Mirek pisze:Właśnie Hansel, Hitler nie może być wcieleniem Napoleona. Masz mnie za głupca, a nie rozumiesz tego?
Achill spirytyzm i relacje duchów przeciętnych nie można traktować jako wyroczni. Jesteś dumny z tego, że Cię rodzice nie ochrzcili, osądzasz KK, a bezgranicznie wierzysz w spirytyzm.
Rozwój ma swój koniec i duch może rozpocząć wszystko od nowa. To od niego zależy jaką drogę po całkowitym zjednoczeniu z Bogiem podejmie. Wiem Achill, że się ze mną nie zgadzasz, bo jesteś lepszy ode mnie, a Ja jestem dla Ciebie głupcem. Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia za kogo mnie uważasz, ani to, czy w to wierzysz co piszę.
Jest takie powiedzenie wśród treserów dzikich zwierząt: "jak gryzie to znaczy, że trzymasz". Jest ono uzasadnione gdyż każde zwierze najpierw próbuje uciec, jesli nie może to wydobyć się z uścisku, jeśli nie może to w ostateczności gryzie. Cały Ty Mirku. jak juz nie masz argumentów to uderzasz personalnymi przytykami.
1) nigdy nie napisałem , że jestem z tego dumny. Nie widze jednak powodu, żeby sie z tym ukrywać.
2) mnie KK ani ziebi ani grzeje, nie należę do ich struktur. Wyrażam wiele opinii zarowno przeciw jak i za (znajdziesz liczne takie na tym forum)
3) moja
bezgraniczna wiara w spirytyzm, i
traktowanie jako wyroczni relacje duchów przeciętnych kończy sie już na wierze w Boga - co nie omieszkałeś mi juz nieraz wypomnieć a o czym teraz widac zapomniałeś
skoro mylisz sie w tych trzech przyziemnych kwestiach to jak mozesz sie nie mylić i w tej dotyczacej "skonczonego rozwoju".
edit: myślę, że dusze rozwijają się w keirunku pewnej wielkiej idei (nazywanej przez innych bogiem) ktorej poznanie jest wciaz nieosiagalne, rozumiemy coraz wiecej, ale wciaz mamy wiecej do poznania. Niczym podróz po świecie. z kazdym krokiem widzimy nowy horyzont, ale nigdy nie będziemy mogli go ogarnąć calego. Dlatego też wizja ciąglego rozowju bardzo do mnie przemawia.