Nikita... U mnie jest raczej obojętność.. Przestałem patrzeć na świat przez pryzmat kolorowych okularów z lat dzieciństwa a akceptuje ten świat jak JEST po prostu i mi to.. lotto w ogóle.. Wiesz? Przestałem się jarać, podniecać czymkolwiek... Nie zachwycam się nowymi ludźmi, sytuacjami itd. Spływa to po mnie już.. Nie odgradzam ale i nie przybliżam.. Stoję w miejscu i patrzę i czekam co dalej się potoczy.. Też nie udzielałem się dawniej jak i teraz.. Ja jestem pewnie DDD

Nadopiekuńczość plus krytycyzm i osąd osoby która chce mnie chronić... :/ Najlepiej jakbym myślał i robić tak jak ta osoba chce

Niestety ale 90% ludzi nie nadaje się by być rodzicami ani do społeczeństwa... Smutna moja obserwacja.. Im nas jest więcej tym więcej jest problemów, z którymi ludzie coraz trudniej sobie dają radę by je rozwiązać.. Wręcz im więcej ludzi tym więcej na grzbiecie nosimy i cierpimy..
Samotność III
fakon - wielki, ciężki nóż, noszony u pasa przez płd.amer. gauchos, używany do wycinania drogi w gąszczu lasu dziewiczego
aparycja - wygląd zewnętrzny... wety - deser, legumina na zakończenie posiłku.
to tylko uliczna rozgwiazda
z morza horyzontu wyjęta
zawieszona na filarze nieba
świeci blado jak księżyc przed deszczem
płacze promieniami żarówkowych źrenic
namalowana wejrzeniami dusz
rozświetla nam drogę do sklepu
gdy noc zakrywa już serc tułacza
żadnego nie widać kołnierza
skrytego za podmuchem wiatru
który szepcze o pączku splecionych rąk
żadnej stopy
odciśniętej na twarzy
zmarszczonego chodnika
traper nie znajdzie szukając
pary zawilców całujących się pod drzewem
tylko ja
buszujący w ciszy
obcinający fakonem milczenie
otwieram ramionami ulic przestrzenie
tylko ja pozostałem
szukający zapomnienia
w słodkich wetach
ust
mej kochanki
wpatruję się w jej cudną
aparycję
teraz już tylko
własnego
cienia
...
Bez sensu trochę. Bawiłem się nowymi słowami itd.

Czy umiemy kochać?
człowiek chce by go kochać
bez przerwy zadaje pytanie innym
"czy mnie kochasz?"
a może sobie zadasz pytanie
czy kochasz ludzi
którzy smutkiem ocierają swoją twarz?
czy umiesz kochać tych
którzy zamykają się przed innymi
bo są słabi na nasze słowa?
tyle jest nas
tych
którzy upadłszy na twarz
już jej nie mają
oni tylko czekają na uśmiech
słońca spojrzenie
na duszę która zrozumie
tych
którzy nazywani są
"dziwolągami świata"
czy umiesz kochać?
tułaczy którzy siedzą samotni
po wielkim dębem
i szukają w dali tej jednej ciepłej dłoni?
a może jesteś jednym z nich?
więc rusz w obroty się
zamiast płakać
otrzyj komuś łzę...
Poranek
Z cyklu "elegie"
smutek zaplątany we włosy
czeszesz grzebieniem uśmiechu
a wiatr rozdziela go
na czworo części
pieśń kołyszących się gałęzi
słyszysz nad sobą
a liść cię całuję słodko
samą krawędzią w policzek
słońce zaspane wstaje już później
opalasz się jego radością
a promień muska
twoją bladą twarz
ławka siedzi samotnie
mijasz ją bo myśli cię gonią
a ona czeka na kogoś
kogoś kto odszedł i nie wróci
już nie...
Ahh kiedyś się pisało
