Wiatr1000 pisze:Brutalne rytuały, które pochodzą tak naprawdę tylko z teorii badaczy.. Nikt z nas tam nie był w tym czasie a tym bardziej badacze, więc snują domysły jak było... Co dziwne ich postawa jest wręcz lekceważąca... Stawiają nawet w swych tezach wyższość naszą nad ich..
nie za bardzo Ciebie tu rozumiem.
Wiesz o tym, że w ramach tych, tak dobrze zobrazowanych w malowidłach indiańskich, rytuałach mordowano ludzi, których np wmurowywano póxniej w fundamenty lub ściany budowli? (i archeolozy odnajduja takie budwole) Czy wiesz, że wiele z tych rytuałów "biali" widzieli na wlasne oczy? Czy wiesz, że tzw gra w pelotę wedlug wszelkich świadectw odbywano w celu wylonienia kto dostapi zasczytu bycia złozonym Bogom.
Wiesz ze według wszelkich swiadectw krew krola byla warta wiecej niz zycie tysiecy poddanych?
To nie są domysły, tylko fakty za ktorymi przemawiają obustronne świadectwa.
Oczywiście biali lubili pewne rzezcy wolbrzymiac i stawiac sie jako lepszych. ale fakt jest taki, że ślady tych rytuałow mozna i znaleźc w rysunkach, malowidłach, rzeźbach a nawet choc w niewielkim promilu zachowanej liteaturze prekolumbijskiej.
Gdybaniem więc nazwalbym wypowiadaniem sie na tematy na ktore nie posiada się chocby podstawowej wiedzy.
Co do reszty. nie wszyscy Indianie sie mordowali rytualnie. To o czym pisze Ksenia właściwie też nie było aż takie popularne. pełnej zgody nigdy nie bylo, - jedynie (wedle wspólczesej wiedzy) plemiona Prerii wyksztalciły w sobie silną religię opierającą się na harmonii z przyrodą. Ale to też nic nadzwyczajnego. Wiele ludów koczowniczych - na całej ziemi, żylo w takiej harmonii i ją szanowało. Ale był to przejaw racjonalizmu. - jesli wyczerpałeś jedno łowisko musiałeś szukac innego, a jesli upolowales tylko tyle eby przezyc mogles tam wrocic na lowy za roku albo kilka lat kiedy powstala na skutek łowów luka sie zapełni.
Rzecz w tym ze postąpilismy daleko w zachwianiu równowagi przyrody i ne potrafi sie w tym dzis odnaleźć. Więc wyniszczamy Siebie bo tak jest nam fajniej, milej, cieplej i wygodniej. a nie myslimy o pustce ktora za nami pozostaje.
kiedyś słyszałem takie zdanie: "nie akceptuje noszenia zodb z kosci nie dlatego ze zabito w tym celu zwierze, lecz dlatego ze celem jego zabicia bylo zrobienie sobie ozdoby"
co inne zabic z glodu i wykorzystac co mozna (skore na ubrania, kosci na narzedzia ew. nawet ozdoby) a co innego zabic dla samej skory lub samej ozdoby.
czasem sie mowi ze czlowiek jest najwiekszym dapieznikiem. moim zdaniem to nieprawda jest po prostu bezmyslny egoistycznym mordercą.