Rozwiń termin "stałość moralna", bo chyba nie za dobrze go rozumiem.
Człowiek stały w moralności.
Tak na chłopski rozum, jeśli kanibalizm jest niemoralny, to osoba cechująca się stałością moralną nawet w przypadku skrajnego głodu nie przerobi bliźniego na hamburgera
Kanibalizm jest niemoralny, chyba że człowiek jest martwy. Zgadza się - nie zje go.
Chciałbym wierzyć, że istnieje moralność stała, absolutna, a ludzie jako byty niedoskonałe w toku ewolucji po prostu dążą do uzgodnienia swojego postępowania z tym wzorem, odkrywającym się przed nimi wraz z ich postępem umysłowym
Jestem żywym dowodem na tą stałą moralność.
Wszystko to, cośmy dotąd mówili, tyczy się czwartego rodzaju szaleństwa, którym człowiek dotknięty, jeśli piękność ziemską zobaczy, przypomina sobie piękność prawdziwą i oto skrzydła mu odrastają; on je rozpinać usiłuje i chciałby wzlecieć, a nie może; tedy, jak ptak, w górę tylko patrzy, a że nie dba o to, co na dole, przeto go ludzie biorą za wariata.
Platon
cthulhu87 wybacz, że się powtórzę znów, ale właśnie po nabyciu tej wiedzy ze świata idei jest niemożliwe byś się zmienił na gorszego. Do końca życia będziesz stale moralny, bo odkryłeś coś z prawdy o sobie. Tym wzorem o którym piszesz jest tutaj świat idei, a przypominanie sobie wiedzy o nim (bo w nim byliśmy przed narodzeniem) jest tym postępem umysłowym. Cały właśnie szkopuł jest w tym, że dusza zapomina o tej wiedzy przez szok jakiego doznaje spadając na ziemię.
Popełnić samobójstwo przez zagłodzenie, czy zjeść martwego towarzysza podróży?
Umrzeć z głodu przez niedoskonałość świata, a nie zabijać drugiego, by go potem zjeść. W ogóle jaki trzeba mieć tupet żeby jeść człowieka, coś naprawdę niefajnego. Człowiek jest na świecie dla nieba a nie dla podróży po świecie tak ''koniecznych'' by jeść innych. Chyba, że człowiek martwy będzie to inna sprawa.
