Skąd mogę wiedzieć czy tłumaczenie niejasności i niedomówień przez ludzi jest zgodne z ich (Duchów) wolą?
Ponieważ (pomijając fakt, że owe Duchy też były kiedyś ludźmi) jest to logiczne? A jeśli nie to znajdź
obiektywne argumenty, które zaburzą logiczny ciąg wypowiedzi Duchów.
Jeżeli tę naukę mam traktować poważnie, to zawarte w niej racje mają być czytelne i nie zmuszać do dopasowywania się bez skonsultowania tego z ich twórcami.
A czy konsultujesz z Talesem, czy możesz użyć jego twierdzenia np. projektując budynek? Uczysz się wzorów matematycznych i dopasowujesz je do życia. Nie oczekujesz, że na lekcjach matematyki w szkole, nauczyciel przedstawi Ci pełny wachlarz sytuacji, w których dany wzór można wykorzystać (bo nie starczyłoby wam życia).
Duchy mogą wybierać próby ale nie obiekt wcielenia, chyba że i tam obowiązuje konkurencja.
Z tego co pamiętam Duch może wybrać zarówno "obiekt wcielenia" jak i próbę, jaką ma przejść na zasadzie prośby do Boga, a ten nie musi brać jej pod uwagę.
Nie szło mi o świadomość ale o system zarządzania, kierowania ciałem, a właściwie dwoma zrośniętymi, zwłaszcza gdyby miały wspólny organ, którym zawiaduje każdy Duch z osobna.
No to albo są zrośnięte, albo mają wspólny organ. Bo to jednak jest spora różnica. Tak naprawdę to wytłumaczy BIOLOGIA, nie spirytyzm.
W pierwszym przypadku w miejscu zrośniętym są złączone komórki bliźniąt. A jak kierują ciałem? Tak jak każdy inny człowiek, za pomocą umysłu. Chyba, że jedno z nich nie ma mózgu, wtedy mówimy nie o bliźniętach syjamskich, a o wrośniętych komórkach płodu brata, który nigdy się nie narodził ale np. jego noga, która wrosła Ci w organizm rozwija się tak jak inne części Twojego ciała. Żyje chyba taki pan w Azji, który pracuje w cyrku jako "człowiek z 4. nogami" bodajże. Z tym, że te "dodatkowe kończyny" jak się okazało to bardzo zdeformowane dłonie niedoszłego brata. Może brzmi to makabrycznie, ale takie jest życie.
Zapewne zapytasz co wtedy z tym bratem. Więc od razu odpowiadam, że nie wiem. Można rozpatrywać dwa przypadki - albo się nie wcielił (bo w sumie nawet połowa jego ciała się nie rozwinęła), albo związany jest z materią właśnie tym, co po nim, że tak brutalnie powiem, zostało. Może to jakaś forma kary (podobna do tej, o której piszemy w temacie o eutanazji). Nie masz możliwości robienia czegokolwiek na Ziemi, bo Twoje ciało jest niekompletne; a jednocześnie nie możesz odejść do świata duchów, bo jesteś związany z materią.
Co do "wspólnego organu" - to jest znany taki przypadek, że bliźnięta mają tylko jeden organ? Bo jak mówi definicja:
rzadka wada rozwojowa polegająca na występowaniu patologicznego połączenia między częściami [a nie "uwspólnienia" narządu].
Do tych wszystkich wniosków wystarczy raptem jeden artykuł w Wikipedii, KD (którą znasz) i 5 minut na zastanowienie się nad pytaniem. Przypuszczam, że równie dobrze samodzielnie potrafiłbyś znaleźć odpowiedź.