autor: atalia » 06 mar 2010, 13:01
Przede wszystkim wybaczcie,że ja,neofitka,osmielam się zabierac głos na temat,który od tak niedawna stał mi się bliski.Ale być może potrzebny tu jest osąd osoby niejako z zewnątrz,w dodatku z dosc racjonalistyczno-pragmatycznym nastawieniem.
Ale do rzeczy.
Moim zdaniem,spirytyzm,jeśli chce istnieć w XXI wieku,musi zmienić sie w doktrynę scjento-teozoficzną,oparta na solidnych dowodach i teorii. W czasach szalonego postepu naukowo-technicznego tylko nieliczni będa traktowac serio tabliczki ouija czy wirujące talerzyki.Jeżeli spirytyzm się nie zmodernizuje,zniknie całkowicie lub zostanie wchłonięty przez inną,bardziej skutecznie sprawującą rząd dusz organizację.
Ktos powie,no dobrze,wszystko to wygląda pięknie na pierwszy rzut oka,ale jak to wprowadzić w czyn?Myślę,że z czasem naukowcy będa musieli zająć się sprawą bytów duchowych,za dużo tu juz nagromadziło się niewyjaśnionych zjawisk i fenomenów.Nie mówie,ze musi to nastąpić natychmiast czy nawet za naszego życia.,lecz jestem przekonana,że nadejdzie czas,gdy naukowcy przestaną chować głowy w piasek i udawać,że nie ma problemu.Uwazam,że najwięcej do powiedzenia mogą tu mieć fizycy;pojawiają się tu już pierwsze wczesnowiosenne jaskólki.
Następną sprawą jest udowodnienie kontaktów z "tamtym swiatem".Wydaję sie,iż wkrótce (może tego doczekamy)pojawią sie środki techniczne umozliwiające bezpośrednią komunikację z zaswiatami.Podobno trwaja szalone prace nad tego typu urządzeniami(ks.Brune).Mam nadzieję,iż nadejdzie czas,że już nie będzie można sobie ot,tak powiedzieć:zycia pozagrobowego nie ma ,bo to jest nonsens.
Jeszcze jedno:wydaje mi się,że nie dosc mocno propaguje sie tak fenomenalne postaci,jak Wielki Chico,który sam w pojedynkę może legitymizować spirytyzm,a przecież jest jeszcze wiele innych osób,jak chociażby" chirurdzy z zaswiatów".Oficjalna nauka milczy na ich temat,bo cóz tu mówić.
Tyle moich skromnych uwag.Jeszcze tylko podkresle,że są to takie moje prywatne refleksje.