co daje mu do zrozumienia, że nad-
szedł moment rozpoczęcia nowego istnienia; zaburzenia te będą wzrastać, aż do narodzin; w okresie tym stan Ducha przypomina mniej więcej jego stan z czasu wcielenia i snu ciała materialnego; w miarę jak
przybliża się moment narodzin, świadomość Ducha oraz jego pamięć
o przeszłości zacierają się i w końcu zanikają całkowicie jak u człowieka, który żyje w pełnym wymiarze; wspomnienia te jednak stopniowo powracają, gdy wraca do stanu życia jako Duch”.

„...świadomość Ducha oraz jego pamięć
o przeszłości zacierają się i w końcu zanikają całkowicie”. Skąd zatem biorą się wrodzone idee? Z pustego nic się nie naleje.
Nie wiadomo też jaka jest różnica pomiędzy połączeniem a wcielenie Ducha.


352. Czy w chwili narodzin Duch odzyskuje natychmiast pełną
gamę swych możliwości?
„Nie; rozwijają się one stopniowo wraz z organami. Dla niego zaczęło się nowe istnienie; trzeba więc, aby nauczył się posługiwać swymi narzędziami; świadomość powraca do niego stopniowo, jak do budzącego się ze snu człowieka, który znajduje się w położeniu innym od
tego, gdy zasypiał”.

W odpowiedzi 351 czytamy, że ‘świadomość Ducha oraz jego pamięć o przeszłości zacierają się i w końcu zanikają całkowicie’. W punkcie 352 świadomość powraca stopniowo. O jakiej tu świadomości jest mowa, skoro swojej już nie ma? Czy mam rozumieć, że po narodzinach tylko świadomość Ducha powraca a pamięć dopiero po powrocie do zaświatów? A co z świadomością człowieka? Do kogo należy?
Dla mnie taka wybiórczość jest naciągana i raczej nie do przyjęcia.
Dusza od zapłodnienia jest już przywiązana. Wprawdzie słabo ale jest i te więzy w niczym nie przeszkadzają w podtrzymaniu pamięci i świadomości. Utrata tych właściwości w momencie narodzin przekonuje mnie, że od tej pory Duch staje się narzędziem ciała a nie na odwrót.
Wprawdzie ciało bez Ducha nie myśli ale Duch bez organów nie może się manifestować. W tym układzie Duch bez ciała jest niczym, więc nie można twierdzić, że Duch jest jednostką dowodzącą na 100%. Myślenie z wadliwymi organami jest bezużyteczne. Wcielenie takie nie ma sensu, bo Duch w ryzach bezsilności niczego się nie nauczy. Filozofować można ale dzieło Boże przybiera formę karykatury i nie jest powodem do dumy.
Rozwój zwierząt stojący jakby w miejscu, nie zaprzecza możliwościom twórczym organizmu człowieka, gdyż pod kątem intelektu stoi znacznie wyżej. Ta wyższość może sugerować zupełnie inne struktury organiczne o zupełnie niepodobnych do zwierząt cechach.

Nie czytałem – jak na razie – o regresach do poprzednich wcieleń, aby zbadać jak ewentualne uzdolnienia przenoszą się z jednego wcielenia na drugie, jak i czy zmieniają się charaktery ludzi z tym samym Duchem wcielonym. Te informacje byłyby pomocne pod kątem dowodowym, że uzdolnienia i predyspozycje u ludzi faktycznie są pochodną wywodzącą się od Duchów.





.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 4 gości