Edi pisze:Spirytyzm który miał być nadzieją staje się przekleństwem w swym nieskończonym bycie.
widzisz to w ten sposób bo widac nie dostrzegasz jeszcze w pelni idei.
Nie za bardzo rozumiem co w tym złego? Czy naprawdę mamy sie "rozwijac" w kierunku leżenia do góry brzuchem i nic nie robienia?
Co w tym dobrego?zauważ jakie cechy, postawy spirytyzm uznaje się za godne uznania za wartości najwazniejsze na drodze do rozwoju.
Rozwój to ciągłe wyrzekania
oj tak, wyrzekanie się zła, słabości, błedów.
i nieustanna praca nad sobą
jak wszystko, chcesz wejśc na górę? bez żadnego wysiłku się nie da
EDIT:zauważ, że np w chrześcijaństwie masz tylko "jeden strzał" Rodzisz się, żyjesz tylko raz i od tego zycia zależy Czy Cię usmażą w kotle, czy opala w boskiej światłości. I tyle koniec, kilkadziesiąt lat (zakladajac że dozyjesz normalnego wieku). i tyle klamka zapadła, czeka cie wiecznośc czekania na Sąd ostateczny a potem wieczność kary lub nagrody.
Spirytyzm widzi to inaczej, właśnie dzięki reinkarnacji masz ciągłą szansę zwrócenia sie ku prawdzie. Nikt nie jest skazany na wieczne bładzenie.Jeśli ktoś tak tow idzi to tylko dla tego, że takiego wyboru dokonał - świadomie bądź nie.
Ciągłe cierpienia nawet po śmierci.

jak to? w czym widzisz te cierpienia? Jesteś pesymistą prawda?
a jeśli ktoś chciał by to przerwać??
rozwój i istnienie swej duszy ??
unicestwic swoją duszę? gdzies tu była dyskusja o istotcie Ducha Świętego w rozumieniu spirytystycznym - wskazano tam , że Jezus wyrazil się kategorycznie, że bluźnierstwo przeciw bogu czy niemu może zostac wybaczone, rpzeciw duchowi nie. Myślę, że Twoje pytanie wspisuje się w tamta dyskusję - bluxnierstwo przeciw duszy jest jedynym którego sie nie wybaczy. Może własnie tak to nalezy rozumieć bluxnierstwa przeciw duszy nie da się wybaczyć bo jest nieodwracalne jesli uznamy unicestwienie duszy za jedną z form b.