Xsenia pisze:fruwla pisze:Mimo ze ze wiekszosc dusz powinna wielokrotnie inkarnowac, jest im to oszczedzone, poprzez zbawienie dyktowane milosierdziem , nie musi juz nigdy wracac na ziemie .
HA. Totalnie się z tym nie zgadzam. Według mnie każdy jest odpowiedzialny za siebie samego i za własne decyzje. To się nie zmieni po naszej śmierci. Nie można liczyć, że ktoś się po twojej śmierci nad tobą ulituje i odpuści ci następne żywota. Nie można liczyć na miłosierdzie innych. Można liczyć tylko i wyłącznie na siebie. Dlatego w moim pojęciu nie ma czegoś takiego jak zbawienie
Oj, tutaj sie mylisz, bede bronic swojego zdania poniewaz to co piszesz byloby okrucienstwem.
Nie ktos, nie inni - tylko jedna istota ktora jest BOG,ma w swojej mocy odpuszczenie. I ja w to wierze. Mniej natomiast wierze w to liczenie tlko i wlacznie na siebie.
Xenia , pomysl logicznie , ile czasu w swoim ziemskim zyciu czlowiek moze liczyc tylko na siebie ?
Dziecinstwo i starosc odejmujemy, jesli dojdzie dluzsza choroba, odejmujemy, jesli trwale kalectwo, odejmujemy.... no coz, niektorym tego" liczenia tylko na siebie" malo zostanie.
A zreszta my sobie tutaj mozemy dyskutowac do konca swiata, a jak naprawde jet - okaze sie - przekonamy sie dopiero po smierci... chba ze i potem kazdy doswiadczy czegos innego
