Czy na tym forum wreszcie zapanuje odpowiedni poziom dyskusji?
Zrozum co napisałem. Złośliwe komentarze nie dodaja nikomu uroku ani nie wnosza niczego do dyskusji.
nic nie napisałem o cywilizacji a umijętności posługiwania się myslą.
cofnięcie do etapu zwierzęcego oznacza w tym ujęciu odzucenie postrzegania problemów życiowych w kategoriach myślowych. Rozwoj cywilizacyjny nie ma tu nic do rzeczy.
Zwierze zabije gdy jest głodne, człowiek ma wybór i dokonuje go tylko dlatego, że rozumie (lub nie) konsekwencje jakie to za sobą niesie zanim jeszcze te nastapia. umie przewidywać!!!
Jeśli się pozbędziemy myślenia w kategoriach idei wrócimy do zwierzęcego postzegania świata.
Operowanie pojęciami dobra i zła jest więc tylko uproszczeniem, pozwalającym skrócić proces analizy i podjąc decyzje która będzie dobra lub zla w momencie zajścia danego problemu.
Wietrze i gabo nie napisałem NIC o kurczowym trzymaniu się nazewnictwa. a raczej o zrozumieniu po co nam ono.
Dużo się rozpisujecie jaki to ten swiat zły, jacy ludzie głupi ale nikt z was nie zadał sobie pytania czy te "słowa" którymi się kierują sa tym czym powinny być.
ps. Danut brawo. popieram w pełni
Wiatr1000 pisze:Ludzie przestali żyć swoim życiem a żyją życiem poglądów, słów i definicji
tak przestali żyć własnym zżyciem a nie dlatego że zyja ideami, ale dlatego, że dopuścili do dewaluacji tych poglądów, słow, definicji.
jak słusznie zauważyłeś, nikt nie broni zyć w ceglanym domu, ba nawet nafaszerowanym elektorniką. Problem jest wtedy kiedy postrzegamy to co ona posiada jako szczyt dobra i szczęścia.
Podczas gdy definicja tych pojęć powinna bzmiec inaczej.
Jezyk jest niedoskonały, ale póki nie osiągniemy poziomu rozwoju na ktoym będziemy się potrafili w pełni porozumiewać emocjami nie ma lepszego.
Naszym zadaniem jest więc dbanie o to aby ten jezyk był używany zgodnie ze swoim znaczeniem.
Oczywiście można chować głowe w piasek i udawać, że się tego nie postrzega, twierdzić, ze ludzie żyja źle bo wierza w słowa.
gabo do tego zmierzam. zresztą czytacie chyba moje posty w innych tematach wiecie , że jestem zwolennikiem rozwoju i nie przekreślania ludzi bo sa alkoholikami czy mordercami. Każdy ma swoją lekcje i szansę do poprawy jeśli polegnie.
Dziwi mnie taka niechęć do defniowania. niechęć do jednego z ważniejszych narzędzi jakie posiadamy na drodze rozwoju, które pozwala nam się wyrażać emocje, dzielić doświadczeniami, uczyc i radzić.