No to wtrace swoje 3 gr do dyskusji.

mysle, ze mozg czlowieka jest zamalopojemny na pamiec z tamtego swiata i tamte doswiadczenia. Na tym padole jest zasada: albo rybka albo akwarium. Mysle, ze niektorym czasem wypada pol rybki i pol akwarium

i wtedy slabo odnajduja sie w ziemskim swiecie oraz cos ciagna za soba z tamtego swiata. Wiedza z tamtego swiata tutaj, na obecny stan rozwoju Ziemi, jest niepraktyczna. Bo kogo interesuje, ze nie chcesz startowac w wyscigu szczurow, ze dla ciebie miara czasu nie powinna istniec, albo pieniadze to jakis idiotyzm i najchetniej by sie go rozdalo tym ktorzy sa w potrzebie?
13 lattemu bylam u wrozki i to tak z rozbiegu, bo kolezanka bala sie sama isc. Calkiem roztargniona, nie bioraca na powaznie to co mowila (bo mi to nie pasowalo

) uslyszalam, ze mam "dwie glowy". Ponoc zyje czesciowo dla swiata i czesciowo w swoim/innym swiecie. Nie mam pojecia co miala dokladnie na mysli i szczerze mowic ostro grzebalam po internecie by dowiedziec sie co to znaczy te "dwie glowy". Oczywiscie mozna zakladac, ze kobita wszystkim to mowila, ze oszukiwala. Ale problem w tym, ze za tym jednym razem przepowiedziala mi i mojej rodzinie przyszlosc. Bardzo doklane i nie zalezne od naszych checi lub nie checi. Bylo tych przepowiedni kilkanascie i tylko 3 z nich jeszcze sie nie spelnily. No, ale to temat nie o wrozkach.
Co do pytania o moje problemy z edukacja: nie moglam sie pogodzic z tym, ze z ksiazek uczono nas pompatycznych zachowan, a w rzeczywistosci serwowano nietolerancje, dyskryminacje, obojetnosc i pogarde. Uczono pracy w zespole, a w zyciu walke o to by byc zawsze przed wszystkimi, wlazic po czyis glowach na szczyt. Stracilam wiare i zaufanie w ludzi. Nie widzialam sensu by dorownac ich przekonaniom. Zacielam sie w sobie i zylam w swoim swiecie. Mialam wlasne metody dochodzenbia do wynikow, ale nie byly one akceptowane. Szukalam wlasnej drogi i majac dosc slabe wyniki w szkole jednoczesnie zaszywalam sie w swiecie ksiazek. Z tego co wiem jest takich ludzi baaardzo duzo. Nieprzystosowanych.
