Mirek pisze:Moi dziadkowie byli zmuszeni walczyć po stronie niemieckiej. Gdyby odmówili trafili by do obozu albo zostali rozstrzelani.
babka mojej ex trafiła do obozu do Auschwitz, jej dziadek uciekał z Ukrainy i przeżył tylko dlatego, że dodwódca oddziału który go dopadł wymyślił sobie że obaj (dziadek i kolega) maja sie pomodlić. kolega pomodlił sie po ukraińsku i jak prawosławy mimo że był Polakiem i katolikiem, jej dziadek po polsku, po katolicku. Zabili tylko jednego, jego kolegę. Jemu pozwolili uciec, mowiąc coś na zasadzie "chociaż masz odwagę żeby w obliczu śmierci nie kupować za wszelka cene życia."
notabene Ten dziadek jest jednym z najmocniejszych dowodów na istnienie świata duchowego z jakim miałem styczność.
Nie mieli wyboru, po wojnie byli znowu prześladowani za to do czego ich siłą zmuszono.
Widzisz, tyle tu różnych wątków w ktorych piszemy, że czlowiek ma zawsze wybór. Wyżej wspomniany dziadek uciekł z własnej ziemi, żeby móc żyć i nie musieć zabijać. Ryzykował życiem, i tylko pól metra dzieliło go od lufy wycelowanej w jego głowę i przeżył i nigdy nikogo nie zabił. Człowiek ma zawsze wybór.
Przecież nie musisz Achill mi wierzyć, że Hitler został zbawiony skoro to przekracza Twoją świadomość. Piszę co wiem, a nie w co masz wierzyć.
Zaraz zaraz cły czas piszesz że Hitler jest duchem wyższym a teraz nagle zmieniasz pojęcia. jest różnica między byc zbawionym a byc duchem wyzszym.