autor: 1Prawda1 » 08 lip 2015, 14:10
Mam pytanie do dwóch osób: Xsenii i Pablo diaza. Inni oczywiście też mogą mi odpowiedzieć, ale najbardziej zależy mi na zdaniu tych dwóch osób.
Nie podaję tutaj jakiegoś przykładu z mojego życia, ale chcę wiedzieć. Mamy taką sytuację: Kobieta i mężczyzna poznali się, zaczęli się ze sobą spotykać, potem ze sobą być. Przez okrągły rok między nimi iskrzyła prawdziwa, piękna miłość, oboje byli tacy skromni i zapatrzeni w nią i kłaniali jej się bo chcieli się jej uczyć. On mówił jej, że widzi raczej dzięki niej coś co jest wieczne, chodziło mu o piękno. Po tym czasie na przykład kobieta przestała się fascynować swoim mężczyzną, który (i to jest pewne) cały czas był stały w tym patrzeniu na miłość i pogłębianiu jej. Jednak kobieta straciła fascynację, którą niegdyś prawiła przez rok czasu do swojego mężczyzny mówiąc, że nagle ona chce żeby on był bardziej ożywiony. Dodać muszę że mężczyzna imponował tej kobiecie dobrem, którego nie miał odwzajemnianego po roku czasu bycia razem. Miłość zmysłowa, przebywanie razem w domu kobiety oczywiście miało miejsce, lecz gdy na przykład była mowa o wyjściu tylko we dwoje na ławkę - kobieta kategorycznie odmawiała, nie wstydziła się go tylko odmawiała. Po dwóch latach związku, związek się zakończył. Co było przyczyną tego rozpadu, skoro długi początek był tak obiecujący, obie osoby były nakierowane skromnością (czyli myśleniem o drugim, kłaniali się potrzebom ukochanego nawzajem). Jaka była tutaj przyczyna? Im głębsze odpowiedzi mi podacie tym bardziej mnie one ucieszą.