Krzysztoff pisze:Mirek pisze:O komarach i muchach to był żart Łazarjewa. Ktoś z uczestników wykładu po jego wypowiedziach odnośnie kierowania się miłością nawet wobec swoich wrogów zadał mu również żartobliwe pytanie, czy w takiej sytuacji nie powinniśmy zabijać również much i komarów? Wziąłeś to jako sedno całej sprawy i wyszło Twoje niezrozumienie.

Powyżej już wyjaśniła Ci to Xsenia.
To co wyjaśniła Xenia jest dla mnie niewystarczająca i nie wiem czy się dobrze rozumiemy
Czy zatem w kontekście Twojej wypowiedzi, jeżeli bronimy się, nie powinniśmy odpowiadać według zasady "oko za oko" a kierować się zasadą miłosierdzia, mając dobro bliźniego na uwadze, czasami nadstawiając 2-gi policzek zwłaszcza jeśli chodzi o naszą urażoną dumę ?
To zależy czy dla Ciebie miłosierdzie, to to samo co miłość.
Zasada "oko za oko, ząb za ząb" dawno straciła rację bytu, choć jeszcze ciągle się ją stosuje w niewtórych religiach, jak np. Islam.
Gdy przyszedł na świat Jezus przyniósł nam tylko jedno przykazanie: "Będziesz miłował Pana Boga swego, z całego serca swego, z całej duszy swojej, i ze wszystkich sił swoich, a bliźniego swego jak siebie samego." To oznacza, że najpierw mamy kochać Boga, a dopiero później wszystko inne.
Nie wiem czyś zauważył Krzysztofie jak jest przedstawiane 10 przykazań na kamiennych tablicach, które Mojżesz dostał od Boga? Pierwsze trzy są na jednej tablicy, a pozostałe siedem na drugiej. Przypomnijmy sobie jak brzmią te pierwsze trzy:
I. Nie będziesz miał bogów innych oprócz Mnie.
II. Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, lub w wodzie poniżej ziemi. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani służył. Bo Ja jestem Pan, Bóg twój, Bóg zazdrosny, karzący nieprawość ojców na synach w trzecim i w czwartym pokoleniu – tych, którzy Mnie nienawidzą, a który okazuje łaskę w tysiącznym pokoleniu tym, którzy Mnie miłują i strzegą moich przykazań.
III. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, bo nie dozwoli Pan, by pozostał bezkarny ten, kto bierze Jego imię do czczych rzeczy.
Gdy zwrócisz uwagę na tą dysproporcję zauważysz, że sumienne i szczere przestrzeganie tych pierwszych trzech powoduje, że nie będą potrzebne te pozostałe.
Sytuacja ze szwagrem Maga jest dla niego oczyszczeniem z tego, że zapomniał iż najpierw trzeba kochać Boga. Pojawiła się sytuacja gdzie stracił cały majątek na jego rzecz, który należał się w części jego żonie. Gdy będzie rozpatrywał tą sytuację z gniewem w sercu wobec szwagra będzie musiał doświadczyć więcej cierpienia niż to jest potrzebne. Te negatywne emocje, które wysyła w stronę szwagra sprawiają, że choruje jego cała rodzina, bo przyjmuje zło.
W momencie gdy zaczynamy kierować się miłością wobec naszych oprawców oczyszcza się nasze pole energetyczne, a z czasem przychodzi świadomość i jesteśmy w stanie odkryć czego nas to miało nauczyć.
Nie musimy być bierni, możemy się temu przeciwstawiać lecz nie możemy robić tego z zemsty, ze złości czy innych złych emocji. Żona Maga bardzo zapewne to przeżywa, bo to jej rodzony brat. Być może nigdy by się tego po nim nie spodziewała i dlatego ona cierpi najbardziej, bo jest wewnętrznie rozdarta między męża, którego kocha i brata z którym łączą ją więzy krwi.
Mam nadzieję, że jasno Ci to Krzysiu wytłumaczyłem. Jak masz jeszcze jakieś wątpliwości to pytaj
