Czy boimy się swojej wolności?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Czy boimy się swojej wolności?

Postautor: Mirek » 24 lis 2015, 08:50

danut pisze:
Xsenia pisze:
danut pisze:Oczywiście każdy ma prawo wyobrażać sobie Boga jak chce, zwracać się do niego, rozmawiać - a to już musiałby usłyszeć jego głos i odpowiedź, jednak kontakt bezpośredni znaczy na wprost i bycie bardzo blisko tego kogoś, kiedy można go zobaczyć, wręcz przyjrzeć się jemu i go poznać. Mam w to uwierzyć?

Danut Bóg jest wszędzie i koło ciebie, i w tobie :) możesz więc z Nim rozmawiać w każdej chwili :)


To raczej z jego cząstką a nie z całym Jego ogromem bezpośrednio. Zapewniam cię jesteśmy wobec Niego jak ziarnko piasku, także w tym pojmowaniu, które tu przedstawiłaś. Gdyby się potrafiło cały ten ogrom objąć można by było dopiero powiedzieć, że stajesz wobec niego twarzą w twarz bezpośrednio inaczej to ja rozumiem, że to ten ktoś, kto tak twierdzi czuje się jak bóg.

Jesteśmy równi Bogu = nie jesteśmy odbiorcami, lecz sprawcami wszystkiego, co nam się przytrafia. Nasze życie wygląda tak, jak wygląda, za sprawą nas samych - i w wyniku wyborów, których dokonujemy lub od których się uchylamy (niepodjęcie decyzji to także decyzja). Wszystko, co się dzieje, cokolwiek miało, ma i będzie miało miejsce stanowi zewnętrzny, fizyczny wyraz naszych najskrytszych myśli, wyborów, zapatrywań odnośnie tego, Kim Jesteśmy i Kim Pragniemy Być.
Bóg nigdy nie wtrąca się do naszych wyborów. Nie jest On twórcą i sprawcą wszystkiego w naszym życiu. Nie przyjmuje jednych i nie odrzuca innych modlitw, według jakiegoś „widzimisię”. Zna wszystkie nasze wybory, nawet te nieświadome. Nie przeciwstawia się im, lecz im sprzyja. Daje nam dokładnie to, czego pragniemy. Nie ma takiej rzeczy, która byłaby nam odmówiona, gdybyśmy tylko ją wybrali! Jeszcze zanim poprosimy, już otrzymaliśmy!
Sami stwarzamy wszystkie zdarzenia - świadomie lub nieświadomie. Nie wszystkie rzeczy, które nam się przytrafiają wybraliśmy dla siebie sami, w akcie świadomej decyzji, wszystkie bez wyjątku są jednak naszym dziełem. Wszelkie zjawiska obiektywne przywoływane są podświadomie. Osoby, miejsca, wydarzenia, rzeczy - sami do siebie przyciągamy w najwłaściwszym do tego czasie. W naszym życiu nie może zaistnieć NIC, co nie stanowi dla nas idealnej okazji do doświadczenia tego, co pragniemy doświadczyć (uleczyć, stworzyć). Aby być Kimkolwiek postanowimy być! (Dowolnym aspektem Boskości, jaki pragniemy urzeczywistnić.)
Nic nie przytrafia się przez przypadek. Zbieg okoliczności nie istnieje. Nie ma zdarzeń losowych. Życie nie jest dziełem przypadku!
Jesteśmy odpowiedzialni za kształt naszego świata. W najszerszym ujęciu wszystkie „złe” rzeczy są przez nas wybrane. Błąd polega nie na ich wybraniu, lecz określaniu ich jako złe. Nazywając je tak, uznajemy za złą naszą Jaźń, ponieważ to my je stworzyliśmy. Jednak z takim określeniem nie możemy się pogodzić, więc zamiast nazywać swoją Jaźń złą, wolimy się wyrzec własnych wytworów. To właśnie tego rodzaju intelektualne i duchowe samooszukiwanie się pozwala nam akceptować świat taki, jaki jest. Gdybyśmy poczuwali się do odpowiedzialności za jego kształt, świat byłby zupełnie inny. Stałoby się tak na pewno, gdyby każdy poczuł się odpowiedzialny.
Dopóki żywimy przekonanie, że coś lub ktoś nam „to robi”, pozostaniemy wobec tego bezsilni. Z chwilą przyznania, że to my jesteśmy za to odpowiedzialni, nabieramy mocy, aby to zmienić. To pierwszy krok prowadzący do zmiany czegokolwiek: uznanie, że to my sami doprowadziliśmy do jego zaistnienia w takiej właśnie postaci.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Czy boimy się swojej wolności?

Postautor: Achill » 24 lis 2015, 09:21

Zanim poznałem spirytyzm, który uzasadnił w moim rozumieniu realne istnienie świata metafizycznego. miałem wyobiona taką opinię - jako agnostyk teistyczny. Że istnieje gdzies jakaś wyższa istota, siła wyższa, - ja to nazywałem boskością - która wyrażała się w postaci "mocy stwórczej". Każde żyjące stworzenie czy roślina, czy tez składnik chemiczny. posiada w sobie moc sprawczą - krótko mówiąc może powodować zachodzenie procesów i działań. Ich zakres zależy od stopnia rozwoju - zarówno duchowego jak i fizycznego.
Słowem... U ludzi moc ta przejawia się poprzez następujące elementy - potrafimy tworzyć życie (potomstwo), potrafimy tworzyć je z pominięciem stosunku płcowego, potrafimy również tworzyć przedmioty za pomocą naszej aktywności fizycznej, potrafimy też tworzyć i przekazywać idee, oraz na podstawie tych idei tworzyć coś więcej. Moc sprawcza wyraża się również poprzez to co mówimy, jakie decyzje podejmujemy.
Iw tym sensie rozumiem słowa... że bóg stowrzył nas na swoje podobieństwo - bo potrafimy tworzyć "z niczego" czyli z myśli. I poprzez tę moc tworzenia rozumiem jedna z podstawowych cech boskości - która zawarta jest w każdym stworzeniu, czy nawet pierwiastku na świecie.
Dlatego nie ma usprawiedliwiania swoich czynów pt. bóg tak chciał. Decyzja należy do nas - to my decydujemy co robimy z tą "boska cząstką". ;)
Tak mi się przypomniało jak napisałeś swój post Mirku.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Czy boimy się swojej wolności?

Postautor: Pablo diaz » 24 lis 2015, 10:09

Bardzo przyziemnie napisane, dlatego też nie jest to całkowitą prawdą. Zabrakło tu elementu duchowego, zarówno tego, który nas inspiruje do tworzenia dobra, jak i do zła.
Sam Tesla konstruował wynalazki na bazie wizji, czerpał wiedzę ze strony duchowej, przypisywal wszystko Bogu, Fryderyk Chopin tworzył z pomocą anielskich istot, Jezus również przyznał, że przybył z polecenia Ojca, że to co mowił pochodzi od Boga.
Z drugiej strony wielu dyktatorów przez swoją niższość moralną ściągali na siebie duchy niskie itd.
Jeśli powiemy lub zrobimy coś dobrego, to najczesciej przypisujemy to swojej osobie, jednak często tak nie jest, ponieważ wciąż zapominamy o stronie duchowej. O dumie już nie wspomnę. :)
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Czy boimy się swojej wolności?

Postautor: Mirek » 24 lis 2015, 10:41

Tak Pablo zabrakło Emmanuela. Bez niego ani rusz ;)
Ostatnio zmieniony 24 lis 2015, 11:18 przez Mirek, łącznie zmieniany 1 raz
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Czy boimy się swojej wolności?

Postautor: Achill » 24 lis 2015, 11:11

Pablo diaz pisze:Bardzo przyziemnie napisane...


dlatego zaczałem swoją wypowiedź od:
Achill pisze:Zanim poznałem spirytyzm, który uzasadnił w moim rozumieniu realne istnienie świata metafizycznego. miałem wyobiona taką opinię - jako agnostyk teistyczny
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Czy boimy się swojej wolności?

Postautor: Pablo diaz » 24 lis 2015, 11:19

O tak, chodziło mi o tekst, który udostępnił Mirek.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Czy boimy się swojej wolności?

Postautor: Pablo diaz » 24 lis 2015, 11:51

Ponadto w tym tekście można znaleźć sprzeczności(być moze wynikają one z niepoprawnego tłumaczenia)
Na samym początku tego tekstu mowi się ,, że jesteśmy sprawcami wszystkiego , co nam się przytrafia,,
w następnych zdaniach czyta się : ,, sami stwarzamy wszystkie zdarzenia,, a za chwilę ,, nie wszystkie rzeczy , które nam sie przytrafiaja wybraliśmy dla siebie sami,,
Ciężko odnieść sie ze zrozumieniem do tego tekstu ,ze względu ,na słowo ,, wszystko,,
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Czy boimy się swojej wolności?

Postautor: danut » 24 lis 2015, 11:51

Brak przypadków to istota Systemu. Tak więc i życie nie jest dziełem przypadku. Ten System stworzył Wielki Umysł, którego człowiek absolutnie nie ogarnia. Nie jesteśmy sprawcami wszystkiego co nam się przytrafia, istniejemy w pełnej zależności od wszelakich zjawisk i praw zarządzających światem i wszystkich istot, które się w nim znajdują. Gdyśmy znali swoje miejsce i nie wyłamywali się z tego systemu żylibyśmy z nim w zgodzie, gdy zaczynamy działać na własną rękę na nasze "widzi mi się" stajemy się banitami i wyłamujemy się spod tych praw i obowiązków, których nawet nie znamy, tym samym szkodząc sobie i innym. Nic nie dzieje się dlatego, że tak sobie wymarzyliśmy, nie stworzyliśmy żadnego życia, bo nawet samej iskry tego życia nie znamy. Nie jesteśmy odbiorcami? A to ciekawe, bo nikt nie żyje tutaj sam dla siebie. W jaki więc sposób można postawić znak równości pomiędzy nami a Bogiem?
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Czy boimy się swojej wolności?

Postautor: Xsenia » 24 lis 2015, 12:35

Pablo diaz pisze:Zabrakło tu elementu duchowego, zarówno tego, który nas inspiruje do tworzenia dobra, jak i do zła.

Pablo diaz pisze:Jeśli powiemy lub zrobimy coś dobrego, to najczesciej przypisujemy to swojej osobie, jednak często tak nie jest, ponieważ wciąż zapominamy o stronie duchowej.

Od kiedy to inspiracja jest odpowiedzialna za twór? Od kiedy to muza jest "twórcą obrazu"? Strona duchowa może i nas inspiruje, ale to my jesteśmy twórcami i odpowiedzialnymi za to co robimy i tworzymy.
Ja bym powiedziała, że jesteśmy równi Bogu tylko w pewnych aspektach: potrafimy tworzyć, zbudowani jesteśmy z tych samych "materiałów" (w cudzysłowie bo nie chodzi mi o konkretną MATERIĘ fizyczną, tylko to z czego się składamy i z czego składa się nasza dusza).
Ale cała reszta odróżnia nas od Boga: popełniane błędy, uczucia, materia fizyczna, popędy, podejmowane decyzje itp., itd.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Czy boimy się swojej wolności?

Postautor: Achill » 24 lis 2015, 12:52

Xsenia pisze:
Pablo diaz pisze:Zabrakło tu elementu duchowego, zarówno tego, który nas inspiruje do tworzenia dobra, jak i do zła.

Pablo diaz pisze:Jeśli powiemy lub zrobimy coś dobrego, to najczesciej przypisujemy to swojej osobie, jednak często tak nie jest, ponieważ wciąż zapominamy o stronie duchowej.

Od kiedy to inspiracja jest odpowiedzialna za twór? Od kiedy to muza jest "twórcą obrazu"? Strona duchowa może i nas inspiruje, ale to my jesteśmy twórcami i odpowiedzialnymi za to co robimy i tworzymy.
Ja bym powiedziała, że jesteśmy równi Bogu tylko w pewnych aspektach: potrafimy tworzyć, zbudowani jesteśmy z tych samych "materiałów" (w cudzysłowie bo nie chodzi mi o konkretną MATERIĘ fizyczną, tylko to z czego się składamy i z czego składa się nasza dusza).
Ale cała reszta odróżnia nas od Boga: popełniane błędy, uczucia, materia fizyczna, popędy, podejmowane decyzje itp., itd.

Xseniu pamiętasz swoja historię o tym jak to wróciłaś do domu dzięki "duchowemu GPS-owi"?
Ty to zrobiłaś, ale czy sama? Czy może jednak dostałaś pomoc?
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 0 gości